teksty

 

MATKA BOSKA SZKAPLERNA

 

Chociaż los nam dni słonecznych nie doważył
Choć kantuje, kiedy dzieli dni deszczowe
My zdążymy jeszcze razem się zestarzeć
Choćby w jedno przyszło złączyć dwie połowy

Niech wygrają ci co życiem wygrać pragną
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa
Niech błądzącym w mroku drogę światło wskaże
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa
Tylko niechaj nas nie mierzą miarą żadną
My jedynie chcemy razem się zestarzeć
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa

 

Pewnie braknie papierosow gdy nad ranem
Uśnie licho złe i nic się znow nie stanie
Procz modlitwy, za twe myśli skołatane
Za to by na starość razem się

A tu u nas zwyczajowo nienajprościej
Miejsca mało, aż pod sufit kalendarze
Na stronicach słow niewiele o miłości
Raczej o tym, żeby razem się zestarzeć

Niech wygrają ci co życiem wygrać pragną
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa
Niech błądzącym w mroku drogę światło wskaże
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa
Tylko niechaj nas nie mierzą miarą żadną
My jedynie chcemy razem się zestarzeć

 

Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa

Nawet wtedy gdy się skończą papierosy
Gdy kostucha z kręgu żywych nas wymaże
Zaśpiewamy miła świętym na dwa głosy
Że udało jakoś razem się

Niech wygrają ci co życiem wygrać pragną
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa
Niech błądzącym w mroku drogę światło wskaże
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa

 

Tylko niechaj nas nie mierzą miarą żadną
My jedynie chcemy razem się zestarzeć
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa
Matko Boska Szkaplerna
Matko Rożańcowa

 

ZWIASTOWANIE

 

Oto Ja służebnica Pańska
Niech Mi się stanie
Według twego słowa

Choć przecież we mnie od zarania
Miłość największa Największego
Nie wiem co może znaczyć zdanie:
Syn pocznie z ducha się świętego?

Co ludzie na ten cud powiedzą
I co też pocznę ja nieboga
Kiedy sąsiedzi się dowiedzą
Że mam być matką syna Boga

Oto Ja służebnica Pańska
Niech Mi się stanie
Według twego słowa

I oto w szczęsnej tej godzinie
Poczyna się w mym łonie życie
Jezus mam dziecku dać na imię
A Jezus znaczy wszak Zbawiciel

 

Czym miałabym zasłużyć na to
Że tak jak Anioł mi ogłasza
Dla wybawienia tego świata
Mam teraz matką być Mesjasza?

Oto Ja służebnica Pańska
Niech Mi się stanie
Według twego słowa

Jakże to wszystko ma się zdarzyć
I jaka tego jest przyczyna
Że choć niegodnam o tym marzyć
Bog ma być ojcem mego syna

Oto Ja służebnica Pańska
Niech Mi się stanie
Według twego słowa

Oto Ja służebnica Pańska
Niech Mi się stanie
Według twego słowa

 

MATKA BOSKA STRUMIENNA

 

Szukam pośrod pol i łąk
Szukam
W kinie, w tramwaju, w zetknięciu rąk
Szukam
Szukam w przedwieczornej mgle
Szukam
W rozbitym nocą na szczęście szkle
Szukam

Matko Boska Kwietna
Która wiosnę niesiesz światu
Matko Boska Strumienna
Co jaskółkom każesz latać
Matko Boska Roztworna
Co otwierasz pąki kwiatów
Gdzie mam tej jedynej szukać
Do jakich drzwi mam pukać

 

Gdzie żyje ta
Co w oczach ma
Fiołkowy cień nocy
I błękit dnia
Gdzie mieszka ta
Co serca dwa
Co czary do pary połączyć ma
Gdzie dziewczyna ta.

Szukam nie żałując nóg
Szukam
W napiętych żaglach i w pyle dróg
Szukam

Szukam po ulicach miast
Szukam
W koronach bukow i w blasku gwiazd
Szukam

 

Matko Boska Kwietna
Która wiosnę niesiesz światu
Matko Boska Strumienna
Co jaskółkom każesz latać
Matko Boska Roztworna
Co otwierasz pąki kwiatów
Gdzie mam tej jedynej szukać
I do jakich drzwi mam pukać

Gdzie żyje ta
Co w oczach ma
Fiołkowy cień nocy i błękit dnia
Gdzie mieszka ta
Co serca dwa
Co czary do pary połączyć ma
Gdzie dziewczyna ta.

 

Matko Boska Kwietna
Która wiosnę niesiesz światu
Matko Boska Strumienna
Co jaskółkom każesz latać
Matko Boska Roztworna
Co otwierasz pąki kwiatów
Gdzie mam tej jedynej szukać
I do jakich drzwi mam pukać


Gdzie żyje ta
Co w oczach ma
Fiołkowy cień nocy i błękit dnia
Gdzie mieszka ta
Co serca dwa
Co czary do pary połączyć ma
Gdzie dziewczyna ta.

 

NAWIEDZENIE

 

Wielbi dusza moja Pana
Wielka radość we mnie Boże
Służebnicy łaska dana
Tobie sobą służyć może

Miłością, ktora nie przeminie
Miłością nie do wyrażenia
Słowami nie do wyrażenia
To co Maryi Bog uczynił

Ty co krolujesz nad krolami
Ty co pokorne serca zbawiasz
Ty co obdzielasz ludzi głodnych
Ty co bogatych precz odprawiasz

Miłością, ktora nie przeminie
Miłością nie do wyrażenia
Słowami nie do wyrażenia
To co Maryi Bog uczynił

 

Ty co pyszałkow rozproszyłeś
Ty ktory władcow strącasz z tronow
Ty ktory prawych wywyższyłeś
Ty Panie bądź nam pochwalony

Wielbi dusza moja Pana
Wielka radość we mnie Boże
Służebnicy łaska dana
Tobie sobą służyć może

Miłością, ktora nie przeminie
Miłością nie do wyrażenia
Słowami nie do wyrażenia
To co Maryi Bog uczynił

Ty ktory zsyłasz miłosierdzie
Tym co się Twego gniewu boją
Ty ktory zawsze wiesz co będzie
Wejrzałeś w służebnicę

 

Miłością, ktora nie przeminie
Miłością nie do wyrażenia
Słowami nie do wyrażenia
To co Maryi Bog uczynił

Ty ktory obiecałeś zbawić
Lud, gdy Abraham się dopraszał
Sprawiasz, że będą błogosławić
Kiedy dam ze mnie im Mesjasza

Wielbi dusza moja Pana
Wielka radość we mnie Boże
Służebnicy łaska dana
Tobie sobą służyć może

Miłością, ktora nie przeminie
Miłością nie do wyrażenia
Słowami nie do wyrażenia
To co Maryi Bog uczynił

 

MATKA BOSKA ZIELNA

 

- Co to się dzieje?
Co się dzieje
Matko Boska Zielna?
- Co to się dzieje?
Ano świat
Pięknieje!
- Co to się dzieje?
Co się dzieje
Matko Boska Zielna?
- Co to się dzieje?
Ano świat
Pięknieje! 19
Przy bramie tłoczą się kościelnej
Zboża i wystrojone kwiaty
Bo święto Matki Boskiej Zielnej
Czyli słoneczne święto lata

Kredens na szafę długo zerka
Zanim zapytać się odważy
Czy chciałaby z nim zagrać w berka

 

A szafa... że wprost o tym marzy!
Kredens za szafą truchtem goni
A tu znienacka żniw już koniec

- Co to się dzieje?
Co się dzieje
Matko Boska Zielna?

- Co to się dzieje?
Ano świat
Pięknieje!
- Co to się dzieje?
Co się dzieje
Matko Boska Zielna?
- Co to się dzieje?
Ano świat
Pięknieje!
Przy bramie tłoczą się kościelnej
Zboża i wystrojone kwiaty
Bo święto Matki Boskiej Zielnej
Czyli słoneczne święto lata

 

Zatańczmy walca! -wieszak krzyknął
Wieszak, co się wciąż w szafie chowa
Na to stół kopytami bryknął
Do walczyka pocwałował
Walcują niczym setka koni
A tu znienacka żniw jest koniec

- Co to się dzieje?
Co się dzieje
Matko Boska Zielna?
- Co to się dzieje?
Ano świat
Pięknieje!
Przy bramie tłoczą się kościelnej
Zboża i wystrojone kwiaty
Bo święto Matki Boskiej Zielnej
Czyli słoneczne święto lata

Zielona Pani
Matko Boska Zielna

 

Czy starczy tylko
Na ten świat
Uważniej spojrzeć
Czy starczy tylko
Na ten świat Uważniej spojrzeć
By wokół siebie
Całe piękno
Świata dojrzeć
Zielona Pani
Matko Boska Zielna

- Co to się dzieje?
Co się dzieje
Matko Boska Zielna?
- Co to się dzieje?
Ano świat
Pięknieje!
Przy bramie tłoczą się kościelnej
Zboża i wystrojone kwiaty
Bo święto Matki Boskiej Zielnej
Czyli słoneczne święto lata

 

Sufit o tańcu nie chciał słyszeć
Bo komin miał go zabrać w góry
Rzekł sufit: Tyle lat już wiszę
A nie widziałem jeszcze chmury...!
Sufit przed tańcem wciąż się broni
A tu znienacka żniw jest koniec

- Co to się dzieje?
Co się dzieje
Matko Boska Zielna?
- Co to się dzieje?
Ano świat
Pięknieje!
Przy bramie tłoczą się kościelnej
Zboża i wystrojone kwiaty
Bo święto Matki Boskiej Zielnej
Czyli słoneczne święto lata

 

Choć komin trząsł się tak ze strachu
Że aż trzęsienie w Gdańsku czuli
To wdrapał się na czubek dachu
I gardło... niebem opatulił
A potem światu się pokłonił
Bo ujrzał, że to żniw jest koniec

- Co to się dzieje?
Co się dzieje
Matko Boska Zielna?
- Co to się dzieje?
Ano świat
Pięknieje!
Przy bramie tłoczą się kościelnej
Zboża i wystrojone kwiaty
Bo święto Matki Boskiej Zielnej
Czyli słoneczne święto lata

 

Zielona Pani
Matko Boska Zielna
Czy starczy tylko
Na nasz świat
Uważniej spojrzeć
Czy starczy tylko
Na nasz świat
Uważniej spojrzeć
By wokół siebie

Całe piękno
Świata dojrzeć
Zielona Pani
Matko Boska Zielna

 

NARODZINY

 

Lulajże, mi lulaj
Kolędników trzech
Mówi o trzech królach
Mówią - zbawi grzech

Gwiazdy betlejemskiej
Światło u mych nóg
I choć mój i ziemski
Toś i syn... i Bóg
Gwiazdy betlejemskiej
Światło u mych nóg
I choć mój i ziemski
Toś i syn... i Bóg

Lulajże, bo zaraz
Gości przyjdzie moc
Których złączy wiarą
Wigilijna noc

Gwiazdy Betlejemskiej
Światło u mych nóg

Czy Boski czy ziemski
Toś mój syn... choć Bóg

Gwiazdy betlejemskiej
Światło u mych nóg
i choć mój i ziemski
Toś i syn... i Bóg

Tuli się do ludzi
Choinkowy las
Może serca zbudzi
Twych narodzin czas

Gwiazdy Betlejemskiej
Światło u mych stóp
I z nieba i ziemski
i synuś... i Bóg...
Gwiazdy betlejemskiej
Światło u mych nóg
I choć mój i ziemski
Toś i syn... i Bóg

 

MATKA BOSKA ŚNIEŻNA

 

Życie, ach życie
Choć pierwej ranisz nim uśmiercasz
Olśniewasz mnie i trwam w zachwycie
Z każdym mocniejszym drgnieniem serca
Boś wiarą w to, że ma sens życie

Nad łąką oddech ptak wstrzymuje
Gdy babie lato skrzydłem muśnie
Mnie dech zapiera gdy znajduję
Na twej pochmurnej twarzy uśmiech
Przed światem co zagraża światu
Ty Matko Boska Śnieżna ratuj

Życie, ach życie
Choć pierwej ranisz nim uśmiercasz
Olśniewasz mnie i trwam w zachwycie
Z każdym mocniejszym drgnieniem serca
Boś wiarą w to, że ma sens życie

To nic, że ludzie wciąż próbują
Tasować dni me, tak jak karty
Oni -z kart domy swe budują
Ja wiem dlaczego żyć jest warto
Przed światem co zagraża światu
Ty Matko Boska Śnieżna ratuj

Życie, ach życie
Choć pierwej ranisz nim uśmiercasz
Olśniewasz mnie i trwam w zachwycie
Z każdym mocniejszym drgnieniem serca
Boś wiarą w to, że ma sens życie

Snując teorie oszukańcze
Klną na podatki i na żony
Ja zaś nad moim miastem tańczę
Gdy jesień złoci liście klonów
Przed światem co zagraża światu
Ty Matko Boska Śnieżna ratuj
 

Życie, ach życie
Choć pierwej ranisz nim uśmiercasz
Olśniewasz mnie i trwam w zachwycie
Z każdym mocniejszym drgnieniem serca
Boś wiarą w to, że ma sens życie

Życie, ach życie
Choć pierwej ranisz nim uśmiercasz
Olśniewasz mnie i trwam w zachwycie
Z każdym mocniejszym drgnieniem serca
Boś wszystkim co mi dane... życie

 

JEZUS W ŚWIĄTYNI

 

Jeruzalem, Jeruzalem
Co roku święcisz Paschy święto
Jeruzalem, Jeruzalem
Krzyżować krzyże już zaczęto
Jeruzalem, Jeruzalem
Nadejdzie takiej Paschy ranek
Jeruzalem, Jeruzalem
Że Jezus Pan na śmierć wydany
Jeruzalem, Jeruzalem
Koronę z cierni pleść zaczynasz
Jeruzalem, Jeruzalem
Niebieski ojciec wezwie syna
Jeruzalem, Jeruzalem
I serca bliskich mu rozkrwawi
Jeruzalem, Jeruzalem
By w Jeruzalem świat wybawił

Tak bardzo kocha ciebie synu
Mamusia, chociaż nie rozumie
Co też takiego jest przyczyną
Że więcej niźli mędrcy umiesz

Tak bardzo kocha cię mamusia
A ty w świątyni się schowałeś
Nie bacząc, żeś nas zmartwić musiał
Nauczycieli nauczałeś

Jeruzalem, Jeruzalem
Co roku święcisz Paschy święto
Jeruzalem, Jeruzalem
Krzyżować krzyże już zaczęto
Jeruzalem, Jeruzalem
Nadejdzie takiej Paschy ranek
Jeruzalem, Jeruzalem
Że Jezus Pan na śmierć wydany
Jeruzalem, Jeruzalem
Koronę z cierni pleść zaczynasz
Jeruzalem, Jeruzalem
Niebieski ojciec wezwie syna
Jeruzalem, Jeruzalem
I serca bliskich mu rozkrwawi
Jeruzalem, Jeruzalem
By w Jeruzalem świat wybawił
 

Tak bardzo kocham cię synusiu
Lecz gdybyś znów się gdzieś wybierał
Zawsze pamiętać o tym musisz
Że masz dwanaście lat dopiero

Tak bardzo kocham cię syneczku
I drżę byś nie nabroił czegoś
A ty tłumaczysz swą ucieczkę
Żeś winien być u ojca swego

Jeruzalem, Jeruzalem

24 Co roku święcisz Paschy święto
Jeruzalem, Jeruzalem
Krzyżować krzyże już zaczęto
Jeruzalem, Jeruzalem
Nadejdzie takiej Paschy ranek
Jeruzalem, Jeruzalem


Że Jezus Pan na śmierć wydany
Jeruzalem, Jeruzalem
Koronę z cierni pleść zaczynasz
Jeruzalem, Jeruzalem
Niebieski ojciec wezwie syna
Jeruzalem, Jeruzalem
Serca bliskich mu rozkrwawi
Jeruzalem, Jeruzalem
By w Jeruzalem świat wybawił

 

MATKA BOSKA SIEWNA

 

Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, żeby nie szeptać w porannym pacierzu
Że z każdym cierpieniem tak się trudno zmierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, by w serca ziarno padło jak należy
I w obfite plony łatwiej było wierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, żeby kolejny dzień po ludzku przeżyć
I z mnogością pytań móc się jakoś zmierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko

Tamtym, co jaskółek nigdy nie widzieli
Gdy w nieba błękicie rwały się do góry
Matko Boska Siewna, przy pierwszej niedzieli
Powieki obmywaj oberwaniem chmury


Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, żeby nie szeptać w porannym pacierzu
Że z każdym cierpieniem tak się trudno zmierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, by w serca ziarno padło jak należy
I w obfite plony łatwiej było wierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, żeby kolejny dzień po ludzku przeżyć
I z mnogością pytań móc się jakoś zmierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko

Tamtym, co oddychać trudno z nienawiści
Gdy bliźniemu swemu życzą jak najgorzej
Matko Boska Siewna, z liściem brzozy wyślij
Wiatr by im korale z jarzębiny złożył


Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, żeby nie szeptać w porannym pacierzu
Że z każdym cierpieniem tak się trudno zmierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, by w serca ziarno padło jak należy
I w obfite plony łatwiej było wierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, żeby kolejny dzień po ludzku przeżyć
I z mnogością pytań móc się jakoś zmierzyć
Matko Boża Siewna

Siewna Boża Matko

Gałęzią świerkową kołysaną wiatrem
Przeczesz skołtunione narzekaniem słowa


Matko Boska Siewna nad wysokie Tatry
W szukaniu dróg prostszych
pozwól sięgać głową

Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, żeby nie szeptać w porannym pacierzu
Że z każdym cierpieniem tak się trudno zmierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, by w serca ziarno padło jak należy
I w obfite plony łatwiej było wierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko
Spraw, żeby kolejny dzień po ludzku przeżyć
I z mnogością pytań móc się jakoś zmierzyć
Matko Boża Siewna
Siewna Boża Matko

 

KANA GALILEJSKA

 

Powiedziałam do syna
Że skończyło się wino
A mój syn w oka mgnieniu
Wodę w wino zamienił
Bo też On w imię Boże
Cały świat zmienić może

W Galilei wesele
W Kanie weselne gody
Aż westchnęli anieli
Cóż nad kochanie młodych

Wzajem wciąż przysięgają
Że po kres miłowanie
Że do śmierci wytrwają
Cóż nad młodych kochanie

Powiedziałam do syna

Że skończyło się wino
A mój syn w oka mgnieniu

Wodę w wino zamienił
Bo też On w imię Boże
Cały świat zmienić może

Prężą torsy panowie
Kuszą spojrzeniem panie
Do tańczenia gotowi
Cóż jest w świecie nad taniec

Z kuchni zapach sernika
Zapach mirry z ogrodu
Gości tłum przy stolikach
Cóż nad śmiech panny młodej

Powiedziałam do syna
Że skończyło się wino
A mój syn w oka mgnieniu
Wodę w wino zamienił
Bo też On w imię Boże
Cały świat zmienić może

W pląsach gruba stryjenka
Nim zadyszki dostanie
Jeszcze zdoła wystękać
Co nad radość kochania

Dłoń się z dłonią spotyka
Tracą dech aż w zachwycie
Łka klarnetem muzykant
Cóż jest w życiu nad życie

Powiedziałam do syna
Że skończyło się wino
A mój syn w oka mgnieniu
Wodę w wino zamienił
Bo też On w imię Boże
Cały świat zmienić może

 

MATKA BOSKA JAGODNA

 

Matko Boska Jagodna
Matko Boska Jagodna
To ty dojrzewających jagód czerwień
Zanosisz w niebie dla dzieciaków
Którym kostucha życie przerwie
Nim da spróbować jagód smaku
Matko Boska Jagodna
Matko Boska Jagodna

Tak łatwo się potknąć o kamień
Tak łatwo o kamienia brak
Choć nie chcę, to bez końca ranię
Raz piołun, raz borówek smak

Matko Boska Jagodna
Matko Boska Jagodna
Ty czerwienisz nam owoce jagód
Choć noce na wargach tak chłodne
Jak fale bystrego Popradu

Ty spraw, żeby kochania głodne
Matko Boska Jagodna
Matko Boska Jagodna

Tak łatwo nie trafić przypadkiem
Do oczu, gdy z innej są gliny
Gdy słów brak mogących być kładką
Nad przepaścią serca dziewczyny
Matko Boska Jagodna
Matko Boska Jagodna

Kiedy czerwienisz owoce jagód
Zmień jej oczy, co od szronu chłodne
Zmień jej śmiech, co wężowym jadem
W słowa, które kochania głodne
Matko Boska Jagodna

Matko Boska Jagodna

Tak łatwo nie trafić przypadkiem
Do oczu, gdy z innej są gliny
Gdy słów brak mogących być kładką
Nad przepaścią serca dziewczyny
Matko Boska Jagodna
Matko Boska Jagodna

Kiedy czerwienisz owoce jagód
Zmień jej oczy, co od szronu chłodne
Zmień jej śmiech, co wężowym jadem
W słowa, które kochania głodne
Matko Boska Jagodna

Matko Boska Jagodna

Jak trudno już nigdy nie wstawać
Jak trudno codziennie jest wstać
Daj Boże by zamiast dostawać
Tej jednej móc cały świat dać

Matko Boska Jagodna
Matko Boska Jagodna
Ty co dojrzałych jagód czerwień
Zanosisz w niebie dla dzieciaków
Pozwól na życie wielkiej przerwie
Fruwania uczyć się od ptaków

Matko Boska Jagodna
Matko Boska Jagodna

 

ŚMIERĆ JEZUSA

 

Coście ludzie uczynili
Czemuście syna mi zabili
Poprzez wszystkie wieki
Wypominać wam będą
Żeście Boga zabili zdradziecko
Że zabiliście prawego człeka
Że zabiliście mi dziecko

Nauczając u świątyni progu
Uczył byście prawdę mówili
Bo też prawda najmilsza jest Bogu
Coście ludzie z prawdą zrobili

On uczył by dobrem odpłacać
Za zło, które wam uczynili
Cóż zło - ważne czy się opłaca
Coście ludzie z dobrem zrobili

Coście ludzie uczynili
Czemuście syna mi zabili

Poprzez wszystkie wieki
Wypominać wam będą
Żeście Boga zabili zdradziecko

Że zabiliście prawego człeka
Że zabiliście mi dziecko

Mordowały się do ostatniego
W imię Boże narody wrogie
On nauczał miłości bliźniego
Coście ludzie uczynili z Bogiem

Wyśmiali, że gadają bzdury
Ci co w lepszy świat uwierzyli
Uczył, że wiara przenosi góry
Coście ludzie z ludźmi zrobili

Coście ludzie uczynili
Czemuście syna mi zabili
Poprzez wszystkie wieki
Wypominać wam będą
Żeście Boga zabili zdradziecko
Że zabiliście prawego człeka
Że zabiliście mi dziecko

Coście ludzie uczynili
Czemuście syna mi zabili
Poprzez wszystkie wieki
Wypominać wam będą
Żeście Boga zabili zdradziecko
Że zabiliście prawego człeka
Że zabiliście mi dziecko

 

MATKA BOSKA GROMNICZNA

 

Od wszystkiego złego
Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż
Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna

Od nieszczęść i zbrodni
I od sił nieczystych
Od pożaru, śnieżycy
Od gradu i wilków

Od wszystkiego złego
Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż
Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna

Nad oknem pierwszy znak krzyża
By piorun przez okno nie wleciał
By kiedy burza się zbliża
Nie bały się jej nigdy dzieci

Na sumę pora z gromnicą
Lnu promyk i wstążka biała
Płomyki się drżące zaświecą
Matce Gromnicznej na chwałę

Od wszystkiego złego
Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż
Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna
 

Od nieszczęść i zbrodni
I od sił nieczystych
Od pożaru, śnieżycy
Od gradu i wilków

Od wszystkiego złego
Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż

Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna

Drugi znak krzyża nad drzwiami
By szczęście wciąż napływało
Żeby w ten czas co przed nami
Żyć w zgodzie się udawało

Gdy śmierć chłodem pobieli lica
Znienacka zjawiając się w domu
W dłoniach płonąca gromnica
By śmierć ogrzał świecy płomyk

Od wszystkiego złego
Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż
Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna

Od nieszczęść i zbrodni
I od sił nieczystych
Od pożaru, śnieżycy
Od gradu i wilków
 

Od wszystkiego złego
Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż
Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna

Trzeci krzyż wprost na suficie
By miłość była w rodzinie
Przez rok cały i całe życie
I w życia ostatniej godzinie

Na sumę pora z gromnicą
Lnu promyk i wstążka biała
Płomyki się drżące zaświecą
Matce Gromnicznej na chwałę

Od wszystkiego złego

Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż
Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna

Od nieszczęść i zbrodni
I od sił nieczystych
Od pożaru, śnieżycy
Od gradu i wilków

Od wszystkiego złego
Od tego co wiesz
Dom nasz i rodzinę
W dzień i w nocy strzeż
Matuś moja matuś
Jak obrazek śliczna
Matuś moja matuś
Matko Boska Gromniczna

 

ZMARTWYCHWSTANIE

 

Za was i za wasze grzechy
Alleluja, alleluja
I za ludzkość zmartwychwstałą
Alleluja, alleluja
Dał na znak przymierza z Bogiem
Alleluja, alleluja
Swoją krew i swoje ciało

Krew i ciało, co przymierzem
Alleluja, alleluja
Po to, by królestwo Boże
Alleluja, alleluja
Dla tych, którzy w Pana wierzą
Alleluja, alleluja
Co ze śmierci wyrwać może

Śmiałam się od innych częściej
I dziwiłam się rozpaczy
I myślałam, że znam szczęście
I znam to, co radość znaczy
Wiem już, co to być radosną

Wiem, że szczęścia jest przyczyną
Po raz drugi dziecko dostać
Wróconego z martwych syna

Matczyne serce pękło szlochem
Na widok syna umierania
Umierał, bo tak ludzi kochał
Pora nam uczyć się kochania
Więc chwalmy Pana każdym słowem
I w życiu każdym dniem radujmy
Bo tak jak Syn Mój nas miłował
Tak siebie teraz umiłujmy

Za was i za wasze grzechy
Alleluja, alleluja
I za ludzkość zmartwychwstałą
Alleluja, alleluja
Dał na znak przymierza z Bogiem
Alleluja, alleluja
Swoją krew i swoje ciało

Krew i ciało, co przymierzem
Alleluja, alleluja
Po to, by królestwo Boże
Alleluja, alleluja
Dla tych, którzy w Pana wierzą
Alleluja, alleluja
Co ze śmierci wyrwać może

On życiem z mojego łona
On ciałem z mojego ciała
Choć na moich oczach skonał
To wrócił wnet zmartwychwstały

Cieszcie się radością matki
Sercem, co szczęśliwiej bije
Gdy szepczę znowu ukradkiem
Mój syn chociaż umarł -żyje

Matczyne serce pękło szlochem
Na widok syna umierania
Umierał, bo tak ludzi kochał

Pora nam uczyć się kochania
Więc chwalmy Pana każdym słowem
I w życiu każdym dniem radujmy
Bo tak jak Syn Mój nas miłował
Tak siebie teraz umiłujmy

Za was i za wasze grzechy
Alleluja, alleluja
I za ludzkość zmartwychwstałą
Alleluja, alleluja
Dał na znak przymierza z Bogiem
Alleluja, alleluja
Swoją krew i swoje ciało

Krew i ciało, co przymierzem
Alleluja, alleluja
Po to, by królestwo Boże
Alleluja, alleluja
Dla tych, którzy w Pana wierzą
Alleluja, alleluja
Co ze śmierci wyrwać może

 

NIE ODCHODŹ BY NIE ZGASŁO SŁOŃCE

 

Paznokcie jak drapieżne szpony
Gdy obok łaszą się kobiety
Choć niby najwierniejsze żony
Nie odchodź nawet po gazetę

Chłopcy dziewczyny podrywają
Bawiąc się jakby grali w bierki

Dłonie się w pięści zaciskają
Nie odchodź nawet po kajzerki

Nie odchodź
Nie odchodź, żeby nam przypadkiem
Dłoniom nie zabrał ktoś gorąca
Żeby nie zwiędły wszystkie kwiatki
Nie odchodź
Nie odchodź
By nie zgasło słońce

Nie odchodź
By nie zgasło słońce

Nie odchodź
Nie odchodź,
Nawet po gazetę,
Nie odchodź
Nie odchodź
Nawet po kajzerki
Nie odchodź
Nie odchodź
By nie zgasło słońce
Nie odchodź

Z mozołem łącząc ogień z wodą
Mówisz, że razem już na wieki
A w sercu strach, że możesz odejść
Nie odchodź nawet do apteki

Nie odchodź
Nie odchodź,
Żeby nam przypadkiem
Dłoniom nie zabrał ktoś gorąca

Żeby nie zwiędły wszystkie kwiatki
Nie odchodź
Nie odchodź
By nie zgasło słońce

Nie odchodź
By nie zgasło słońce
Nie odchodź
Nie odchodź,
Nawet po gazetę,

Nie odchodź
Nie odchodź,
Nawet po kajzerki
Nie odchodź
Nie odchodź
By nie zgasło słońce
Nie odchodź

 

MATKA BOSKA LEŚNIOWSKA

 

Ty coś domem, o którym się śniło
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece każdziutką miłość
Matko Boska Leśniowska

Ty uśmiechem, gdy słońce zaświeci
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece marzenia dzieci
Matko Boska Leśniowska

Ty co odświętną sukienką w kwiatki
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece łzy naszej matki
Matko Boska Leśniowska

Ty co w kolorach fiołków i bratków
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece ojców i dziadków
Matko Boska Leśniowska

Ty co pierwszym rumieńcem dziewczyny
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece nasze rodziny
Matko Boska Leśniowska

Ty coś słodka jak białe czereśnie
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece świat i miej Leśniów
Matko Boska Leśniowska
Matko Boska Leśniowska

Nie pojmie, kto nigdy nie woła
O jeden choć okruch miłości
Co znaczy czuć kalekim czołem
Raniący dni cierń samotnośc

Kto w kieracie lat nie znajduje
Olśnienia dziecięcą radością
Nie pojmie nic - nim nie poczuje
Jak trudno nieść krzyż samotności

Kto wszystkich już w biegu wyprzedzi
Klnie świat - krztusząc się jadem złości
Że nikt mu nie może powiedzieć
Jak z piętnem ma żyć samotności

Nie pojmie, kto nigdy nie woła
O jeden choć okruch miłości
Co znaczy czuć kalekim czołem
Raniący dni cierń samotności

Ty coś domem, o którym się śniło
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece każdziutką miłość
Matko Boska Leśniowska

Ty uśmiechem, gdy słońce zaświeci
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece marzenia dzieci
Matko Boska Leśniowska

Ty co odświętną sukienką w kwiatki
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece łzy każdej matki
Matko Boska Leśniowska

Ty co w kolorach fiołków i bratków
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece ojców i dziadków
Matko Boska Leśniowska

Ty co pierwszym rumieńcem dziewczyny
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece nasze rodziny
Matko Boska Leśniowska

Ty coś słodka jak białe czereśnie
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece świat i miej Leśniów
Matko Boska Leśniowska
Matko Boska Leśniowska

 

powrót