M.M.Stroud - DOM

 

Myślałem, że nasz dom

musi być najpierw właściwie umeblowany -

zanim ktokolwiek inny

będzie mógł czuć się w nim jak w domu.

Ty powiedziałaś: „Przyjdźcie, kiedy chcecie”,

a kiedy przyszli, posadziłaś ich na podłodze.

I dom był odpowiednio umeblowany -

Ludźmi, miłością, radością.

Myślałem, że zwykły chleb z masłem

jest tylko dla rodziny;

że posiłki dla zaproszonych gości

muszą być przygotowywane godzinami.

Ty powiedziałaś: „Będzie tylko filiżanka herbaty,

ale ugościmy was tym, co mamy”.

Myślałem, że goście pozostający na noc

to rzadkie zjawisko, sytuacja wyjątkowa,

tylko przy specjalnych okazjach.

Ty powiedziałaś: „Mamy wolne łóżka,

zostańcie tak długo, jak tylko chcecie”.

Myślałem, że nasz dom był naszą twierdzą.

Ty powiedziałaś: „Opuść most.

Dom to szczęście, które należy dzielić”.

 

M. M. Stroud

   

„Wychodzimy dzisiaj” - powiedziałeś.

„Praca może poczekać.

Czas, abyśmy zabawili się troszeczkę”.

Zostawiliśmy więc zmywanie naczyń,

zamknęliśmy drzwi od nie wykończonej łazienki

i pozostawiliśmy nasze zapracowane „ja”

w skrzynce z narzędziami!

 

Co uczyniło dzisiejszy dzień takim wyjątkowym?

Wędrowanie wśród ciszy parkowych alejek,

trzymając się za ręce?

Zabawne harce kaczek, kiedy rzucaliśmy im kawałki chleba?

Kupienie książki, której szukaliśmy miesiącami?

A może były to promienie słońca, które - zdawało się -

Przemieniły cały nasz świat w złoto?

Być może były to te wszystkie rzeczy

albo żadna z nich.

 

  

Dzisiejszy dzień był wyjątkowy,

bo wykorzystaliśmy czas.

Czas na rozmowę, czas na odkrycie nowych myśli

i przypomnienie sobie,

że małżeństwo może być trudną pracą,

ale trzeba w niej również znaleźć czas na radość...

 

M. M. Stroud