|
|
|
Siła mężczyzn. Wskrzesić wojownika |
|
Tatiana Cichocka Siła – słabość, to jedna z podstawowych opozycji charakteryzujących nasz świat. To stereotyp, wyznaczający różnicę między płciami (słaba płeć – kobiety, silni mężczyźni). Siła znaczy dominacja. Siła znaczy władza, siłą osiąga się zwycięstwo na podwórku. Siła to podstawa kultury patriarchatu. Podstawa definicji „prawdziwego mężczyzny”.
– W szkołach ok. 90% dzieci sprawiających problemy swoim zachowaniem to chłopcy. 80% dzieci mających kłopoty z nauką to też chłopcy.
– W czterech przypadkach
na pięć pozew o rozwód wnosi kobieta. Wewnętrzny wojownik w mężczyźnie sprosta każdemu wyzwaniu, nie boi się przeciwności losu, staje do walki. Marzenie o nim jest w każdym z nas. Jednak, przewrotnie, wewnętrzny wojownik może pokazać też mężczyźnie inną drogę: bezpiecznego schronienia się przed wrogiem. Są sytuacje, w których nie warto walczyć, są rzeczy, które nas przerastają. Trzeba mieć siłę, by zobaczyć i uznać swoją słabość, ale jej nie ulegać.
Na naszych oczach rozpada
się wzorzec, na którym budowana była męska tożsamość. Zmiany
cywilizacyjne zachodzą w takim tempie, że wzorce kulturowe za nimi
nie nadążają. Istniejący patriarchalny model siły jest nieadekwatny,
ale wciąż nie ma nowego, na miarę naszych czasów. Dlatego wciąż
karmimy nim małych chłopców. „Większość mężczyzn nie ma życia.
Zamiast niego jest tylko wielkie udawanie. Kiedy mężczyzna czegoś
się boi, jest głęboko nieszczęśliwy, zaniepokojony, samotny lub
słaby, udaje, że jest na odwrót, aby nikt nic nie zauważył. Mali
chłopcy bardzo wcześnie uczą się, że muszą udawać. Muszą być zawsze
silni i twardzi. Większość z nich robi to przez resztę życia”. Taką
tezę stawia w swojej książce pt. „Męskość” (Rebis, 2004) amerykański
terapeuta rodzinny Steve Biddulph.
zina
„Będziesz silny jak tata”,
„siłą zdusił łzy”, „otoczył ją silnym męskim ramieniem...”. Język
odzwierciedla nasze oczekiwania. Wzorzec siły jest stary jak
ludzkość. Miał uzasadnienie w czasach, gdy mężczyzna musiał nie
tylko zdobyć pożywienie, ale też był jedynym obrońcą bliskich i
swojego plemienia. Musiał być silny, odważny, wytrzymały. Inaczej
nie przetrwałby on sam, a co za tym idzie – jego geny. Siła w
związku z tym niosła pozytywny przekaz. Kojarzyła się z dobrą wolą,
ochroną, poczuciem bezpieczeństwa, przetrwaniem.
Hann
Pozornie wzorzec męskiej
siły ma się jak najlepiej. Współczesna kultura masowa lubuje się w
superbohaterach różnej maści, od kowbojów po najnowszego Batmana. Są
silni, dobrzy i ratują słabszych. Choć przybywa filmów o tej
tematyce, trudno się oprzeć wrażeniu, że oglądamy je z pewną
nostalgią. Tęsknimy za Rambo, ale przestaliśmy już w niego
wierzyć...
Magrat5
„Kto zastąpi wojownika?
Chyba tylko Terminator” – myśli facet po kolejnej nocy nieprzespanej
z powodu płaczu dziecka. Wstaje, głowa mu pęka, marzy tylko o tym,
by wrócić do łóżka. W pracy sajgon, szef ma pretensje,
współpracownik podgryza. W domu znowu to samo, dziecko płacze, żona
z pretensjami, zmęczona. Co na jego miejscu zrobiłby superbohater z
kreskówki? Odpowiedź jest prosta – wcale by go tu nie było. triss merigold6 Chrzanię silne męskie ramię. Wolę normalnego, miłego człowieka, który ma swoje zalety i wady, czasem słabości, a czasem odporność psychiczną dużo większą od mojej. Partnera. Po co miałabym się szarpać z kimś, kto usiłowałby dominować? Psychologowie alarmują: kolejne pokolenie dzieci wychowuje się niemal bez ojców. Według badań mężczyźni przeciętnie przebywają z dziećmi 8 minut dziennie. Często nawet nie wiedzą, co z nimi robić, bo sami nie spędzali czasu z ojcami. Chłopcy wyrastają na dorosłych małych chłopców, bo brakuje im „oprogramowania” determinującego męskość – twierdzi psychoterapeuta Steve Biddulph. Badania pokazują, jak ważny dla rozwoju chłopca jest fizyczny kontakt ze starszymi mężczyznami. W społeczeństwach plemiennych młodsi chłopcy siłują się ze starszymi, przebywają z mężczyznami. Pozbawiony takiego kontaktu nie rozumieją swojej siły, nie wiedzą, jak zachowuje się męskie ciało. Tego nie da się nauczyć z książki. Budowanie fizyczności chłopców przebiega więc w sposób chaotyczny, ich ciało pozostaje dla nich nieznanym lądem. Ciało mężczyzny, nienauczone, jak w sposób bezpieczny, czyli nieseksualny, może wejść w fizyczny kontakt z innymi ludźmi, również własnej płci, staje się pancerzem, skorupą, która go więzi, jednym ze źródeł dojmującej męskiej samotności.
lilka
W ramach próby sprostania wymaganiom kobiet pojawił się na Zachodzie na początku lat 70. model tzw. nowego mężczyzny, maksymalnie oddalonego od wzorca siły, w zasadzie zbudowanego w opozycji do niej. Elizabeth Badinter w kultowej książce „XY: tożsamość mężczyzny” charakteryzuje ten typ następująco: to mężczyźni, którzy rezygnują z tradycyjnych przywilejów, kariery, uznają równość płci we wszystkich dziedzinach i chcą poświęcić się żonie i dzieciom. Próbują być delikatni i rozsądni. Nie walczą. Model mężczyzny stworzony niejako pod dyktando kobiet – niestety, zawodzi w realizacji. Pozbawiony pazura traci wiele ze swej męskiej atrakcyjności, także seksualnej. Paradoks: choć „nowy” – słaby, ale wrażliwy – mężczyzna wydaje się odpowiedzią na życzenia kobiet, to ten „stary” – silny – jest wciąż bardziej dla nich pociągający.
hexe
anna
kohol
Żyjemy w czasach zmian, których kierunek jest jeden: różnorodność. Taką drogą idą współczesne kobiety. Jednak by mężczyźni również mogli to uczynić, muszą odbudować w sobie wewnętrzną siłę. Tego wymaga chodzenie pod prąd. Tylko silny wewnętrznie człowiek będzie wytrwale dążył do celu, obroni się przed naporem żądań i ról, jakie wyznacza mu współczesny świat. Tylko pilnując swoich granic, mężczyzna poczuje się na tyle bezpieczny, że będzie mógł wejść w siebie i zobaczyć, co naprawdę się tam kryje. Tu koło się zamyka. Skoro w erozji wzorca wojownika tkwi słabość współczesnego mężczyzny, może on odzyskać siłę, jeśli zobaczy na nowo, ile w nim siły i dobra, jeśli będzie próbował w sobie wyrabiać cechy wojownika. Wewnętrzny wojownik sprawia, że mężczyzna nie ulega przeciwnościom losu. Jednak, przewrotnie, może on pokazać mężczyźnie inną drogę: bezpiecznego schronienia się przed wrogiem. Są rzeczy, które nas przerastają, trzeba siły, by zobaczyć i uznać swoją słabość, ale jej nie ulegać. Mężczyzna mający kontakt z energią wojownika potrafi długo pracować, nie zważając na zmęczenie, służyć innym. Wie, jak stawić czoła wrogowi, dynamicznie dostosować do zmieniającej się sytuacji, obmyślić strategię działania, podejmować niepopularne decyzje, brać odpowiedzialność za to, co robi i mówi. Tacy mężczyźni nie są agresywni, nie najeżdżają cudzych granic, asertywnie bronią jedynie własnych. Wskrzeszenie wewnętrznego wojownika to początek drogi mężczyzn ku odzyskaniu godności i realnego, niekomiksowego poczucia siły. |