Parafia Żarecka w latach 1935-1939
wg Ks. Stanisława Ufniarskiego

Ks. Stanisław Ufniarski

 

PARAFIA ŻARECKA

1935 – 1939

 

[Tekst za: dublet przekazany do klasztoru leśniowskiego z Jasnaj Góry, 2 III 1996 r, przez O. Melchiora Królika, wik. Gen. i kier. A.J.G.]

 

 

1.     Erekcja prepozytury żareckiej z kościołami w Żarkach i Leśniowie.

 

Fundacja Marcina Myszkowskiego.

 

W parafii Żareckiej w ciągu wieków zbudowano cztery kościoły. Na wzgórzu między Jaworznikiem a Żarkami stoją ruiny kościoła pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika.  Jest to już od laty  zabytek „martwy”. Są to pozostałości pierwszego, najstarszego kościoła Żareckiego, przy którym ongiś istniał plebanat; przypuszczalnie jeszcze przed rokiem 1518, przeniesiony do Żarek, do kościoła św. Szymona i Judy.

Drugą również zabytkową i czcią otaczaną świątynią, choć nie wiadomo kiedy i przez kogo stawianą, jest kościółek pod wezwaniem św. Barbary, zbudowany w środku Żarek. Ocalał przed ruiną, gdyż ludność katolicka wyjątkowa w pobliżu niego skupiona nie pozwoliła mu rozpaść się w gruzy.

Trzecim z kolei Domem Bożym jest kościół w Leśniowie; tutaj ongiś był plebanat, równocześnie istniejący z plebanatem w Żarkach, a mianowicie przed rokiem 1518.

Czwartą świątynią najnowszą w Żarkach jest kościół przy rynku pod mało spotykanym wezwaniem ss. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza.

Przy kościele św. Stanisława na górze, a później w Żarkach przy kościele św. Szymona i Judy i przy kościele w leśniowie był plebanat przed rokiem 1518. Koło tego roku powstaje z obydwu plebanatów – jedna nowa parafia, przy kościele ss. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Żarkach, podniesiona do godności prezpozytury, obsługiwana przez proboszcza i 4 wikariuszy. Na dokumenty, podające losy obydwu plebanatów z przed roku 1518, w którym nastąpiło ich połączenie – dzisiaj nie natrafiono.

Pisana historia kościoła żareckiego rozpoczyna się od dokumentu z roku 1518. W tym roku długoletni dziedzic Żarek z przyległościami, Marcin Myszkowski – dapifer Cracoviensis, podstoli krakowski, uzyskał królewską zgodę na oddanie częśći swych dochodów na rzecz prepozytury, erygowanej przez siebie przy kościele w Żarkach, pod wezwaniem ss. Apostołów Szymona i Judy.

Dokument w sprawie wydany został przez króla Zygmunta I Starego w Krakowie w 1518 r. I brzmi następująco:

„My, z Bożej łaski Zygmunt, król Polski. Wielki Książe Litwy, Rusi i Prus Pan i Dziedzic.

Podajemy do powszechnej wiadomości, że przychylając się do próśb szlachetnego Marcina z Mirowa Myszkowskiego, podstolego krakowskiego, pochwalając jego pragnienie, zmierzające do powiększenia czci Bożej, niniejszym dokumentem wobec władz tak duchownych jak i świeckich w Królestwie Naszym upoważnionych do zapisywania, wprowadzania zmian i zrzeczeń na rzecz niezależności Kościoła i Jego nienaruszalności, zezwoliliśmy i potwierdziliśmy oraz zezwalamy i potwierdzamy na wieczyste czasy, by ówże Marcin dla założonej przezeń na nowo fundacji dla utrzymania wikariuszów, pracujących przy kościele parafialnym jego dziedziczonego miasta Żarek, przydzielił następujące nadziały:

Trzecią część czyli miarę z Młyna foluszowego, leżącego w jego dziedzicznym mieście Żarki –

dwie gorzelnie i dochód z nich płynący –

podatek miejski zwany potocznie „sosz” czyli cztery marki do wniesienia których dziedzicowi obowiązani będą byli mieszkańcy Żarek –

cztery kamienie łoju, które na dzień św. Marcina przynoszone były z jatek rzeźniczych, istniejących w mieście Żarkach,

Młyn we wsi Jaworzniki,

Folwark z wszystkimi polami wsi Leśniów, Gumienne z miast Żarki i Mirów wraz ze wszystkimi wsiami od dawnych czasów do nich należącymi,

Siedem stawów,

Łąki zwane pasiekami, a których można zebrać cztery brogi siana,

Skwarek ziemi zawierający dwa łany /dworskie/ i trzeci łan kmieci, leżący pomiędzy wymienionymi wyżej dwoma, we wsi Leśniów wraz z ogrodami i łąkami z dawna do tych łanów należącymi.

Chcemy jednak, aby wymieniony Marcin Myszkowski i sukcesorzy jego – dziedzice wymienionych dóbr, podejmowali i wypełniali dostateczną i całkowitą z dziedziczonych swych włości powinność wojskową, nie uszczuplając ich tym, że czynsze i korzyści na własność nienaruszalną Kościołowi Żareckiemu wpisali i włączyli.

Na znak czego na tym świadectwie na piśmie pieczęć Nasza jest wyciśnięta.

Dan w Krakowie, w poniedziałek, w wilię św. Ap. Piotra i Pawła, roku pańskiego tysiącznego pięćsetnego osiemnastego, panowania Naszego roku dwunastego 1

W roku 1519, w rok po uzyskaniu zgody królewskiej na obdarowanie prepozytury żareckiej ze swej szkatuły, Marcin Myszkowski wydaje w czwartek po uroczystości św. Marcina czyli w oktawę swych imienin, dokument w formie listu do Jana Konarskiego ks. Biskupa krakowskiego, gdzie powtarzając swe nadania, określa przywileje i obowiązki żareckiego kleru pod względem obejmowania urzędu, spełniania podjętych w świątyni i w zarządzie majątkiem kościelnym obowiązków i wspólnego życia duchowego.

Dokument ten głosi:

W Imię Pan. Amen..

Do Najczcigodniejszego w Chrystusie Ojca  i Pana, Pana Jana z Konar, z łaski Bożej i stolicy apostolskiej, Biskupa krakowskiego a Pana Łaskawego. Marcin Myszkowski z Mirowa, podstoli ziemi krakowskiej, miasta Żarek i innych dóbr do nich przynależnych, a mianowicie: wspólnego zamku Mirowa, Pustaczowoc, Mzorowa, Lustrowic, Kotowic, Jaworznika, obydwu Leśniowów, Wysokiej, Tarnawy, Przybynowa, Zaborza, Chorunia dziedzic oraz parafialnych Kościołów w Żarkach pod tytułem św. Szymona i Judy Apostołów i w Leśniowie – Najświętszej Maryi Panny prawy i jedyny kolator z powinnym uszanowaniem piszę się.

Chcąc odpowiedzieć swym najgorętszym a pełnym pokory pragnieniem, zmierzającym do tego, by przez powiększenie chwały Bożej uzyskać wieczną nagrodę, jako, że przez doczesne pożytki skarbi się to, co nie wietrzeje, ani się niszczy – ponależytej rozwadze postanowiłem, by i kościół w Żarkach nie był pozbawiony tego, w co inne są zaopatrzone, a jako, ze obowiązkiem jest naszym wytrwale i usilnie dążyć do tego, co chwałę Bożą powiększy a nagrodę wieczną przyda zbawieniu ludzkiemu... boć przez doczesne dobra, osiągamy niebieskie, przeto idąc za najgorętszym serca swego pragnieniem i idąc za tym czego uczy mnie wpojona mi wiara, pragnę zasłużyć się dobrze przez mój czyn i osiągnąć owe błogosławione i nieśmiertelne dobra, których ani rdza nie zniszczy, ani mól nie pożre.

Kościół parafialny w Żarkach ma być przybytkiem obfitej chwały najwyższego Pana, Jego rodzicielki Najświętszej Dziewicy Maryi i czci wszystkich Niebian; nie tylko dziś, gdy ja się nim opiekuję, ale i w przyszłości winien mieć również troskliwą opiekę i służyć dla zbawienia wiernych Chrystusowych; przeto przeznaczam dlań to wszystko, co mu jest potrzebne i co dostarczone być mu winno, aby trwał i rozwijał się. Stąd zachodzi potrzeba, aby te rzeczy, które dla jego pobożnych potrzeb, by trwał i utrzymywany był miał dostarczone, oraz by w przyszłości na podstawie wiernych i ważnych dokumentów dostarczone mu były.

A więc na dowód tego wystawiam i poświadczam niniejsze pismo, które ma mieć siłę wiernego i ważnego dokumentu.

Im więcej się zastanawiałem nad parafią w Żarkach, tym więcej leżała mi na sercu. Ongiś Żarki otrzymały plebanat i posiadały go aż do czasów obecnych, a że ten wyekspirował Kościół w Żarkach pokrzywdzony być nie może, bo nie jest ostatni wśród innych kościołów tak pod względem opatrzenia jak i liczby wiernych. Pragnę, by dla chwały Bożej, czci Bożej Rodzicielki Błogosławionej Maryi Dziewicy i Wszystkich  Świętych kościół ów okrył się większą chwałą i czcigodniejszym tytułem zajaśniał, chcąc go więc wyróżnić proszę Waszą Czcigodną Ojcowską Miłość, aby w Żarkach utworzył, erygował i zatwierdził kościół jako prepozyturę i przyłączył, związał i zjednoczył z nim kościół w Leśniowie.

Proszę i błagam, aby do zarządzenia nowo utworzoną i erygowaną Prepozyturę w Żarkach i dla wykonania urzędu duszpasterskiego, na moje przedstawienie powołany był i mianowany, wybrany przeze mnie prepozyt, który ma być nienaruszalny. Dla objęcia wyżej wymienionej prepozytury pokornie przedstawiam Waszej Miłości kapłana, czcigodnego Stanisława z Życzyna i na zatwierdzenie jego zgadzam się.  Proszę by byli mu dodani czterej pomocnicy mansjonariuszami zwani, również nienaruszalni, oraz piąty pomocnik świecki, rektor szkoły najmowany przez prepozyta.

Ci czterej wikariuszowie, mający święcenia kapłańskie cnotliwi w życiu i obyczajach mają być przyjęci przez prepozyta ze szczególnym i wyraźnym za mego życia, a potem dziedziczących po mnie przyzwoleniem. Zatrudnieniem ich będzie odprawianie Mszy św. „Salve Sancta Parens”, oraz wykonywanie i uczciwe odśpiewanie wyznaczonego „cursum” na poszczególne dni, czyli wszystkich  i poszczególnych godzin kanonicznych o Najświętszej Dziewicy Maryi, ze zmianami Nokturnów i lekcji z świętych doktorów Kościoła według przepisów zachowanych w krakowskim katedralnym kościele.

O ile tworzy się wakans na stanowisko mansjonariusza – prepozyt ma prawo/ i w przyszłości będzie go zawsze posiadał / wraz z pozostałymi mansjonariuszami w przeciągu miesiąca wybrać i powołać na urząd mansjonariusza odpowiedniego kandydata, wypróbowanego w śpiewie dla wykonywania godzin kanonicznych i zdolnego do spełnienia innych potrzeb duszpasterskich. Na wakujące stanowisko wprowadzi kandydata sam tylko prepozyt, uzyskawszy uprzednio na wybór zgodę patrona. By zaś żadnego w wykonywaniu Bożych obowiązków nie było zaniedbania, gdy miejsce wolne dłużej będzie niezajęte niż to przepisano, z zapłaty przypadających dla duchownych należy wydzielić część tego, którego stanowisko nie jest zajęte i oddać ją na budowę Kościoła.

Gdyby w przyszłości zrodził się spór o to, kto jest patronem żareckiej prepozytury, proszę dochować mej woli, gdyż pragnę, by jedynie ci, którzy odziedziczą po mnie miasto Żarki byli patronami wymienionej prepozytury, nie zaś dziedziczący inne poza Żarkami majątki, z tego bowiem tytułu do patronatu praw nie nabędą.

W razie ustąpienia lub zgonu prepozyta, wymienieni czterej mansjonariusze za zgodą patrona wybiorą z pośród siebie kandydata na prepozyta. W ten sposób wybranego i nam podanego kandydata  my przedstawimy do zatwierdzenia przez pismo przesłane do księdza biskupa lub zastępującego go w sprawach duchowych wikariusza krakowskiego.

Gdyby zaś wśród wymienionych owych mansjonariuszy / co bodaj, żeby się nigdy nie zdarzyło / znaleźli się buntownicy, gracze, kostrzy, knajpiarze, gorszyciele, nałożnicy, pieniacze, łamiący porządek ustaw domu, prepozytowi nieposłuszni i zaniedbujący swe obowiązki – upomnieć winien ich prepozyt jawnie wobec reszty mansjonariuszy, a gdy ci po trzech w ten sposób dokonanych upomnieniach poprawiać się nie zechcą, odsunie ich prepozyt od sprawowania urzędu i pozbawi z niego płynących korzyści jako buntowników, pieniaczy i gorszycieli; oprze się zaś w swoim postępowaniu jako na wystarczającym śwaidectwie trzech kapłanów a nawet osób świeckich wiary godnych. Na miejsce i urząd zbuntowanych prepozyt  innego lub innych godnych, w sposób przepisany wybierze, powoła i wprowadzi.

Prepozyt i mansjonariusze winni są przy kościele ustawicznie rezydować i obowiązani są osobiście podjęte obowiązki i nabożeństwa dopełniać, chyba żeby mieli słuszną przeszkodę do wypełniania tychże. Prepozyt według swego wyboru powoła rektora szkoły, wyświęci go i zatrudni. Rektor zaś winien być do podjęcia obowiązków i wykonania urzędu odpowiedni: zdolny, wykształcony, posłuszny, zgodny i uniżony, obowiązany jest sam albo przez swego zastępcę odśpiewać wg przepisów w chórze wraz z mansjonariuszami wszystkie godziny o Najświętszej Pani oraz Msze św. „Salve Sancta Parens”. Msze zaś z dnia bieżącego i inne boże posługi śpiewać będzie wraz ze swymi szkolnikami, co szczególnie będzie miało miejsce w uroczystość Świętych Apostołów, w uroczystość Patronów  Królestwa, w uroczystości oktawy Najchwalebniejszej Dziewicy Maryi, przypadające w ciągu całego roku, w uroczystości i oktawy Bożego Narodzenia i świętych Trzech Królów, w poszczególne dni wszystkich od Środy popielcowej, aż do czwartku Oktawy Bożego Ciała włącznie, w rocznicę konsekracji kościoła, we Wszystkich Świętych, prócz tego od niedzieli invocabit aż do końca Czterdziestnicy obowiązany jest / jak już powiedziano / wraz ze szkolnikami odśpiewać „Salve Regina”.

Wymieniony rektor szkoły pobierał będzie od prepozyta jako zapłatę rocznie trzy marki pieniędzy, otrzyma także te dochody z wymienionych kościołów, jakie od dawna przysługują i przypadają na rzecz każdego zatrudnionego na urzędzie rektora  szkoły parafialnej; również z wszystkich składanych ofiar otrzyma jedna trzecią część, pozostałe zaś dwie części prepozyt z mansjonariuszami podzielą między siebie w równych częściach.

Rektor szkoły za zgodą patrona może być przyjęty do grona mansjonariuszy o ile prepozyt i mansjonariusze uznają go za zdolnego, a wtedy w ciągu roku obowiązany jest przyjąć święcenia kapłańskie.

A tak prepozyt, jak i mansjonariusze z rektorem szkoły w kościele przy spełnianiu służby Bożej nie inaczej jak w komżę odziani mają występować, pozatem niech chodzą zawsze przystrojnie w szaty duchowne odziani. Mansjonariusze mający obowiązek podczas swego dyżuru tygodniowego odprawianie Mszy św. Śpiewanej o Matce Bożej i z dnia /konwencka/ po spełnieniu tych obowiązków są swobodni i niezwiązani z zajęciami duszpasterskimi mansjonariusz, na którego ma przypaść kolej w nadchodzącym tygodniu odprawić Mszę św. O Najświętszej Pani, obowiązany jest w poprzedzającym tygodniu nawiedzać chorych, chrzcić dzieci, błogosławić zaślubionych, słowem wykonywać wszystko to, co należy i wchodzi w zakres obowiązków tygodniowego dyżurującego spełniającego posługi dla wiernych, a otrzymane ofiary winien jest złożyć do wspólnej kasy mansjonariuszy. Będzie on również przewodniczył w chórze, jak to jest w zwyczaju mansjonariuszy krakowskiego kościoła katedralnego.  Czterej wymienieni mansjonariusze sprawować będą posługi duszpasterskie w obydwu w parafii kościołach.

W święta uroczyste matutinum, obydwoje Nieszporów i Msze św. Uroczyste prepozyt ma odprawiać: podczas Mszy św. dwaj mansjonariusze jeden do epistoły drugi do Ewangelii, a podczas Matutinum i Nieszporów, gdy prepozyt Capitulum i modlitwy śpiewać i ołtarz okadzać będzie, wszyscy czterej asystować mu mają – chyba że prepozyt był chory, albo dla słusznej jawnej przyczyny  w kościele nie był obecny / o czym z sumieniem ma się liczyć/ a wtedy mansjonariusz go zastąpi. Żaden mansjonariusz ponad innych nie może być obciążony, żaden też nie może mieć lepszych niż inni warunków. Mansjonariusz każdy, podczas swego tygodnia, głosić będzie ludowi Słowo Boże w niedziele i święta z należytym przemyśleniem i największą na jaką się tylko zdobyć może pobożnością, tak aby w tego rodzaju przemówieniach więcej brzmiał głos uczynków / cnót/ aniżeli słów. Prepozyt zaś w uroczyste święto obowiązany jest kazać, gdyby zaś słuszną miał przeszkodę, winien przynajmniej na tydzień przed tym powiadomić hebdomadariusza, aby się przygotował go zastąpić; tak prepozyt, jak każdy z wymienionych mansjonariuszy / zakońćzy / kazanie do ludu jednym Zdrowaś Maryja za patronów  i Dobroczyńców prepozytury. Jeśli zaś zdarzy się któremu z mansjonariuszy z racji choroby lub koniecznie podjętej podróży, że obowiązków swych wypełnić nie może, za zgodą prepozyta inny zdolny kapłan go zastąpi, byleby nieobecność oddaljącego się nie trwała ponad 2 tygodnie. Jeżeliby zaś konieczność dłuższego urlopu wymagała, wtedy prepoyt mając dokładne wyjaśnienie przyczyn, wspólnie z mansjonariuszami może na dłużej zwolnić, tak jednak, że w żadnym wypadku nieobecność 4-ech miesięcy nie może przekraczać; po upływie tego czasu, jeżeli nieobecny nie powróci, w jego miejsce w sposób podany za zgodą patrona inny będzie wybrany i wprowadzony na urząd. Chcemy, żeby to samo było rozumiane i o prepozycie. Jeżeli będzie nieobecny przez 4-ry miesiące ma być inny przez mansjonariuszy w sposób wyżej i niżej określony wybrany i wprowadzony. Gdy  w jakikolwiek sposób zdarzy się, że prepozytura będzie wakować, wymienieni czterej mansjonariusze po swoich Mszach św. do Ducha św. przystąpią przed Wielki Ołtarz, aby w Imię Pańskie dokonać kanonicznej elekcji; a po odczytaniu statutu i przywileju wybiorą z pośród siebie czworga jednego bardziej zdolnego. Jeżeli na wybór jednego wszyscy trzej się zgodzą Pan Bóg niech będzie pochwalony, jeżeli jeden nie będzie się zgadzał, ważny będzie wybór głosami dwóch. O dokonanym wyborze i nazwisku tego na kogo wybór padł, mansjonariusze – wyborcy powiadomią na piśmie mnie względnie moich sukcesorów. My zaś, jeśli wybrany nad pozostałych będzie się nam wydawał zdolniejszy, zaprezentujemy go na wprowadzenie do prepozytury Żareckiej, przesyłając odpowiednie pismo do Najczcigodniejszego Księcia Biskupa albo Jego w sprawach duchownych zastępcy Wikariusza generalnego krakowskiego. Ponieważ zaś nikt nie jest obowiązany bojować na własny koszt, duchowne zaś sprawy bez doczesnych istnieć nie mogą, przeto uważamy za te korzyści, dochody, dziesięciny i ofiary, jakie do plebanów w Żarkach i Leśniowie dawniej należały i wpływały, nowo erygowana prepozytura również otrzymywała, a mianowicie: dziesięcina snopów, jedną z majątków dziedzica wsi Jaroszów, drugą z pól i od karczmarzy w Zawadzie, trzecią z pól i od karczmarzy w Częstochowie, czwartą z pól dziedzica oraz jednego kmiecia i dwóch  karczm w Jaworzniku, piątą z urzędu wsi Przewodziszowice, szóstą z pól młynarzy i łanu zwanego Dupińskim, i jedna markę pieniędzy od  mieszczanina Koczoła lub jego następców, oraz siódmą – mniej więcej pięćdziesiąt korcy pszenicy i również tyle siana za Msze w Żarkach, ósma z pól zamku Mirowskiego oraz dwa łany pod Mirowem, skąd tylko 20 groszy otrzyma na powiększenie czci Bożej altarzysta kościoła w Niegowej.

Dziesięciny wszelkiego ziarna taj jarego jak ozimeg, jakie dotychczas z Mirowa i Niegowej otrzymywał, kościół w Niegowej, odejmuję mu i dobrowolnie w imieniu własnym i następców Żareckiej prezpozytury oddaję. Z racji zaś otrzymania tej dziesięciny z Mirowa prepozyt i mansjonariusze żareccy stosownie do dawnego zwyczaju będą winni plebanowi i kościołowi w Niegowej  i obowiązani są co roku wypłacać 20 polskich groszy.

Ponadto podług starodawnego zwyczaju przypadają prepozytowi i mansjonariuszom żareckim dziesięciny  zbożowe wszelkiego zboża i ziarna z pól dziedzictwa naszego w Żarkach i te będą przez nich nadal wybierane.

Wybierać również będą dziesięcinę z tych pól uprawnych, które kiedyś należały do kościoła Żareckiego, a które my przyłączyliśmy do dworu i za które w zamian oddaliśmy na zawsze kościołowi na rzecz wspólnego pożytku prepozytury i mansjonariuszy w Żarkach;

Własność dziedzicka – pole w Leśniowie i dwa łany dworskie wraz z tymi ogrodami i łąkami, które od dawnych czasów należały do wymienionych pola i łanów;

Oraz łan łan kmiecy wraz z polami i rolami uprawnymi, przypadający do tego łanu, a należące do kościoła w Leśniowie.

Łąki zaś i pole w Żarkach zdawien dawna należące do plebana żareckiego prepozytowi zostawiam.

Oprócz tych, teraz nowe oddaje prepozyturze świadczenia.

Z wymienionych Żarek trzecią część czyli mirę miękiszu pszennnego.

Z rzeźni baraniej na każde święto Św. Marcina, według istniejącego w Żarkach zwyczaju: cztery kamienie łoju; z racji zaś otrzymania owego łoju postara się prepozyt dać na wspólny użytek mansjonariuszy jedną świecę na wieczór i jedną na rano.

Horreale albo inaczej gumienne przypadające z Żarek z Zamku Mirowa i ze wszystkich należących od najdawniejszych czasów do miasta Żarki i miasta Mirowa wsi wypłacone będzie z moich funduszów.

Od każdego pędzenia słodu przez mieszkańców miasta Żarki będzie miała jeden grosz, pozostałe sześć groszy słusznie nam należne, pozostawimy mieszkańcom tegoż miasta Żarek dla odnowienia tamtejszej słodowni.

Podatek cywilny zwany sosz – czyli cztery marki pieniędzy, będącymi w użyciu mieszkańców Żarek.

Za wyrażonym i szczegółowym przyzwoleniem królewskiego Majestatu / jak to w pismach dokładnie wyrażono/ przydajemy stawów siedem, cztery które leżą jeden za drugim za stawem Mirowskim. /w tejże rzece za pierwszym z wymienionych stawów jest staw Michała, karczmarza z Jaworznika/ i trzy dziedzictwa Żareckiego;

Pierwszy zwany Mierzącki albo Rakowy

Drugi wyżej położony przy rzece Gorązdowski

Trzeci Wiączkowski w lesie

Ponadto cztery zagłębienia albo łożyska dla zaprowadzenia stawów, z których dwa nad młynem w dziedzictwie Przybynów.

Prócz rybołóstwa w wymienionych siedmiu stawach i czterech łożyskach tak prepozyt jak mansjonariusze mogą polować na zwierzynę, który to przywilej zdawien dawna przysługiwał plebanom w Żarkach i Leśniowie,

Prócz tego sukcesorowie moi obowiązani są misistrem kościoła żareckiego dać wolny połów w bagnach, leżących  pod miastem, lecz tylko kiełbi ślizów i raków, za co oni każdego dnia przed Mszą św. odśpiewają: „Haec est dies” z wersetem i modlitwą.

Ponadto kościołowi w Żarkach i jego sługom na wieczne czasy daje /jako opisane obszernie i zawarowane jest pod pieczęcią w zezwalającym liście królewskiego Majestatu oraz starosty i sędziego ziemi oświęcimskiej/ ze wszystkich dochodów wsi Bestwina i połowy Żebracza 2/ które to dobra własnym kosztem zakupiłem a służbą i pracą i staraniem swoim utrzymywałem dziesięć marek w liczbie i monecie polskiej, które to pieniądze ja sam a później moi dziedziczący Żarki i wymienione wsie pod określonymi i obowiązującymi karami winniśmy i wypłacić i doręczyć na termin prepozytowi i mansjonariuszom.

Wreszcie łąki zwane pasiekami, z których można zebrać cztery brogi siana.

Ponieważ z tych dziesięcin, posiadłości i dochodów wymienieni mansjonariusze siedem a rektor szkoły trzy marki pieniędzmi za wynagrodzenie i zapłatę ich prac co roku w czasie, gdy im to wygodniej wiedzieć się będzie mają mieć i będą mieli, przeto aby się wszystko w należytym porządku działo zgadzam się i do tego moich sukcesorów pod karą Bożą zobowiązać chcę, aby słód wyżej wymieniony dla prepozyta i mansjonariuszy z wymienionych miar z troskliwością zebranych pierwej był oddany, nim bym resztę kupił, do czego mieszkańców można zmusić, pieniądze zaś za to otrzymane wraz z innymi za dziesięciny z obydwu kościołów niech będą zebrane do specjalnej skrzyni i z innymi wartościami i dochodami w pieniądzach złożone zostaną.

Od której to skrzyni prepozyt jeden, mansjonariusze i rajca, który im do pomocy dodany będzie trzeci klucz niech mają i tąż skrzynię równocześnie trzy zamki niech otwierają i zamykają w miejscu, które im się zdawać będzie mocniejsze, troskliwie przechowują wszystko pod sumieniem zachowując, z której to skrzyni w sposób wyżej wymieniony zapłatę przynależną rektorowi i mansjonariuszom w czasie i miejscu, który im się lepszy i wygodniejszy wyda, prepozyt w części wypłaci, a dla siebie zabierze marek dziewięć i pozostałość całą wszystkich dochodów skadkolwiek napłynęły.

Prepozyt obowiązany jest starać się dla siebie i mansjonariuszy o chleb, słoninę, masło, wszelkie jarzyny i drzewo; ryby zaś które ze stawów wyżej wymienionych mieć będą rozdzielali wśród mansjonariuszy po równo.

Jeżeliby zaś prepozyt na urzędzie i w zarządzie dóbr kościelnych był albo niedbały, albo rozrzutny albo gorszyciel, a stawy i jakiekolwiek dobra czy dochody obydwu połączonych kościołów zmniejszyłby, zniszczyłby, zburzyłby przez swą nie rozwagę lub opieszałość, wreszcie gdyby potrzebne do użytku rzeczy skąpo rozdzielał – taki winien być od zarządu i kierownictwa tych spraw usunięty przez mansjonariuszy, którzy nad tymi rzeczami pod sumieniem winni być stróżami. Mansjonariusze  winni trzykrotnie w sposób pełny miłości zwrócić prepozytowi na wykroczenie uwagę, o ileby to nie poskutkowało zawiadomią najpierw i przede wszystkim patrona- dotatora o trzykrotnym bez skutku upominaniu, a wtedy prepozyt z administrowania będzie złożony i usunięty.

Ponieważ zaś prepozyt przez dekret Najprzwielebniejszego Księdza Biskupa Krakowskiego jest nienaruszony, bo jako zdolny i wybrany do spełnienia obowiązków  służby Bożej jest przełożonym mansjonariuszy, przeto prócz równego udziału w przypadającej mansjonariuszom zapłacie 7 marek, dwie marki a nie więcej otrzyma z racji obowiązków spełnianych podczas uroczystych świąt, i wtedy winien brać udział w nabożeństwie, chyba żeby dla słusznej przeszkody mógł być nieobecny.

Inny zaś z pośród mansjonariuszy więcej zdolny w ekonomii i zarządzaniu sprawami doczesnymi przez mansjonariuszy za wolą i zgodą patrona i dotatora będzie wybrany. Za to zaś, że jako mansjonriusz od obowiązków w kościele będzie zwolniony, wszystkie obowiązki które przypadałyby prepozytowi nie gnuśnie ale gorliwie wypełni i sprawami zarządzać będzie.

Z racji tego administrowania prócz siedmiu marek swej pensji, zatrzyma jeszcze dla siebie z dochodów wyżej wymienionych trzy marki i jeden klucz od skrzynki będzie przechowywał.

Prepozyt z mansonariuszami winni wspólnie mieszkać w jednym już wybudowanym domu, a kiedy zajdzie tego potrzeba obowiązani są odnowić go lub przebudować wspólnym własnym kosztem. W domu tym prepozyt może mieć oddzielny pokój i izdebkę a mansjonariusze po pokoju będą mieli według starszeństwa, powołań i święceń.

Duchowni na prepozyturze żareckiej żyć będą według statutów ułożonych i spisanych i zatwierdzonych przez Najprzewielebniejszą Waszą Miłość – zachowania zaś przepisów dopilnuje prepozyt, karając opieszałość przekraczających i buntujących się.

Prepozyt i mansjonariusze obowiązani są na plebanii mieć wspólny stół, a wyłożone wydatki w których wgląd mieć mają, winni wspólnie ponosić, poza tym co prepozyt obowiązany jest dostarczyć a co wyżej zostało określone...

Mają zaś według starszeństwa siedzieć i z jednej misy jeść; a przy stole podczas obiadu należy codziennie czytać przypadającą Ewangelię lub inne urywki Pisma Świętego. Będzie zaś miał prepozyt jedno schowanie na pieniądze  a drugie na zboże i jarzyny jakie dadzą ludzie ze wsi.

Gdy przypadnie płacić Świętopietrze lub kontrybucje tak z nowoutworzonej prepozytury w Żarkach, jak ze złączonego przez rozporządzenie diecezjalne z kościołem parafialnym Leśniowa płaci prepozyt – to zaś co przypada osobiście na duchownych płaci każdy za siebie.

Prepozyt wespół z mansjonariuszami wybierze z pośród mansjonariuszy jednego na zakrystiana, który będzie strzegł, zachowywał, kierował i rządził wszystkimi kościelnymi rzeczami, jako to: kielichami, krzyżami, książkami i innymi aparatami wymienionego kościoła; będzie je wydawał ministrowi kościoła albo sam albo przez wiernego i znanego zastępcę, który będzie podlegał zakrystianowi i okazywał pomoc we wszystkich sprawach. Zakrystian mansjonariusz raz w roku we wtorek wielkanocny wobec reszty mansjonariuszy, służby koscielnej i czterech członków starszych z bractwa przy tymże kościele zda sprawę prepozytowi ze swego urzędowania, a prepozyt z mansjonariuszami spisze wszystkie rzeczy i uczyni rejestr inwentarza zakrystii.

Ten rejestr inwentarza z rzeczami oddamy zostanie zakrystianowi, prepozyt zaś będzie miał u siebie drugi rejestr.

O wosk i wino starać się będzie służba, zakupując je  z dochodów kościoła. Mleko krowie, miód do picia zakupi z pieniędzy dawanych przeze mnie na utrzymanie stołu. Gdyby się zdarzyło, że służba w jakikolwiek sposób zaniedba się postarać o wymienione rzeczy, wtedy za wiedzą prepozyta któremu zdadzą sprawę ze wspólnej skrzynki dopełnią potrzeb.

Zakrystian, który zawsze winien być mansjonariusz za swe starania otrzyma rocznie pół marki. Jeżeli zaś jeden z mansjonariuszy wymienionych lub kilka z nich z racji starości lub długiej choroby osłabnie, przez zdolnych zastępców służbę swą i urząd dopełnić i wykonać mają  i do tego są zobowiązani. A jeżeliby zaniedbali dać tego rodzaju zastępców wtedy prepozyt z mansjonariuszami winni są takiego substytuta wyświęcić i tego substytuta odpowiednio opłacić z działu tego, kogo zastępuje, do tyla jednak, by ten co się zestarzał lub na chorobę zapadł koniecznych rzeczy nie był pozbawiony. Ponieważ zaś beneficjum daje się do wykonania oficjum, przeto chcę, aby i prepozyt i mansjonariusze z należną pilnością wypełniali obowiązki wyżej podane i aby ponad to w każdym tygodniu prepozyt i mansjonariusze niezajęciw tygodniu, odprawiali za mego życia jedną Mszę św., za mnie w kolorze dnia z kolektą pro Formulo, po śmierci zaś mej również Mszę św. według formularza jaki przypadnie z dodaną kolektą za mnie zmarłego. Również w każdy kwartał Wilie z nieszporami i 9 lekcjami odśpiewać a nazajutrz Mszę św. odprawić winni.

Jeżeli prócz Jutrzni brackich, które według długotrwałego zwyczaju co kwartał w kościele żareckim są śpiewane, odśpiewane zostaną, jak ufamy, po przez wszystkie czasy i przez wszystkie lata, dla ratunku mej duszy, rodziców moich i wszystkich krewnych, co kwartał Jutrznia i Msza św. Salve Sancta Parens wówczas każdego kwartału prepozyt i mansjonariusze z usługującymi do nabożeństwa z wymienionej skarbonki jako zapłatę i dochodów po jednym groszu weźmie.

Z wszystkiego bydła i stad, koni, wołów, wieprzy, a więc z wszystkiego razem i z każdej rzeczy z osobna, cokolwiek znajduje się w gospodarce prepozytury, a nad czym tylko prepozyt tak w ogóle jak i szczególe staranie i zarząd ma mieć – prepozyt wraz zmansjonariuszami korzystać będą wspólnie.

Prepozyt i mansjonariusze, korzystający z wymienionych dóbr usilnie się mają starać o obfite przymnożenie plonów zboża tak będącego w gumnie, jak wsianego i na polu rosnącego i o zachowanie całego sprzętu domowego a także do kuchni i do stołu należącego, aby beż względu na to czy je otrzymali, czy wspólnym wydatkiem kosztem i przez pracą nabyli, gdy ustępują swym następcą przekazać powinni, korzystają bowiem z tego tylko do używania i przeżycia.

Po śmierci wszystko przypada na rzecz tego, kto następuje, albo tych którzy następują, bo na prepozyturze wszystko jest wspólne, za wyjątkiem osobistych pieniędzy każdego z nich czym każdy według swej woli może rozporządzić, mając jednak przede wszystkim na względzie kościół pod którego opieką je osiągnęli.

Po śmierci zaś i pogrzebie prepozyta, wymienieni mansjonariusze współ z dziedzicem żareckim mają się zająć niezwłocznie wyborem zastępcy, wybierając z pośród siebie takiego, któryby spełniał obowiązki prepozyta, zajął się wszystkimi poszczególnymi wyżej wymienionymi dobrami parafialnymi, a któryby po przybyciu nowego prepozyta zdał duchowieństwo nie zaniedbane w obowiązkach i zarządzie oraz całość nieruchomości i żywności domu, służbę, pola, stawy ze sprawozdaniem jakie winien złożyć nowemu prepozytowi.

Nowy zaś prezpoyt, jeśli z pośród manjsonariusz zostanie mianowany, innego kapłana zdolnego, któryby go bez omieszki zastąpił, da na swoje miejsce, zaś ten nowy jeśli kapłanem nie jest, a mansjonariusze uznają, że jest zdolny do kapłaństwa winien być w ciągu roku wyświęcony.

By zaś tak prepozyt i mansjonariusze do służby Bożej im poruczonej pilniej i gorliwiej się przykładali, wygody niech mają i przywileje; ilekroć zawakuje kościół parafialny w Przybynowie, będący pod moim patronatem, a co za tem idzie, gdzie jako patron mam prawo prezenty, o ileby go objąć chciał prepozyt żarecki lub który z mansjonariuszy – mają prawo do tego, ja zaś albo sukcesorowie moi, kandydującego do objęcia urzędu plebana w kościele przybynowskim jesteście obowiązani i winniśmy w czasie przez prawo przepisanym, pod rygorem utraty prawa prezentowania na tez raz, przedstawić kandydata do zatwierdzenia księdzu Biskupowi krakowskiemu.

W razie zastosowania rygoru utraty przez nas prawa wymienionej prezenty ks. Biskup krakowski nikomu innemu nie może  oddać wymienionego kościoła w Przybynowie, jak tylko prepozytowi albo jednemu z gremium mansjonariuszy żareckich. Ponadto, żeby kult Boży w tymże żareckim kościele, przez pracujących tam prepozyta i mansjonariuszy gorliwiej był dopełniany, ja niżej podpisany Marcin Myszkowski podstoli, patron i dotator żareckiego kościoła 200 florenów, a ksiądz Stanisław  przez mnie zaprezentowany prepozyt sto florenów w monecie obiegowej, jako kapitał żelazny wspólnie przekazujemy Kościołowi Żareckiemu – wymagając, aby skoro prepozyt z owych 300 florenów podjęty będzie w tymże kościele przez samego prepozyta odprawione były czytane dwie Msze św. w tygodniu, jedna o 5 ranach ?Humiliavit/, dryga we wtorek  o św. Annie z kolektą za żywych i zmarłych.

Na dowód wiarygodności powyższych rzeczy pieczęć nasza do dokumentu jest przywieszona.

Dan w Żarkach w czwartek po św. Marcinie roku Pańskiego tysiącznego pięćsetnego dziwiętnastego w obecności uproszonych i zwołanych do świadczenia namiestnika burmistrzowskiego, rajców i wielu godnych wiary świadków – mieszkańców wymienionego miasta. 3

Akt podany – to wspaniały dokument głębokiej wiary, rozległego umysłu, rzetelnej troski, roztropnej zapobiegliwości.

Dokument ten jest bardzo ciekawy, nie tylko dla historyka, świadczy jak subtelnie były rozwiązywane już wówczas rozliczne trudności życiowe, jaką troską otaczano majątek kościelny, jak starano się o piękno nabożeństw i równy bieg parafialnego życia.

Prepozyt żarecki ma obowiązek troszczyć się nie tylko o piękno nabożeństw, nie tylko  o słuszny podział dochodów, o wystarczający stół, o ciepło w zimie cele, ale także by manjsonariusze nie marnowali czasu po ciemku siedząc.

Z wymienionego dokumentu bije wyraźna troska o zabezpieczenie starości pracujących kapłanów. Reguluje wreszcie Myszkowski sprawę zarządzania wspólnym majątkiem kościoła, by nie dopuścić z biegiem czasu do upadku darowizny.

Akt ten  świadczy, że został ułożony przez ludzi pełnych ducha Bożego, żarliwych o chwałę Bożą, płomiennych, gorących, ofiarnych i w szlachetności swej pełnych uczciwości.

Akt Myszkowskiego to dowód, że fundator nie wykorzystuje swego stanowiska do, zabezpiecza byt, żąda służby nie sobie a Bogu.

W całym dokumencie nie ma najmniejszej wzmianki o tym, by duchowni musieli świadczyć swą uległość Jaśnie Panu, cały dokument przepojony jest myślą i troską o to, by prepozyt żarecki i jego wikariusze jeden cel i jedną troskę mieli przed oczyma: kłaniać się Bogu, służyć Mu wiernie, opatrywać potrzeby wiernych, prosić o opiekę Bożą dla dobroczyńców. Akt świadczy także, że Myszkowski nie wydzielił jedynie grunt pod kościół i pod prepozyturę żarecką, nie zwalił całej pracy budowy kościoła i plebani na barki mającego przyjść prepozyta, ale ofiarował gotowe. Akt stwierdza, że kościół został wybudowany, budynek dla prepozyta i mansjonariuszy już wystawiony, ci mieli jedynie przyjść i służyć Bogu.

Marcin Myszkowski uzyskał zgodę królewską na darowiznę dla prepozytury żareckiej, chciał jednak by darowizna jego miała siłę i moc do trwania tak długo, jak trwać będzie Królestwo i Kościół, dlatego obdarowuje swoją dotację nowym aktem, spisanym w Oświęcimiu, we wtorek po uroczystości Wszystkich Świętych, roku 1519. Akt taki zwany jest roberacją 4.

Akt ten brzmi:

W Imię Pana Naszego. Amen.

O doczesnych sprawach pamięć ginie, jeśli nie są one oparte na pozostawionym dokumencie pisemnym do ludzi godnych zaufania; przeto my, Mikołaj Jordan z Zakliczyna kasztelan wojnicki, oświęcimski, zatorski itd. wraz ze starostą o prokuratorem krakowskim generalnym Ziemi Oświęcimskiej, wiadomym czynimy wszystkim, komu należy, że stawił się przed nami osobiście szlachetny P. Marcin Myszkowski z Mirowa podstoli krakowski, dziedzic wsi Bastwina i Żebrącza w powiecie oświęcimskim zdrowy na ciele i umyśle, nie siłą i gwałtem, nie podejściem ani oszustwem lub zakłamaniem zwiedziony lub otumaniony, lecz jak sam powiedział i okazał się po dobrym namyśle i po wysłuchaniu przemyślnym rady swoich przyjaciół.

Rozważywszy, że nie słusznym było, że dotychczas dziesięcina ze wsi Bostwina i Żebrącza dla kościoła, nikomu nie była oddawana, a nie chcąc zaś na przyszłość swego i swych sukcesorów sumienia obciążać, lecz na ziemskie dobra niebieskie osiągnąć, miast dziecięciny snopowej, której dotąd nie oddawano, zmianę chce uczynić.

Mając dowolność wyboru miejsc w zasiewach w wymienionych dwóch wsiach i zachowując dziesięcinę pieniężną od dawna  wypłacaną Scholastykowi, zamiast dziesięciny, składającej się z 10 marek w pieniądzach w liczbie i monecie polskiej w każdej marce licząc po 40 gr. polskich, wszelkie stałe dochody, płynące ze wszystkich wpływów i podatków jakichkolwiek wraz ze wszystkimi czynszami, dochodami, korzyściami tak z ról dworskich jak kmiecych i czynszowych, jak również ze stawów, łąk, lasów, myślistw, gajów, dąbrostw, bagien i wszystkich innych użytków, z jakiegokolwiek tytułu wypływają  lub są wyznaczone i w jakikolwiek sposób do wsi Bestwina i połowy Żebrączy należą i przypadają, z tych dla siebie i dla sukcesorów swoich nic nie zachowując i nie wyłączając na zawsze daruje, daję, zapisuję i potwierdzam z wszelkim prawem i przelaniem własności prepozytowi w Żarkach p.tyt.: Szymona i Judy na nowo utworzonego, zrzekając się i przelewając na nich wymieniony dochód 10-ciu marek.

Siebie zaś ze swymi sukcesorami oraz rządcami kmieciów całej wsi Bestwina i połowy Żebraczej zobowiązuję po wieczne czasy, by co roku na święta Bożego Narodzenia zapłatę wypłacili. W tym roku na zbliżające się święta Bożego Narodzenia, jak również w innych latach w toż święto wypłacę, jak określone jest 10 marek rzeczonemu prepozytowi i mansjonariuszom, jako zapomogę dla pracy jego w utworzeniu prepozytury i mansjonariuszy w pracach im nałożonych, mają zaś opłatę tę przesłać do wymienionego miasta Żarek przez własnych posłańców, a mają to uczynić pod rygorem kar kościelnych włącznie do interdyktu, nałożonych przez wikariusza generalnego albo oficjała krakowskiego, byleby napomnienie w wymienionym kościele Żarkach przez 9 dni na drzwiach przybite było, za opieszałość zaś ulegną karze 10 florenów Ziemi Oświęcimskiej.

Którym to cenzurom kościelnym włącznie do interdyktu i wymienionej nawiązce sam osobiście szlachetny p. Marcin Myszkowski z wszystkimi swymi sukcesorami, rządcami, prokuratorami i z wszystkimi kmieciami wymienionej całej wsi Bestwina i połowy Żebraczej się podporządkowuje, podpisuje i zobowiązuje, ilekroć sam, albo jego sukcesorzy w wypłacie wymienionych 10 marek będą opieszali i zaniedbujący.

Co wszystko razem i w szczególe przyrzeczone, wymieniony szlachetny P. Marcin Myszkowski chce mieć za zrozumiałe i miłe po wszystkie czasy ściśle zachowane oraz przez urząd nasz uznane, przyjęte, potwierdzone.

My zaś wymienieni, Starosta i Sędzia rzeczone w ogóle i szczególe mając za przyjęte i miłe w pełni świadomości naszej mające być potwierdzone, potwierdzamy przez niniejszy dokument i wprowadzamy wymienionych prepozyta i mancjonariuszy i ich każdorazowych następców w istotną prawną własność wymienionego wpływu 10-ciu marek, na dowód zaś wszystkich i poszczególnych przyrzeczeń i dla ich siły pieczęcie nasze, których używamy w takich warunkach na dokumencie są wyciśnięte.

Dan w Oświęcimiu we wtorek po uroczystości Wszystkich Świętych roku Pańskiego tysiącznego pięćsetnego dziewiętnastego, wobec wielmożnych i szlachetnych pan Jana Myszkowskiego, kasztelana Oświęcimskiego, pana Jana Myszkowskiego z Przeciszowa, pana Jana Głubowskiego z Czańca, pana Stanisława Rajskiego i Piotra Ziemskiego Notariusza Publicznego wraz z licznymi wiary godnymi, przytomnymi itd. 5

Myszkowski nie pozwala, by prepozyt musiał upominać się o wypłacenie mu dotacji. Myszkowski zna słabość ludzką, nie ręczy ani za siebie ani za swoich, więc chce postawić opieszałości albo niedbalstwu mocny, średniowieczny bodziec i dlatego wymienioną dotację gwarantuje w ten sposób, że gdyby w płaceniu opieszałość byłą, ma prawo wikariusz generalny krakowski lub oficjał generalny krakowski obłożyć dziedzica żareckiego karami kościelnymi a nawet interdyktem.

Wymawia jednak pan na Mirowie, że gdyby do interdyktu dojść miało, nim ta kara kościelna rzucona zostanie, będzie, poprzedzony zostanie ogłoszeniem przybitym do wrót wymienionego kościoła w Żarkach.

Za to zaś, że dziedzic opieszałym był i do groźby interdyktu dopuścił: nałożoną nań zostanie kara 10 florenów według szacunku ziemi oświęcimskiej.

Za niedbalstwo dziedzica w wypłaceniu 10 marek, mimo, że zawiadomienie o karach wywieszone będzie na drzwiach kościoła żareckiego, karom kościelnym poddać się musi:

„sam szlachetny pan Marcin Myszkowski z wszystkimi sobie potomnymi oraz z wszystkimi, jakich  ma, urzędami i kmieciami we wsiach Bestwina i połowie Żebraczej.

Chce fundator, by kościelną karę odczuli on i jego podwładni.

Bojaźń kary ma strzec przed  niedotrzymanie zobowiązań

Jak się potomni z zobowiązań wywiązali kroniki milczą. Prawdopodobnie nie zachodziła potrzeba stosowania groźby tam, gdzie ofiarnie z własnej woli zostały podjęte ciężary.

 

 

Kanoniczna erekcja.

 

Dokument Marcina Myszkowskiego został przez biskupa Konarskiego uznany. Biskup krakowski wydaje akt:

W Imię Pańskie. Amen.

Jan Konarski z Bożej łaski, Biskup krakowski na wieczną rzeczy pamiątkę.

Ponieważ w obowiązkach pasterskich urzędu Nam z nieba zleconego największą troską naszą winno być pomnożenie czci imienia Bożego i troska o zbawienie dusz, kosztowną krwią Chrystusową odkupionych, powagą naszą chętnie zezwalamy na to, przez co cześć ta wzrastać będzie, a zbawienie ludzkie zabezpieczone zostanie.

Oznajmiamy przeto wszystkim, komu należy, tak współczesnym, jak i w przyszłości żyjącym, że szlachetnie urodzony pan Marcin Myszkowski podstoli krakowski, dziedzic miasta Żarki, prawdziwy i jedyny patron parafialnych kościołów w Żarkach i Leśniowie, miłując troskę o swe zbawienie i uważając, że choć jest w pełni młodości swej, śmierć mu jednak po ludzku sądząc i tak grozi – postanowił na wzór wdowy ewangelicznej, która cały swój majątek do skarbony wrzuciła, z ziemskich swych dóbr przez szczodrobliwość Bożych otrzymanych, godny zbawienia uczynić użytek, na chwałę bożą ja obracając i powiększając cześć Bożą w parafialnym kościele w Żarkach.

Umyślił przeto kościół Żarecki, gdy ten zbył się tytułu parafii, przyozdobić nowym tytułem prepozytury i parafię w Leśniowie na zawsze  z tą prepozyturą połączyć, a pomnożywszy  ilość osób Bogu służących, chwałę i cześć Bożą prze to wzmocnić.

Gorliwością pobożności objęty, pragnąc uprosić zbawienie sobie i swym poprzednikom na utrzymanie rektora kościoła i ministrów jego przeznaczył z dóbr, których mu Bóg udzielił i które sam swą roztropnością osiągnął, oprócz dziesięcin i poszczególnych danin, które od wieków na rzecz kościołów w Żarkach i Leśniowie wpływały, ponadto temuż kościołowi w Żarkach pieniędzmi 10 marek z dóbr i dziedziczonych wsi Bestwina i Żebaracza w obwodzie ziemi oświęcimskiej, jak również podobnie 4 marki z młyna browarnego i cztery kamienie łoju z rzeźni miasta Żarek, nie licząc innych świadczeń z pól i stawów, położonych w Leśniowie i Żarkach.

Wszystko wyżej wymienione zbierane i wypłacone przez mieszkańców wsi Bestwina  i Żebracza oraz miasta Żarek, pan Marcin Myszkowski daje i daruje na pożytek  i utrzymanie prepozyta i ministrów w wymienionym kościele miasta Żarek, oraz dla tych którzy dla pracy na tej prepozyturze będą przyjęci i wyświęceni.

Zapis wymieniony, obszernie wykazany w piśmie, które p. Marcin Myszkowski do Nas przysłał, z wszelkim prawem i tytułem własności przelanym na prepozyturę żarecką po wieczne czasy ma być ważny. Najjaśniejszy Pan, król Zygmunt go potwierdził a starosta i sędzia ziemi oświęcimskiej do akt zaciągnął.

Po przedstawieniu nam przywilejów i darowizn samego patrona i dotatora oraz wyżej wymienionej na to zgody królewskiej i po okazaniu darowizn od Starosty i Sędziego ziemi oświęcimskiej i po przyjęciu przez nas tych darowizn byliśmy uprzejmie i pokornie proszeni i zobowiązani przez Pana Marcina Myszkowskiego, byliśmy, jako że kościół par. w Żarkach tytuł parafii utracił, ozdobili go nowym tytułem do prepozytury podnosząc, na stałe tworząc przy nim Mansjonariat i po wieczyste czasy przyłączając doń kościół w Leśniowie, upiększając go w ten sposób wielością osób usługujących, a mianowicie Prepozytem, 4-ma mansjonariuszami i 5-tym Rektorem szkoły.

Przyjmujemy dochód z Lo marek z wsi Bestwina i Żebraczy i 4-ty podobnie marki pieniężne i miary z młynów i browarów 4-ry kamienie łoju z rzeźni wymienionego miasta Żarek, a także wpływy i dochody powyżej podane na pożytek Prepozyta, mansjonariuszy i rektora, zarazem zgadzamy się na obowiązki, jakie mają wykonywać, stosownie do przepisów dotacji prepozyt, mansjonariusze, rektor i zakrystian.

Wszystko w ogóle i szczególe co w przytoczonej dotacji jest zawarte przyjmujemy i potwierdzamy i na rzecz nienaruszalności kościoła zapisujemy i zabieramy.

Wymienionego p. Stanisława z Życzyna, kapłana na tąż  prepozyturę mianujemy i wprowadzamy i temuż prepozytowi i po nim według przepisów kanonicznych następującym, udzielamy władzy przyjmowania mansjonariuszy i święcenia Rektora.

My przeto, Jan biskup byśmy się nie zdawali coś bez namysłu czynić, pisma nasze obwieszczające uprzednio wydawszy, by wszyscy i każdy społecznie i pojedynczo do kogo to należy sprzeciw swój dla przeprowadzenia zamiaru naszego mógł zgłosić, gdy nikt się nie sprzeciwił, a pan Marcin Myszkowski przy prośbie swej obstawał, przychylając się do uczciwej prośby  patrona i dotatora i odpowiadając na jego prawa i zbawienne życzenie, kościół parafialny w Żarkach do godności prepozytury podnosimy, w nim na zawsze tworzymy mansjonariat, kościół prafialny  w Leśniowie po wieczne czasy  do niego przyłączamy, osadzając na stałe przy nim prepozyta, 4-ech mansjonariuszy i 5-go rektora szkoły.

Czynsze zaś i korzyści i pożytki na rzecz tej prepozytury wypływające oraz obowiązki i w szczególe i w ogóle, jak w wymienionej dotacji są podane, wyłożone i zawarte, ogólnie i w poszczególnych punktach i zastrzeżeniach przyjmujemy i zatwierdzamy, a  czynsz wymieniony do nienaruszalności kościelnej przyjmujemy i zapisujemy; wymienionego zaś P. Stanisława na prepzyturę mianujemy i wprowadzamy.

Jako się powiedziało do nowej utworzonej prepozytury temuż p. Stanisławowi kapłanowi i po nim następującym, dajemy władzę przyjmowania i zwalniania mansjonariuszy, którzy stałe mają w liczbie 4-ech urzędować przy prepozyturze.

Gdy na podstawie dokumentu niniejszego, istniejącą dawniej parafię w Żarkach znosimy, prepozyturę stałą tworząc, mansjonariat przy niej zakładając,  na zawsze po wieczyste czasy parafialny kościół w Leśniowie doń włączając i z nią jednocząc chcemy zapobiec temu, by praca duszpasterska w Żarkach i Leśniowie, związana z parafialnymi kościołami w najmniejszy sposób od prepozyta i mansjonariuszy zaniedbaną nie została, przeto w prepozyturze w Żarakch po utraceniu przez nią tytułu parafii, nowych 4-echv mansjonariuszy stale przy niej urzędujących ustanawiamy i urządzamy.

Czynsz z 10 Lo marek ze wsi Bestwina  i Żebracza, jak również wszystkie wpływy, które pod wyrazem „dochody” wpływały z Żarek i Leśniowa, oraz korzyści i pożytki w ogóle i w szczególe wyliczone, ogólnie i w poszczególnych punktach i zastrzeżeniach dosłownie w podanym przywileju zapisane i tu powtórzone, w szczególe uznajemy, przyjmujemy, potwierdzamy i do nienaruszalności kościoła włączamy, by z nich korzystał, ( a jak to w dotacji jest wyrażone i podane) w przyszłości i po wszystkie czasy wywyższona nowa prepozytura i jej obecny prepozyt Stanisław oraz jego prawni następcy wraz z mansjonariuszami. Również, jak to wspomniany p. Marcin Myszkowski podstoli, patron i dotator zamierzał osiągnąć w wyrażonym przez siebie dokumencie dajemy Stanisławowi pepozytowi i jego następcom w razie ustąpienia lub śmierci któregokolwiek z wymienionych 4-ech mancjonariuszy władzę obrania zastępcy oraz święcenia podręcznego zakrystiana.

Mansjonariuszy zaś upoważniamy w razie śmierci lub ustąpienia prepozyta do obioru kandydata na prepozyta, byleby to uczynili po wezwaniu Imienia Chrystusowego oraz za zgodą dziedzica żareckiego.

Ci 4-ej mansjonariusze i wymieniony rektor każdego dnia w ciągu roku odmówią w chórze godzinę o Najśw. Pannie według zmian nokturnów, na wzór kościoła naszego krakowskiego, odprawią Mszę św. „Salve Sancta Parens” i resztę obowiązków duszpasterskich spełnią. W większe święta odśpiewają pierwsze i drugie nieszpory i jutrznię z Mszą św.; w inne święta oktawy i rocznicę Mszę odprawią i obowiązki swe wypełnią; wszystko zaś wykonają w sposób, jaki jest podany o do zachowania czego są zobowiązani.

Obowiązujemy ich do wypełnienia powyższych obowiązków pod sumienie, o ile dochód przyrzeczony  za to otrzymywać będą. Ponadto zarządzamy, by prepozyt, mansjonariusze  i rektor w świątyni podczas spełniania swych obowiązków występowali odziani w komżę; oczekujemy, że wymienieni mansjonariusze i ich następcy oraz ministrowie wymienionemu p. Stanisławowi i jego następcom prepozytom, jako podwładni w posłuszeństwie i w przyjmowaniu napomnień powolni będą.

Upoważniamy mansjonariuszy, by w razie potrzeby z pośród siebie dokonali obioru kandydata na prepozyta za zgodą każdorazowego patrona w Żarkach, nam zaś i naszym następcom potwierdzenie i wprowadzenie prezpozyta, jak to jest w dotacji podane, zawarowujemy.

Na dowód zaś prawdy i wiary wszystkiego, cośmy podali w ogóle i w szczególe, dokument ten czyli instrument publiczny sporządzony i przez notariusza naszego publicznego wobec nas pisarza niżej podpisanego spisany, podpisany i ogłoszony oraz pieczęcią naszą zaopatrzony został.

Dokonane i wydane zostało w Krakowie w kurii naszej biskupiej roku Pańskiego tysiącznego pięćsetnego dwudziestego drugiego, w dniu 8 miesiąca kwietnia, sede vacante po śmierci błogosławionej pamięci Leona Papieża X.

W obecności wielebnych i wybranych, czcigodnych i szlachetnych mężów:

Jana archidiakona,

Piotra Konarskiego, prepozyta kieleckiego, kustosza i kronikarza krakowskiego,

I kanclerza Wawrzyńca ze Słupczy, scholastyka kieleckiego, doktora dekretów i audytora spraw,

Kapelanów:

Sebastiana z Folsztyna,

I Tomasza z Radmoskiego,

Dobiesława Strzeżowskiego, notariusza, plebana w Sieciochowie i Mącznikach,

Stanisłąwa Malechowskiego, włodarza,

Piotra Gorczyńskiego, marszałka,

Adama byliny, mistrza kuchni,

Oraz pałacowych Kurii naszej:

Jerzego Siedleckiego,

Piotra Branieckiego,

Wojciecha Chojeńskiego,

Jakuba Gorczyńskiego,

Piotra Byliny,

I Jakuba czai z Tuchowca

Wraz z innymi, licznie sproszonymi i zwołanymi świadkami duchownymi i świeckimi.6

 

Nie na tym jednak kończy się akt. Biskup zlecił i zlecenie wykonano, dokument był jednak takiej wagi, że swoje słowo musiał wtrącić i o sobie napisać ten, kto go pisał. I oto mamy oryginalny zapis:

„Ja zaś, Bartłomiej Gąntkowski, syn Jana z Gąntków, kleryk poznańskiej diecezji, notariusz publiczny z powagi Stolicy Apostolskiej i królewskiej, wobec wspomnianego Najczcigodniejszego w Chrystusie Ojca i Pana, Pana Jana z Bożej łaski Biskupa krakowskiego, piszącego dokument wymieniony,  wszystko, co w instytucji i dekretach w ogóle i i w szczególe w piśmie zostało zwarte w obecności wymienionych świadków widziałem i słyszałem, przeto to pismo czyli ten publiczny dokument erekcji, ująłem w formę, jaką się aktom publicznym nadaje, znakiem mym i imieniem, jakie zwykłem używać,  opatrzyłem i pieczęcią Najczcigodniejszego Pana Biskupa na dowód i świadectwo wszystkich i komukolwiek to potrzebne, potwierdzam.” 7

 

Na tym kończą się akta, dotyczące erekcji prepozytury żareckiej w wieku XVI. 8

Do roku 1519 nic nie wiadomo o tym, kto  ze świeckich osób opiekował się parafią w Żarkach i parafią w Leśniowie.

Po akcie królewskim zatwierdzającym dotację Marcina Myszkowskiego w r. 1518 dla połączonych obydwu parafii w jedną prezpozyturę żarecką, Myszkowski występuje jako „patron’ kościoła prepozyturalnego w Żarkach.

Ustawy kościelne uważamy, że słuszną jest rzeczą, aby fundator, w zamian za wyświadczone Kościołowi dobrodziejstwa, otrzymał pewne przywileje. Trzymano się tej zasady, by zachęcić majętnych do ofiarności  na rzecz budowy nowych świątyń. Dlatego też Myszkowski, skoro prawdopodobnie wybudował kościół w Żarkach i wyposażył go, zyskał nazwę dobroczyńcy świątyni, czyli patrona, a wraz z tym pewne przywileje, a mianowicie:

1.  Patron kościoła żareckiego miał prawo wśród znanych sobie kapłanów wybrać jednego i zwrócić się do Biskupa krakowskiego o mianowanie go i zatwierdzenie na prepozyta w Żarkach. Nazywało się to „przedstawienie kandydata biskupowi – prezentacja”, a w potocznym użyciu „prezenta”.

W wyborze kandydata na prepozyta żareckiego nie był Myszkowski ani jego sukcesorowie krępowani innymi ograniczeniami ponad te, które prawo kościelne stawia przy wybieraniu kandydatów na urzędy kościelne. W każdym razie prezentowany musiał być godnym otrzymania beneficjum  i odpowiednio uzdolnionym do wykonywania obowiązków, z posiadaniem jego związanych. O tym, czy kandydat przedstawiony przez Myszkowskiego był godnym i uzdolnionym, decydował Biskup krakowski. Mógł Myszkowski jako kandydata na żareckiego prepozyta, podać krewniaka swego, a nawet syna, o ile ten odpowiadał warunkom – nie mógł jednak prezenty udzielać komukolwiek za pieniądze lub w inny sposób wyświadczone wynagrodzenie, bo w tym wypadku jego prezenta byłaby nieważna.

2. drugim przywilejem Myszkowskiego, z którego nigdy nie skorzystał, było to, że w razie, gdyby on albo jego prawowici potomkowie, mieszkając w Żarkach lub Mirowie, z racji zmiennych losów fortuny, popadli w ubóstwo, żarecki kościół parafialny miał obowiązek dać im w miarę możliwości pomoc.

3. trzeci przywilej był także i ciężarem, gdy patron obowiązany był czuwać nad całością i uposażeniem kościoła. Nie wolny było mu się uchylać od naprawy, a nawet od odbudowania swym kosztem kościoła, gdyby został zniszczony.

Prócz tego miał patron podczas publicznych procesji swe poczesne miejsce, osobną ławkę w kościele, prawo umieszczania swego herbu w kościele na rozmaitych utensyliach.

Myszkowscy nie korzystali z ostatniego przywileju, raz tylko skorzystali Korycińscy, zamieszczając herb – „Topór”, gdy budowano tablicę nagrobną janowi Korycińskiemu kasztelanowi Oświęcimskiemu, zmarłemu w 1633 r., za to późniejsi dziedzice Męcińscy w XVII wieku swym „Porajem” tak obficie szafowali, że niemal każda deska w kościele z tego czasu jest nim pokryta.

Miał też Myszkowski prawo do wzmianki o sobie w modlitwach kościelnych, a w razie śmierci jego lub po nim dziedziczących, do żałoby, którą w kościele żareckim obchodzono.

 

 

***

 

Odłączenie kościoła w Leśniowie od Żareckiej prepozytury.

Sprowadzenie do Leśniowa OO. Paulinów.

 

Dotacja Myszkowskiego przetrwała dwa wieki, od roku 1519 (względnie 1522) do roku 1726. Uszanowali ją potomkowie Marcina Myszkowskiego, zachowali po Myszkowskich Korycińscy; przez dwa wieki kościół żarecki był jakby małą katedrą, gdyż na wzór krakowskiej katedry nabożeństwa w nim odprawiano, a jednak po 200 latach skończyła się świetność.

Po pierwszym prepozycie żareckim Stanisławie z Życzyna, który prawdopodobnie więcej w Krakowie niż w Żarkach przebywał, następuje ośmiu prepozytów – kapłanów świeckich. W tym czasie zmieniają się właściciele Żarek, po Myszkowskich przejmują dobra Męcińscy herbu Poraj, oni to sprowadzają jasnogórskich paulinów i im oddają zrazu Leśniów, a potem i Żarki.

Gdy za prepozytury całe życie religijne Żarek i okolicy ześrodkowało się przykościele SS. Apostołów Szymona i Judy, na początku 18 wieku zaczyna przechodzić do Leśniowa, gdzie zostali osadzeni  Paulini i gdzie przede wszystkim była figura Matki Bożej łaskami i cudami słynąca.

Jeszcze ostatni prepozyt żarecki ks. Rogoliński błysnął jak meteor.  Z jego śmiercią 200 letni byt prepozytury się kończy. Prymat obejmuje Leśniów. Kościół żarecki schodzi do podrzędnego stanowiska. Przychodzą czasy trwające przez półtora wieku, kiedy parafianie żareccy zapominają nawet, że matką parafii jest dawna prepozytura. Sedno życia religijnego przenosi się do Leśniowa, nawet i kancelaria parafialna znajduje tam pomieszczenie.

Gdy na prepozyturze żareckiej ks. Rogaliński, mając do pomocy 2-ch tylko zamiast 4-ech mansjonariuszy, Andrzeja i Jana, troszczył się o kościół parafialny, Józef z Kurozwęk Męciński sprowadził karmelitów do Leśniowa.

Fundator, osadzając przy kościele brać karmelitańską, obdzielił ją trzema wsiami. Karmelici jednak tylko przed dwa lata byli w Leśniowie, więc fundator nie chcąc by jego zamiary spełzły na niczym, zwyczajem późnego średniowiecza oddał sprawę w ręc Opatrzności, spuszczając się na przypadek. Ślubował oto, że jakiego z zakonników pierwszego napotka, temu zakonowi, z jakiego ów zakonnik pochodził, odda leśniowski kościół wraz z przyrzeczonymi trzema wsiami. I zdarzyło się, że pierwszym z braci zakonnej odwiedził dziedzica na Żarkach o. Ludwik, Paulin z Jasnej góry. Ucieszony tym fundator pisze list do przeora jasnogórskiego, o. Innocentego Pokorskiego w tym brzmieniu:

„Przewielebny Ojcze Definitorze, Przeorze Jasnej Góry, Bracie Najzacniejszy! Uczyniłem ślub: z jakiegokolwiek zakonu napotkam pierwszą osobę, temu zakonowi fundację moją zapiszę. A gdy się martwiłem, często Bóg, który doświadcza, daje i pomoc – oto niespodziewanie przybył stary mój przyjaciel o. Ludwik, którego jako Anioła powitałem i myśli moje mu wyłożyłem, oświadczając, że fundację mą świętobliwemu zakonowi Paulinów poświęcę.

Proszę więc obecności Przeiwlebnego Ojca Izydora Krasuskiego, prowincjała krakowskiego, oczekuję przeto Ojcowskiej Przewielebności. Dnia 23 lipca 1706 roku. Uległy sługa i szczery współbrat:

/-/ Józef Męciński kasztelan bracławski. 9

 

W paulińskich rocznikach , prócz podanego pod rokiem 1706, listu Józefa Męcińskiego do o. Pokorskiego, gdy generałem OO. Paulinów był Emeryk Esterchazy, znajduje się następująca wiadomość:

„Rok ten uszczęśliwił świetny nasz zakon nową miejscowością. Jaśnie Pan Józef z Kurozwęk Męciński fundację swą w Leśniowie przeniósł od Karmelitów na Paulinów. Czytelniku łaskawy! W krótkich słowach masz tu położenie tego miejsca świętego, powstanie jego i rozwój:

Obok miasta Żarek, dziedzictwa Domu Męcińskich, w Polsce, w odległości 4 mil od Jasnej Góry, w okręgu Lelowskim, województwie krakowskim, leży wieś Leszniów zwana, położna w pięknej okolicy. Tu, jak starożytne pomniki podają, gdy Najjaśniejszy Władysław Książe Rusi i Wódz Opola przez nią przechodził, nagle wytrysło źródło żywej wody i pozwoliło na ugaszenie pragnienia, wtedy ten znak wdzięczności zostawił figurę Błogosławionej Boga Rodzicielki, słodkiego Syna na ręku trzymającą, samym wyglądem i jasnością oblicza łaski dającą. Stad w zapiskach kościoła leśniowskiego  pod rokiem 1639 dla pamięci zachowane jest, że gdy Przewielebny i Jaśnie Oświecony Pan Cyprian Jan Małachowski, kuratus niegowski 10, na długotrwałą chorobę cierpiał i wszelkiej pomocy ludzkiej był pozbawiony – tu środki zdrowia znalazł.

O wielu cudownych dobrodziejstwach, otrzymanych u tego świętego wyobrażeniach w dawnych czasach, pamięci żaden pomnik nie zachował, tylko w chronologu Królestwa polskiego, opisującym o życiu błogosławionego Wincentego Kadłubka, czytać można, że cześć zaczęto oddawać świętemu Leśniowskiej Pani wyobrażeniu, które od dawnych czasów, a szczególnie od roku 1639 słynie łaskami i nawiedzane jest przez wiernych, zewsząd płynących, szczególnie w uroczystość Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.

W ciągu przeto czasów duży i pięknej roboty kościół Boga Rodzicielki Leśniowskiej, w kamieniu wybudowanym, pięknym dachem pokryty, ołtarzami przyozdobiony został.

Gdy zaś córką nazwany jest miejskiego kościoła żareckiego, winien mieć jako posąg odpowiednie dobra, przeto wyżej wychwalony Jaśnie Pan Józef Męciński, kasztelan bracławski, dziedzic, gorliwy o rozszerzenie w tym świętym miejscu Bożej czci, zrazu z góry Karmel zakonników powołał, by służyli w tej dolinie Bogu i Maryi, dając im w posiadanie kościół, a na utrzymanie 3 wsie. Przez rok tylko i prze dwa ojcowie karmelici duchowne tu pomieszkanie wiedli, później jednak  dla pewnych przyczyn, nagle zrezygnowali i pożegnawszy fundatora i święte miejsce, odeszli.

Po czym gorliwy fundator, by intencje jego nie rozchwiały się, o łaskawość Bożą prosił, aby takich wybrał zakonnych mężów, którzy by w tej świętej dolinie godne Bogu i Jego Najśw. Matki sprawowali służby. A do modlitw swoich dołączył ślubowanie: temu zakonowi fundację z kościołem oddam, z którego napotkam pierwszą osobę, uważając, że to będzie znak bożej woli.

Gdy więc tegoż dnia, za przewidzeniem Bożym, do Jaśnie Wielmożnego fundatora od jasnogórskich OO. Przybył o. Ludwik, ten ujrzawszy go, nadmiernie ucieszony, zaraz zamysły mu swoje otworzył. Również o. Prowicjałowi, Izydorowi Krasuskiemu, którzy dla słabości w Krakowie przebywał, oraz o. Innocentemu Pokorskiemu, wtedy przeorowi jasnogórskiemu, to samo przy pomocy listów oznajmił, a działając wytrwale, skutku doczekał”. 11

Zostali więc w 1706 roku OO. Paulini z Jasnej Góry sprowadzeni do kościoła w Leśniowie i tam kościół dla zakonników obejmując, z biegiem czasu przy dawnym plebanacie, później filii prepozyturalnej, klasztor wybudowali.

Były to czasy, gdy po reformie, dokonanej wśród Paulinów przez Papieża Aleksandra VIII po roku 1674, zakon zajaśniał gorliwością i cnotami; były to czasy Jana Kazimierza i sławnej obrony Jasnej Góry przez O. Kordeckiego. Z reformą zakonną wzrasta powaga Paulinów. Bohaterstwo o. Kordeckiego niebywałą chwałą okryło białe habity, cały naród czcią wielką otoczył stróżów duchowej stolicy Polski. W kraju całym na rzecz paulinów tworzone są funkcje i wznoszą się kościoły.

Prócz Jasnej Góry, starej Częstochowy z parafią św. Zygmunta, kościoła św. Barbary, Głogowa na Śląsku, Wielunia, Wieruszowa, Boszowy, Brdowa, Pinczewa, Oporowa, skałki w Krakowie, Wielgomłynów, Konopnicy, Łęczoszyc obejmują Paulini kościół w Warszawie, parafię w Topolnie, Starą wieś, Niżnów, Lwów, Jazłowiec, Krzeszów, Lublin, i Leśniów.

Tegoż 1706 roku Józef z Kurozwęk Męciński 30 października wystawia w Krakowie dokument, na mocy którego oddaje Leśniów Paulinom i obdarza ich dobrami. Dokument ten zachowany jest w „Fructus Palmae Paulinea” z następującą instalacją:

„Jaśnie oświecony Pan Józef z Kurozwęk Męciński kasztelan bracławski dla fundacji konwentu leśniowskiego, leżącego w pobliżu jego dziedzicznego miasta Żarek, zapisał sumę, zagwarantowaną na swych dziedzicznych dobrach: Leśniowie, Gorzkowie, Trzebniewie, Postaszowicach, Przewodziszowicach. Zapis dokonany w języku polskim, pieczęcią wymienionego Jaśnie oświeconego opatrzony i własną ręką na zwykłym papierze podpisany został. Dokument najświęciej należy przechowywać, by przypadkiem nie zaginął, póki owa fundacja na rzecz Leśniowskiego konwentu nie zostanie zatwierdzoną w komisjach królewskich.”

Po instytulacji następuje treść zapisu:

„W Imię Pana. Amen. Na większą chwałę Bożą, dla uczczenia Najśw. Maryi Panny, dla czci wszystkich świętych i zbawienia mej duszy. Ponieważ każdy żyjący człowiek  podlega śmierci, przeto i ja się jej spodziewając, choć jestem jeszcze przy dobrym zdrowiu i silny ciałem, z dóbr i posiadłości, których mi Bóg użyczył, chcę już teraz użytek na korzyść mej duszy  nie czekając śmierci i otwarcie mego testamentu. Znając wielebnych Ojców Częstochowskich z Zakonu św. Pawła pierwszego pustelnika, żyjących pod regułą św. Augustyna i wiedząc, że za duszę moją po mym zgonie zadośćuczynić Panu Bogu będą  - chcę, aby póki żyję modlili się do Boga prosząc o przebaczenie mych grzechów. Wezwawszy przeto imienia Bożego i poleciwszy się Duchowi św., by nie uczynić najmniejszej krzywdy sukcesorom – postanowiłem własności mojej obdarować klasztor przy Żarkach, moim dziedzicznym miasteczku, oddaję na własność Paulinom nie tylko kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najśw. Panny wraz z naczyniami kościelnymi i aparatami do nabożeństwa oraz wszystkim co do służby Bożej niezbędni, a co wyszczególnione w inwentarzu własnoręcznie przeze mnie spisanym; lecz wymienionym ojcom dla ich utrzymania i ochędostwa na wieczne czasy daję  także wieś Leśniów, przy tymże kościele. Wieś Postaszowice, wieś Trzebniów, wieś Gorzków i wieś Przewodziszowice ze wszystkimi dworami, folwarkami, polami, gruntami, lasami, borami, gajami, łąkami, pastwiskami, poddanymi, czynszami i należnościami, tak poddanymi w dobrach zastawającemi, jako też i zabiegłymi, zrzekając się na rzecz paulinów prawa ściągania  zbiega i osadzenia go na roli z powrotem. Do tego dodaję rzeczy przy tymże kościele: drewnianą  rezydencję ze wszystkimi domowymi sprzętami, spisanymi w oddzielnym inwentarzu.

Wprowadzenie ojców paulinów w posiadanie wyżej wymienionych dóbr już dokonałem, żeby zaś było istotne  i na zawsze, zobowiązuję się, jak tego prawo wymaga, osobiście tego dokonać w obecności dwóch szlachty i woźnego trybunału, który zaopatrzywszy się  w dokument wprowadzenia w posiadanie, w którym zechce Grodzie, zaświadczą, że ja wraz z sukcesorami memi zobowiązuję się utrzymać swą darowiznę na rzecz Wielebnych Ojców, we wszystkich sądach i urzędach królestwa tak świeckich jak duchownych, bez względu na przeszkody, jakieby powstały ze strony jakichkolwiek osób.

Jeśliby na darowanych dobrach znalazł się jakowy dług z własnych kapitałów zapłacę, albo na inne swoje dobra przeniosę.

Ponieważ zaś na wsi Przewodziszowice dałem dożywocie panu Olszańskiemu, tedy wieś ta w jego rękach zostawać będzie, jak długo żył będzie, po śmierci zaś wyżej wymienionego, wieś Przewodziszowice bez omieszki przez pomieniony konwent zabrana być winna.

Gdyby zaś Pan Olszański w ciągu życia swego wziąwszy pełną zapłatę z Przewodziszowic, na rzecz Paulinów ustąpił, pozwalamy mu zamieszkać, gdzie zechce.

Wybudowałem dwa młyny Banasia  i Bubla i stawy przy młynach zarybiłem, te to młyny i stawy oddaję również na pomienioną fundację i oświadczam, że na nich nikt nie może mieć dożywocia.

Ponieważ zaś fundacja niniejsza uczyniona z dóbr dziedzicznych przeze mnie, dla uzyskania swej mocy musi być przez konstytucję uznana i potwierdzona, zobowiązuję się niniejszym pismem wraz z sukcesorami moimi, na najpierwszym jaki się odbędzie sejmie wyjednać to, żeby moja fundacja uzyskała moc niezniszczalności.

Jeśliby zaś sejm nie prędko miał się odbyć, usiłować będę fundację mą, tak w prawny sposób zabezpieczyć, żeby się nie rozchwiała i starać się będę na sejmach i sejmikach o to, żeby panowie posłowie w instrukcjach od wyborców otrzymanych zapisu mego na rzecz klasztoru leśniowskiego, pominiętego nie mieli.

Gdyby zaś z racji zerwania sejmików, albo czego niech Bóg zachowa, sejmu zerwania, zatwierdzenie fundacji mej miało pójść w odwłokę – tedy zobowiązuję się, nie czekając sejmików ani sejmu, uczynić zapis na rzecz klasztoru leśniowskiego, w Grodzie którymkolwiek z wysokości stu pięćdziesięciu tysięcy, obciążając nim moje dobra i zobowiązując się wypłacić procent w wysokości 7 od sta rocznie w dwóch ratach.

Zobowiązuję się na wzór krakowskiego, wystawić odpowiedni klasztor leśniowski i to jak najprędzej, to sobie jedno zastrzegając, bym mógł własnym kosztem według mego upodobania i zarządzenia, tak kościół z kaplicami powiększyć, jak i klasztor wybudować i ozdobić.

Gdyby mi zaś przyszło z woli Bożej, nim  zamierzonego doczekam, doczesne życie na nieśmiertelne zamienić, tedy na  budowę klasztoru, tak wewnątrz jak zewnątrz, oraz na ozdobę kościoła i konwentu, prócz przeznaczonych wyżej dóbr, przeznaczam z moich dóbr dziedzicznych trzydzieści tysięcy złotych polskich w gotwiźnie, albo w materiale.

Zezwoliłem OO. Paulinom wprowadzić się do klasztoru w tym stanie, w jakim jest obecnie i aż do wybudowania nowego, zamieszkiwać pozwoliłem. Jeśliby zaś obecna drewniana budowla przez jakiś przypadek (czego Panie Boże uchowaj) ulec miała ruinie, winien będą własnym kosztem wystawić odpowiednią do obecnej.

Do otrzymania niniejszego zobowiązania, w dobrej wierze zdziałanego, zobowiązuję się wraz z mymi sukcesorami, pod słowem senatorskim, pod zakładem stu osiemdziesięciu złotych polskich i pod karami przepisanymi w prawie na tych, co zobowiązań nie dotrzymują.

Jeśli zaś w całości zobowiązania nie uczynię, powolny będę wyrokowi sądu i urzędu, przed jakim wówczas będę do osądzenia wezwany.

I ten skrypt dla lepszej wiary, wagi i pewności aktami grodzkimi, starościemi krakowskimi roboruję i rękę moją przy przyciśnięciu pieczęci podpisuję.

Działo się w Krakowie, dnia trzydziestego, miesiąca października, roku pańskiego tysiącznego siedemsetnego szóstego.

/-/ Józef Męciński

kasztelan bracławski 12

 

Akt przytoczony musiał Józef Męciński spisać istotnie „z wiarą dobrą” i pod słowem senatorskim chce go dotrzymać, skoro zaraz przeprowadza wciągnięcie przywileju do Akt Grodzkich w Krakowie. Spisany został wtedy akt następujący:

 

„Stawił się osobiście w Urzędzie ksiąg grodzkich starostwa krakowskiego Jaśnie oświecony i wielmożny Józef z Kurozwęk Męciński, kasztelan bracławski syn zmarłego J.O. i W. Kazimierza z rzeczonych Kurozwęk Męciński, starosty wieluńskiego, radomskiego, ojcowskiego itd.

zrzekając się przywilejów przysługujących mu z tytułów ziemi, powiatu, urzędu i przełożeństwa i poddając się w sprawie dotyczącej niniejszego aktu w imieniu własnym i sukcesorów, jako jedynie władzy zwierzchniej Grodzkiemu Starostwu krakowskiemu (co jawnie okazał i wyraźnie oświadczył) zażądał uznania zapisu dokonanego przez siebie w imieniu swoim i sukcesorów: na wszystkich dobrach i jakichkolwiek sumach pieniężnych, posiadanych już i w przyszłości otrzymanych na rzecz Przewielebnego Ojca Konstantyna Moszyńskiego z zakonu św. Pawła pierwszego pustelnika, św. teologii Doktora, prowincjała obecnego, a także społeczności zakonnej wymienionego zakonu prowincji polskiej; a także uznania zobowiązań jego w wystawionym piśmie doręczonym na rzecz Przewielebnego Ojców Prowincjała i społeczności zakonnej, które wykona przy zachowaniu pewnych, wyszczególnionych warunków. Pismo sporządzone zostało, ręką jego podpisane, pieczęcią opatrzone i wydane w Krakowie dnia dzisiejszego, to jest 30 miesiąca października.

We wszystkich zaś i poszczególnych pisma tego warunkach, punktach, zastrzeżeniach, artykułach, w całkowitych związku i ujęciu, tak w ujęciu całości jak i części zobowiązuję się dopełnić wykonania  i bez zmian dochować zobowiązań, zawartych w piśmie, ilekroć tego zajdzie potrzeba pismo swe wraz z niniejszym wpisem albo wpis niniejszy ze swym pismem bez zmian  przedstawić.

W wypadku nie dotrzymania zawartych w wymienionym piśmie wszystkich i poszczególnych zapisów w całości lub części mających być wypłaconymi lub dopełnionymi, ilekroć to należy przez J. Oświeconego i Wielmożnego Józefa Męcińskiego, kasztelana Bracławskiego i jego sukcesorów na rzecz Przwielebnych Prowincjała i wszystkich Ojców, podporządkuje się grzywnom i karom jakie są w piśmie zawarte.

Do wypłacenia grzywien i podniesienia kar za nie dotrzymanie poważniejszych zobowiązań, zawartych w piśmie będzie J. Oświecony i Wielmożny Józef Męciński, kasztelan Bracławski albo jego sukcesorowie powyławni będą przez Przewielebnych Ojców, prowincjała i społeczność zakonną przed nasz urząd Grodzkiego Starostwa krakowskiego, albo przed inny sąd i urząd Królestwa.

Zrzekając się tedy, jak wyżej oświadczono przywilejów, przysługujących mu z tytułu ziemi, powiatu, urzędu i przełożeństwa i oddając się wraz z sukcesorami i całym majątkiem swym władzy zwierzchniej naszego Urzędu – mocą obecnego wpisu, przed naszym urzędem odpowiedzialnym będzie za wykonanie przyjętych zobowiązań: pod grzywną i karami, jakie obciążą go za niedochowanie w całości lub części zobowiązań swoich, zawartych w piśmie – tyle razy, ile zajdzie tego potrzeba zobowiązuje się sam i w imieniu sukcesorów, na pierwsze jako ostateczne wezwanie stawić się, okazać i odpowiadać.

Terminu zaś ostatecznego i wszelkich dla spraw związanych z zapisem terminów ostatecznych dochowa, nie korzystając z uznanych i uprawiających zwłokę przeszkód, a nawet choroby, małoletniości sukcesorów, posłowania, służby wojskowej w granicach lub poza granicami państwa lub warowni.

Nie przekraczając również do stawienia się do sprawy przez Urząd Grodzkiego Starostwa Krakowskiego, terminu dwóch tygodni, lub określonego do stawienia się na wezwanie czasu, któregokolwiek z Sądów i Urzędów królewskich i załatwienia sprawy.

W wykonaniu zobowiązań, zawartych w swym piśmie, zobowiązuje się przyjąć wyrok, nie uciekać od prawa, zwłoki, nie wnosić sprzeciwów, odwołań i roszczeń, nie żądać trzechkrotnego przeprowadzania sprawy, nie korzystać z praw płynących z przedawnienia, z wojny, nie doręczenia pozwu i wszelkich innych przez prawo uznanych środków i wybiegów.

Sporządzono na zamku Krakowskich w sobotę w wilię Wszystkich Świętych roku Pańskiego tysiącznego siedemsetnego szóstego.

/-/ Franciszek Frezer Burgrabia i pisarz grodzki Starostwa Krakowskiego sprawdził /-/ Górski. 13

 

Objęcie przez OO. Paulinów dóbr: Leśniowa, Trzebniewa, Gorzkowa, Postaszowic zostało dokonane w roku 1707. W aktach Jasnogórskich znajduje się o tym zdarzeniu opis, następującej treści:

„Wprowadzenie OO. naszych w wymienione co dobra: Leśniów, Gorzków, Postaszowice do aktów grodzkich Oświęcimskich zaciągnięte zostało.

We wtorek przed świętem Św. Apostołów Szymona i Judy roku tysięcznego siedemset siódmego, kanclerz wielki koronny Andrzej Soja ze wsi Irządze, do Urzędu Aktów Grodzkich Starostwa Oświęcimskiego osobiście przybywszy dla dobrowolnego i jawnego podania swego prawdziwego i wiernego sprawozdania oświadczył mianowicie, że dla dokonania spraw w imieniu Najprzewielebniejszego O. Konstantego Moszyńskiego z zakonu św. Pawła pierwszego pustelnika św. Teol. Dr. Przeora prowincji społeczności zakonnej tejże prowincji polskiej, wziąwszy ze sobą szlachetnych Stanisława Bystrzanowskiego i Jana Swierczyńskiego w czwartek po święcie św. Franciszka Wyznawcy, osobiście się zjawił w dobrach wsi Leśniów, Postraszowice, Trzebniów, Gorzków i Przewodziszowice oraz włodarstwach i folwarkach, tamże położonych w ziemi krakowskiej, powiatu lelowskiego i w każdej wsi włodarstwa i folwarki wymienione oddzielnie i poszczególne nawiedzając tamże w tych w tych dobrach wymienionych wsi Leśniów, Postaszowicach, Gorzkowie, Trzebniewie i Przewodziszowicach wprowadził w posiadanie wyżej wymienionych Najprzewielebniejszego o. Konstantyna Moszyńskiego z zakonu św. Pawła pierwszego pustelnika św. Teol. Dr. Przeora prowincji polskiej, a wprowadzając w spokojne posiadanie tych dóbr i wsi zalecił i nakazał również poddanym i mieszkańcom owych dóbr, którzy tam wówczas byli, posłuszeństwo względem nowych właścicieli.

A to na mocy pewnego pisma odręcznego, wystawionego przez J. Oświeconego i wielmożnego Pana Józefa z Kurozwęk Męcińskiego, kasztelana bracławskiego, syna zmarłego Kazimierza z tychże Kurozwęk Męcińskiego, starosty wieluńśkiego, Radomskiego, Ojcowskiego itd. napisanego do Njaprzeiwlebniejszego prowincjała i społeczności zakonnej, wymienionego zakonu prowincji polskiej, w którym zlecił pewne sprawy i podał warunki zapisu wymienionych dóbr i wsi, a co sporządził i dął w Krakowie dnia 30 października roku ubiegłego tysiącznego siedemsetnego szóstego  co ówże J. Oświecony i Wielmożny kasztelan bracławski własną ręką podpisał i pieczęcią opatrzył, a co także w Aktach grodzkich Starostwa Krakowskiego, w sobotę w wilię święta Wszystkich Świętych w tymże roku tysiącznym siedemset szóstym onże J. Oświecony i wielmożny kasztelan bracławski pismem zatweirdził i wpisem tamże potwierdzonym wyżej wymienione przyrzeczenia szerzej w swym brzmieniu zawarte wydał.

Gdy zaś nikt nie sprzeciwił się wprowadzeniu i objęciu, a owszem szlachetnie urodzony Jan Olszański podstoli Żytomirski w wyżej wymienionych dobrach wsi wtedy osobiście przebywający, jako przez wymienionego J. Oświeconego kasztelana bracławskiego do wykonania przyrzeczeń specjalnie przesłany, w imieniu tegoż J. Oświeconego i wielmożnego kasztelana bracławskiego zleceniodawcy swego, chętnie i ofiarnie zgodził się, dopuścił do objęcia i zapis dał posiąść.

O czym ta właśnie wiadomość urzędowo w aktach oświęcimskich jest umieszczona.

Działo się na Zamku Oświęcimskim we wtorek przed świętem Św. Apostołów Szymona i Judy, roku pańskiego tysiącznego siódmego. /-/ Franciszek z Jagniątek Jagniątkowski stolnik Sandomierski, sędzia grodzki oświęcimski sprawdził /-/ Krzeszczyński. 14

 

  Według praw królestwa polskiego wprowadzenie w posiadanie dóbr należało wciągnąć do Akt Grodzkich własnego województwa, gdyż tylko wtedy było ważne i istotne objęcie dóbr przez nowych posiadaczy. Autor, kronikarz spisujący do dzieła Fructus Palmae dokumenty po wciągnięciu wyżej podanego aktu o objęciu dóbr przez OO. Paulinów pisze:

„Wiedz o tym łaskawy czytelniku, że według praw królestwa wprowadzenie w posiadanie dóbr winno być wciągnięte do akt własnego województwa dlatego, by posiadanie dóbr było ważne i trwałe; ponieważ zaś z racji licznych sprzeciwów przełożonych województwa krakowskiego, w którym dobra Leśniów, Trzebniów, Postaszowice, Gorzów i Przewodziszowice leżą, w żaden sposób nie mogliśmy przeprowadzić wprowadzenia do Akt Grodzkich krakowskich, na wystarczające na razie zdało się biegłym prawnikom, aby wciągnięcie to nastąpiło do Akt Grodzkich Oświęcimskich a później, przy nadarzającej się sposobności, żeby wprowadzenie wciągnięto do Akt Ziemskich królestwa lub Akt grodzkich Krakowskich, co istotnie później dokonane zostało w r. 1712. 15

 

Tymczasem Józef Męciński czuje się bliskim śmierci i dlatego 23-go lutego tysiącznego siedemsetnego dziesiątego roku w Radziejowicach własnoręcznie pisze testament:

„Ja niżej podpisany będąc przy dobrej pamięci i rozumie zeznaję, że czuję się coraz bardziej słabym na zdrowiu i coraz bliższym śmierci, korzystając z czasu, jaki mi Bóg użycza pismem niniejszym, które chcę żeby było tak ważne, jak gdyby je Akta Grodzkie  potwierdziły na wypłacenie się z grzechów moich, wszystkie ruchomości jakiekolwiek są złożone na Jasnej Górze, czy to w srebrze, złocie, klejnotach i pieniądzach, czy to w sukniach, futrach, obiciach i cokolwiek tam złożyłem, daruję Wielebnym Ojcom Częstochowskim, prosząc, aby o mej duszy pamiętali.

Przy tym upraszam Imci Xdza Mikołaja Garbowskiego, sekretarza prowincji, przy mnie tu obecnego, ażeby stryja mego Imci Xdza Kanonika krakowskiego w imieniu mojem z jak największą pokorą przeprosił, do którego no ścielać się, błagam, aby mi dla miłości Pana Boga raczył darować wszystko, w czymkolwiek przeciwko niemu z ułomności ludzkiej wykroczyłem i w czymkolwiek Go w całym życiu mojem urazić mogłem.

Na piśmie tym dla lepszej wiary obok przyłożonej pieczęci mojej własną ręką się podpisuję.

W Radziejowicach dnia 20-go lutego roku Pańskiego 1710. /-/ Józef Męciński kasztelan bracławski za świadka podpisał o. Mikołaj Garbowski Sekretarz Prowincji. 16

 

OO. Paulini testamet Józefa Męcińskiego przedstawiają w Aktach Grodzkich i Warszawskich i uzyskują dokument:

 „Działo się w Urzędzie Królewskim Warszawskim w poniedziałek po 3-ej niedzieli W. Postu roku Pańskiego tysiącznego siedemsetnego dziesiątego.”

 

Do Urzędu Akt grodzkich starostwa warszawskiego stawił się osobiście Przewielebny O.Celestyn Obiegłowicz z zakonu św. Pawła I-go pustelnika, kaznodzieja niedzielny konwenty warszawskiego i w Urzędzie tutejszym przedstawił pismo odręczne na rzecz OO. Jasnogórskich częstochowskich, celem wciągnięcia go do Akt bieżących grodzkiego Starostwa warszawskiego. W dalszym ciągu testamentu w całości zostaje podany. Zakończenie jest następującej treści:

„Pismem niniejszym oświadczam, że zadośćczyniąć woli i zamiarom starszego brata mego śp. Józefa, kasztelana bracławskiego tudzież z racji własnej gorliwości w powiększaniu czci Bożej zobowiązuję się w półtora roku od wstawienia niniejszego pisma wypłacić 700 złotych na fundację Leśniewską, mający być corocznie wypłacany i zapis na sumę zobowiązuję się uczynić jak tylko zdarzy się czas odpowiedni. Pismo zaś niniejsze chcę, aby miało taką wartość, jak gdyby w Urzędzie Akt było zeznane. Na stwierdzenie czego obok przyłożonej mej pieczęci własnoręcznie się podpisuje. Jasna Góra Częstochowska, 20 czerwca 1710 r. /-/ Wojciech z Kurozwęk Męciński. 18

 

Pismo to również jak poprzednie, zostało przedstawione do zatwierdzenia w Aktach Grodzkich Krakowskich. Został z tej racji sporządzony akt o treści:

„Do Urzędu Akt Starostwa Grodzkiego Krakowskiego, stawił się osobiście Przewielebny Konstatnty Moszyński i przedstawił niżej przytoczone pismo J. Wielmożnego Wojciecha Męcińskiego, na rzecz konwentu Jasnogórskiego Częstochowskiego, prosząc, aby niżej przytoczone pismo, przezeń przedstawione uznać i zezwolić wpisać do bieżących Akt Grodzkiego Starostwa krakowskiego. Przychylając się do wyrażonej prośby, Urząd Starostwa Grodzkiego Krakowskiego wymienione pismo od przedstawiającego go przyjął i do Akt bieżących Starostwa grodzkiego Krakowskiego wciągnąć zezwolił.”

Treść zapisu została podana bez zmian, a po podaniu treści umieszczono zakończenie:

„Oryginał pisma tego przedstawiający w Urzędzie z powrotem otrzymał i z otrzymania Urząd pokwitował.

Działo się to na Zamku Królewskim w poniedziałek przed świętem św. Jadwigi roku tysiącznego siedemsetnego jedenastego. Sprawdził Morawski, czytał Linczewski.” 19

 

Gdy cała Polska z przeogromną czcią  i miłością oraz wdzięcznym sercem patrzyła na białe habity, cóż dziwnego, że w Leśniowie rezydujący zakonnicy doznawali tej samej czci; cóż dziwnego, że choć wtedy prepozytem żareckim był jeden z najlepszych , najgorliwszych i najpracowitszych proboszczów, który spustoszony po wojnie szwedzkiej, kościół prepozyturalny w Żarkach odrestaurował o do porządku doprowadził, - czekano śmierci jego, by po niej żarecką prepozyturę oddać na własność Paulinom.

Choć był to akt Myszkowskiego, a niepodobna go było obalić, bo na wieczyste czasy prepozyturę żarecką ufundował i Leśniów z Żarkami połączył, jedno znaleziono wyjście, Myszkowski był patronem prepozytury, on lub jego następcy prezentowali biskupowi krakowskiemu kandydata na prepozyta; zrzekł się więc sukcesor Myszkowskich – Męciński prawa prezenty i przeniósł ją na kapitułę Paulinów Jasnogórskich, od tej chwili patronami prepozytury żareckiej stali się  Ojcowie Paulini; od tej chwili prepozytem żareckim mógł zostać ten, komu oni prezentę dali, a przecież nie dali komu innemu, jak tylko jednemu ze swego zgromadzenia, od tej chwili znika tytuł prepozyta w Żarkach, naczelne miejsce obejmuje Leśniów, całością zarządza przeor leśniowski, mieszkający w Leśniowie, wyręczający się w Żarkach wikariuszami – paulinami i podpisujący się: przeor Leśniewski i administrator parafii żąreckiej.

Sprzeciwiało się temu duchowieństwo, nie chciał się zgodzić biskup krakowski – duch czasu zrobił nimb chwały, otaczającej Jasną Górę – dopomógł.

Długie lata, bo od 1717 r. aż do kasaty zakonów w Polsce w 1864 r,. przeorowie leśniewscy byli administratorami parafii w Żarkach.

O przeniesieniu praw prezentowania piszą roczniki paulińskie pod rokiem 1717 w następujących słowach:

„Tegoż roku (1717) i miesiąca września Jaśnie Pan hrabia Wojciech Męciński, starosta ostrzeszowki, dla powiększenia pierwocin konwentu leśniowskiego (ufundowanego przez brata swego), kościół w mieście Żarkach i beneficjum prepozytury prawem patronatu przeniósł na OO. naszych.

I chociaż z powodu sprzeciwu duchownych duże przeszkody stawiał Najjaśniejszy książę Biskup krakowski, uproszony wszakże przez Jaśnie Oświeconego Dobrodzieja naszego, oraz zniewolony przedstawieniami i prośbami Ojców naszych, zgodził się wreszcie na przyłączenie prepozytury żareckiej do naszego klasztoru.” 20

 

Na początku 16 wieku Myszkowski przyłącza na wieczyste czasy Leśniów do Żarek, tworząc prepozyturę żarecką.

W ludzkich planach, zamiarach, poczynaniach i sprawach nie ma stałości. W 200 lat potem, jak Myszkowski donację utworzonej  przez siebie prepozytury obwarował – zwala się dwa wieki istniejącą prepozyturę i przenosi centrum życia religijnego z parafii do klasztoru. I gdyby to się stało dla tego, że prepozyci byli niedołężni, że zaniedbali pracę duszpasterską, zapuścili gospodarstwo lub życie ich nie było przykładne – Nie! Ostatni prepozyt X. Franciszek Rogoliński to jeden z dzielniejszych administratorów parafii, pełen troski o kościół i o dusze – a wszakże na jego śmierć się czeka, by przyszli Paulini. Dlaczego? Bo tak się panu Męcińskiemu podobało, a nie umiejąc znaleźć innego wyjścia, oddał się w ręce przypadku.

„Z jakiego Zakonu napotkam zakonnika, temu klasztorowi oddam Leśniów...”

W dalszym z latami biegiem wypadków przepozytura przechodzi na rzecz klasztoru w Leśniowie. Pisze o tym zdarzeniu kronikarz w Fructus Palmae Paulinae. Męciński po raz pierwszy wymieniony jest z tytułem hrabiego:

„J. Ośiwcony pan Wojciech z Kurozwęk hrabia Męciński, starosta ostrzeszowki, po śmierci Przeiwlebnego Ks. Rogolońskiego ostatniego i bezpośredniego prepozyta w Żarkach zrezygnował w Krakowie z prawa patronatu nad kościołem parafialnym w mieście Żarkach na rzecz naszej leśniewskiej fundacji dnia 30 miesiąca września roku 1717, stało się to mocą następującego dokumentu:

„My, Wojciech hrabia z Kurozwęk Męciński, starosta ostrzeszowski, dóbr miasta Żarek i innych Pan i dziedzic, wszystkim i poszczególnym, kogo to dotyczy albo w jakikolwiek sposób dotyczyć może, niniejszym oświadczamy i na przyszłość niuelegający wątpliwości dajemy wiadomość.

Jako że do Cudownego Obrazu Najświętszej Maryi Panny Bogarodzicielki na Jasnej Górze mamy szczególną cześć i szanując również tamże przebywający Wielebnych Ojców z zakonu św. Pawła Pierwszego Pustelnika, których przykładne życie, wyjątkowa w szerzeniu czci Bożej gorliwości i zachowanie reguły w całym Królestwie Polskim jako pochwały godne, jest znane – przeto celem rozszerzenia chwały Bożej i czci Najświętszej Matki, to co zaczął Jaśnie Wielmożny Pan Józef z Kurozwęk Męciński, kasztelan bracławski, brat nasz, gdy tymże OO.  i kościołowi ze wsi Leśniów zapisał dobra leśniowskie, oraz Przewodziszowice, Gorzów, trzebniów i Postaszowice, leżące w województwie krakowskim, - chcemy i my z naszej strony tę wieczystą darowizną rozszerzyć i bardziej doskonałą uczynić, a więc po śmierci Najprzewielebniejszego Pana Franciszka Rogolińskiego, w dziedzicznym naszym mieście kościoła parafialnego ostatniego i bezpośredniego prepozyta, uzyskawszy zgodę Najjaśniejszego Księcia Jaśnie Oświeconego i Najprzewielebniejszego Pana Kazimierza z Łubny Łubieńskiego, biskupa krakowskiego, jako właściwego biskupa, wymienionej nowej fundacji leśniowskiej ze wszystkimi dochodami, jakie na podstawie starożytnej fundacji do niej należały, dodajmy prawo patronatu, który nam, jako jedynemu i prawemu kolatorowi przypada, przenosząc go, odstępując i dając na wymienionych Wielebnych Ojców zakonu św. Pawła Pierwszego pustelnika, zwykła, czystą, wieczystą i nieodwołalną darowiznę, tak mianowicie, że mocą i siła tej wieczystej darowizny, kto przez Wielebną Kapitułę tychże Ojców z zakonu św. Pawła I pustelnika, na przeora leśniowskiego wybrany zostanie, ten tym samym, a nie kto inny będzie rektorem wymienionego kościoła parafialnego w Żarkach i całkowitą troskę obejmuje tak o duchowne jak i doczesne jego sprawy, uzyskawszy przed tym od Najjaśniejszego i Najprzewielebniejszego Ordynariusza diecezji dokumenty, które w praktykowanej formie dla kanonicznej instytucji są wymagane.

Dl  większej mocy wyżej powiedzianego, dla wieczystej trwałości, dlatego, byśmy ani my ani dziedziczący po nas, albo  ktokolwiek inny, wprost albo ubocznie pod jakimkolwiek pozorem, oszustwem, lub z jakiegokolwiek tytułu, donacji nie zniszczył, dokument ten własną ręką podpisujemy, znakiem rodowym warujemy.

Dane i sporządzone w Krakowie, dnia 30 miesiąca września, roku Pańskiego tysiącznego siedemsetnego siedemnastego.

/-/ Wojciech hr. Z Kurozwęk Męciński, ostrzeszowski starosta.

 

Rok 1717 był dla Jasnej Góry rokiem największej chwały. Po licznych i usilnych staraniach, podejmowanych w Polsce, zawdzięczając poparciu Kardynała Benedykta Odeshalca, arcybiskupa Mediolanu, a przed tym nuncjusza w Polsce oraz wpływom kardynała Hannibala Albana Archipasterza kościoła watykańskiego. Papież Klemens XI zezwolił, by Jasnogórski cudowny obraz ukoronowany został i w ten sposób po raz pierwszy poza Włochami dokonano koronacji Cudownego Obrazu. Koronacji dokonał Krzysztof Jan ze Słupowa, brat Stanisława Arcybiskupa gnieźnieńskiego, prymasa Polski i Jana, kanclerza koronnego.

Z racji tego wspaniałego zdarzenia z całej Polski na Jasną Górę ciągnęły tłumy pielgrzymów, a wśród szarego tłumu pielgrzymów, nie rzadka była  postać karmazyna, szczodrą dłonią sypiąca swe skarby na chwałę Bożą, wśród tych nie ostatnim był Wojciech Męciński.

W roku koronacji został sporządzony akt, mocą którego Męciński zrzeka się swych praw patronalnych do kościoła w Żarkach na rzecz Ojców Paulinów tegoż roku pod tą samą datą 30 września biskup krakowski przyjmuje i potwierdza zrzeczenie się praw patronalnych na rzecz Paulinów, wydając następujący dokument:

„Kazimierz, z Łubny Łubieński, z Bożej łaski i Stolicy Apostolskiej Biskup Krakowski, Książę Siewierski, wszystkim i komukolwiek na tym zależy albo w przyszłości zależeć będzie, oznajmiamy:

przedstawił nam Wielmożny Wojciech  Męciński, starosta otrzeszowski, dóbr miasta Żarek w diecezji naszej krakowskiej dziedzic i bezpośredni pan, oraz kościoła tamże położonego patron i kolator, że choć do tego czasu kościół w Żarakch przez świeckich kapłanów był zarządzany, on działając w myśl poprzedników swoich – szczególniej Jaśnie Oświeconego, wielmożnego Pana Józefa Męcińskiego, kasztelana bracławskiego, brata swego który prócz innych dowodów pobożności swej, potomnym pozostawionym, nam dokładnie znanych, zakonników zakonu św. Pawła I pustelnika w dobrach swoich w Leśniowie, sąsiadującym z miastem Żarki, osadził i uposażył, - zrzeka się na zawsze prawa patronatu i prezenty do wymienionego kościoła w Żarkach na rzecz zakonników św. Pawła I pustelnika; ponieważ zaś wymieniony kościół po śmierci Przewielebnego Ks. Rogolińskiego nie posiada prepozyta, a onże wielkoduszny dziedzic wraz z wymienionymi zakonnikami pokornie nas prosili, byśmy zgodzili się przyłączyć Żarki do klasztoru, zgadzamy się na to, by go oddać i przydzielić konwentowi w Leśniowie. Spełniamy to zaś dlatego, żeśmy doświadczyli podczas naszej wizytacji, przeprowadzonej w bieżącym roku  w Beszowie, że wymienieni zakonnicy, pracując w trzech kościołach parafialnych, leżących w diecezji naszej, a mianowicie Częstochowie, Pińczowie i Beszowie administrują parafianom sakramenta św. należycie i według przepisów, godnie rozszerzając cześć Bożą i chwalebnie strzegą ochędostwa Domu bożego, stąd za słuszne i sprawiedliwe uważamy wyrazić zgodę naszą na prośby, a przelanie spraw, pod warunkiem uzyskania zatwierdzenia od Świętej Stolicy Apostolskiej.

Na dowód wiary dokument ten, ręką własną podpisany, znakiem naszym opatrzyć rozkazujemy.

Dan w Krakowie, dnia 30-go września 1717 roku.” 21

 

W rok później, nie wiadomo dlaczego Wojciech Męciński po raz drugi potwierdza swą darowizną i zrzeczenie się prawa patronatu. Roczniki paulińskie krótką o tym podają notatkę:

„Pod koniec tego roku (1718) Jaśnie Pan Wojciech Męciński, starosta ostrzeszowski, względem sławnego naszego zakonu uczuciem pobożnym pałający, beneficjum prepozytury w mieście Żarkach, diecezji krakowskiej, w ubiegłym roku dane młodej fundacji i kościołowi leśniowskiemu, na nowo potwierdził, dając swej pełnej donacji  /jako patron i dziedzicznych dóbr żareckich Pan/ autentyczny instrument, własnym podpisem i przyłożeniem rodowej pieczęci zawarowany.

W Krakowie, dnia 30 września”. 22

 

Upłynęło 9 lat od chwili objęcia przez paulinów prepozytury żareckiej, gdy zjawił się w konsysterzu jeneralnym krakowskim O. Mateusz Świtalski, paulin i dał do odpisania i zachowania w aktach konsysterskich dwa dokumenty, pierwszy zawierający cesję Wojciecha Męcińskiego i drugi włączający kościół żarecki do klasztoru w Leśniowie bpa Kazimierza Łubieńskiego.

„Roku Pańskiego tysiącznego siedemsetnego dwudziestego trzeciego, w dzień Merkuriusz, miesiąca lutego, dnia dwudziestego trzeciego, przed urzędem i działającymi Konsysterza Jeneralnego krakowskiego, stawiał się osobiście Przewielebny zakonnik Mateusz Świtalski ze zgromadzenia św. Pawła I Pustelnika, konwentu Jasnej Góry Częstochowskiej prefes, prezbiter prowincji polskiej sekretarz główny, i przedstawił nam dwa autentyczne dokumenty w oryginałach, mianowicie cesję darowizny prawa patronatu kościoła parafialnego w Żarkach i jego praw, sprawionej przez wielmożnego i szlachetnego Wojciecha z Kurozęk Męcińskiego, starosty ostrzeszowskiego, na rzecz konwentu leśniowskiego tegoż zgromadzenia św. Pawła I Pustelnika, danej na piśmie własną Jego ręką podpisanej i rodową pieczęcią opatrzonej.

Drugi dokument zgody Najjaśniejszego i Najprzewielebniejszego Pana Kazimierza Łubieńskiego, biskupa krakowskiego, o złączeniu i włączeniu tegoż kościoła w Żarkach, z dnia 30 miesiąca września 1717 roku.

By zaś te dokumenty przypadkiem jakowymś nie zginęły albo dla starości nie zostały zniszczone, aby miały lepsze zachowanie i skutek, poprosił, aby je do aktów urzędu włączyć.

Urząd zaś, zważywszy prośbę, obydwa instrumenty przyjął, do aktów włączył, oryginał zaś /dawszy petentowi przez apostolskiego notariusza wiernie wykonane odpisy/ - u siebie zachował”. 23

 

Dokument powyższy jest ostatnią z dawnych aktów, dotyczących parafii żareckiej, zachowanych w archiwum Kurii Diecezjalnej w Częstochowie.

Nie skończyły się troski Paulinów w sprawie prepozytury żareckiej, mimo „cesji” Męcińskiego i „instrumentów” Łubieńskiego – trzeba było uzyskać zgodę Stolicy Apostolskiej.

Zawierają o tym roczniki paulińskie taką oto krótką tylko notatkę”

„Ponieważ zaś dla bezspornej tego beneficjum inkorporacji potrzeba na podstawie Świętego Synodu Trydenckiego uzyskania jeszcze Apostolskiej zgody, odniesiono się w tej sprawie do Kurii Rzymskiej i po wielu przeszkodach, wreszcie po kilku latach zgoda Stolicy Apostolskiej uzyskana została.”  24

 

30 września 1717 roku OO. Paulini byli w posiadaniu tych dokumentów, jakie mogli uzyskać od kolatora parafii żareckiej i ordynariatu diecezji krakowskiej. Ponieważ do wprowadzenia w życie zrzeczenia się kolatorstwa przez Męcińskich na rzecz OO. Paulinów Jasnogórskich, niezbędna była zgoda Stolicy Apostolskiej, choć nie ma na to dokumentów ani śladów, należy przypuszczać, że OO. Jasnogórscy, a przynajmniej konwent leśniowski przygotowali wszystkie dokumenty do uzyskania tej zgody potrzebne i przesłali je do Rzymu. Można przypuszczać, że dokumenty te były przesłane w oryginałach, wniosek ten się nasuwa ze względu na to, że akty denacyjne Męcińskich i dekret Biskupa Łubieńskiego po kilka razy były nie tylko przestawiane w Urzędach Akt Grodzkich do wciągnięcia, nie tylko po kilka razy zostały przepisane w księgach Jasnogórskich, ale gdy te księgi z wielką czcią i troską były przechowane i doczekały się w archiwum Jasnogórskim do naszych czasów w stanie nieuszkodzonym, nie ma w tym archiwum ani jednego dokumentu w oryginale. Można więc przyjąć, że oryginały pieczęciami opatrzone, przesłane zostały na Watykan. Przez kilka lat w dokumentach panuje cisza, do roku 1720 zgoda papieska nie nadeszła. Wytworzył się w Żarkach dziwny stan, prepozyt ks. Rogoliński zmarł, a kościół parafialny następcy nie otrzymuje. /istotnie otrzymał go dopiero w roku 1723./

Dotychczasowy kolator nie przedstawia swojego kandydata, bo scedował to prawo OO. Paulinom. OO. Paulini swojego proboszcza osadzić nie mogli, bo nie mają potwierdzenia swych praw ze Stolicy Apostolskiej. Parafia istnieje, ktoś w niej musi pracować, bo istotnie w 1718 roku ochrzczono 56, pochowano 29 osób i pobłogosławiono 15 małżeństw; również i w następnych latach posługi duszpasterskie wykonywane, posługi te jednak wykonywali już wtedy OO. Paulini z Leśniowa, choć ich przeor nie był jeszcze prepozytem żareckim.

Cierpliwie czekali OO. Paulini na decyzję Stolicy Apostolskiej, nie zaniedbując i w kraju wstawiennictwa tego, który miał największy głos. Zwrócili się do królewskiego tronu, 25. 21 marca 1720 roku August II przesyła do Kardynała Protektora Królestwa Hannibala Albani 26 pismo następujące:

„Do Kardynała Protektora królestwa August II-gi z Bożej łaski Król Polski, wielki Książę Litewskie, ruskie, pruski, mazowieckie, żmudzkie, kijowskie, wołyńskie, podolskie, podlaskie, litwińskie, smoleńskie, siewierskie, czernichowskie etc. oraz dziedziczny Książę saksoński i elektor pruski.

Jaśnie Oświeconemu i Najczicigodniejszemu w Chrystusie, Panu Kardynałowi Hannibalowi Albanii, Protektorowi Królestwa naszego, czczonemu i sławnemu przyjacielowi naszemu życzymy zdrowia i ustawicznego wzrostu wszelkiej szczęśliwości.

Jaśnie Oświecony i Najczcigodniejszy w Chrystusie Ojcze, umiłowany i ceniony nasz przyjacielu!

Wyrażono nam pokorną prośbę Ojców z zakonu św. Pawła I Pustelnika konwentu Jasnej Góry z Częstochowy, która przedstawia, że dla rozszerzenia chwały Bożej i zbawienia wiernych w nowej fundacji leśniewskiej, otrzymanej przez nich z prawem kolatorstwa od fundatora beneficjum żareckiego, po uzyskaniu zgody biskupa diecezji, należy jeszcze uzyskać  zgodę Stolicy Apostolskiej. Ponieważ zaś wymienionych Ojców nie tylko dla ich gorliwości zakonnej, także dla wierności ustawicznie nam wraz z jasnogórską twierdzą wykazywanej w tytule i tak rozlicznych naszego królestwa doświadczeniach, szczególną otaczamy życzliwością, przeto Czcigodności Waszej sprawę niniejszą usilnie polecamy, by zasłużyli na wysłuchanie swych próśb.

Oczekując spełnienia tej prośby uprzejmie i w miarę naszej królewskiej możliwości, będziemy obowiązani Waszej Dostojności, prosząc dlań u Boga najlepszego zdrowia.

Dane w Warszawie, dnia 21 dnia miesiąca marca, roku pańskiego tysiącznego siedemsetnego dwudziestego, panowania zaś naszego dwudziestego trzeciego.” 27

 

Prócz królewskiego listu nieznany autor przesyła, prawdopodobnie w tym samym roku następujące pismo:

„Jaśnie Oświecony Książę!

Wielebni Ojcowi Paulini Częstochowscy, znani w Królestwie Polskim z chwalebnego i przykładnego życia, zachowania reguły, niewzruszonej wierności względem Majestatu Królewskiego najłaskawszego mego Pana i całej Rzeczypospolitej i dlatego cieszący się powszechnym szacunkiem, przesyłają przez Czcigodnego Ojca i Prokuratora Generalnego swego zakonu sprawę dodania do fundacji leśniewskiej beneficjum żareckiego, prosząc abym przed Waszą Eminencją mógł się za nimi przyczynić.

Przesyłając waszej Eminencji przy niniejszym należne hołdy, wstawiamy się za nimi, pokornie prosząc  w ich i we własnym imieniu, by wyżej wymienione beneficjum żareckie, dość małe i ubogie, leżące zaś w najbliższym sąsiedztwie nowej fundacji leśniewskiej, gdy już przez koltatora za zgodą Ordynariusza diecezji zostało przyłączone do klasztoru, dla większej mocy i niewzruszalności przez wsatwiennictwo Waszej Eminencji uzyskała zatwierdzenie Jego Świątobliwości.

Cokolwiek w tej sprawie Wasza Eminencja dla wymienionych Ojców uczyni, powiększy chwałę Bożą i wzmocni opiekę duszpasterską a mnie mocno zobowiąże, chociaż dla okazania swego oddania i wdzięczności zawsze jestem dla Waszej Eminencji gotów.” 28

 

Z tego listu wynika, że Ojcowie Paulini wysłali do Rzymu list powyższy najprawdopodobniej do Protektora Królestwa Polskiego Hannibala Albani, nie wiadomo tylko od kogo, można jednak przypuszczać, że jest to list Szembeka, kanclerza koronnego, gdyż w tych samych dokumentach, znajduje się prawie o tej samej treści pismo, wysłane do kardynała Albani, w którym tytuł Eminentissimo Princeps jest znamienny na  Monseigneur, i pierwsze zdanie jest ułożone inaczej; również i ten list nie posiada daty. Na pismo to kardynał Albini przesyła do kanclerza koronnego w Warszawie następującą odpowiedź:

„Jaśnie Wielmożny Panie Hrabio!

Sprawa Eminencji Kardynałowi datariuszowi, aby jak najszybciej została dokonana.

Usilnie sprawę tę popierałem, spodziewając się, że Ojcowie z zakonu św. Pawła I Pustelnika, wywiążą się ze swych zobowiązań.

Wasza Wielmożność rzadko korzysta z mych usług, choć ja nigdy nie omieszkam uczynić tego, aby okazać największą moja życzliwość i gotowość. Całym sercem całuję ręce. W Rzymie 10 sierpnia 1720 r. 29

 

Zajęcie się przez kardynała Hannibala Albani sprawą klasztoru lesniowskiego, dawała rękojmię otrzymania najpomyślniejszego i najszybszego wyniku.

Na Stolicy Piotrowej zasiada Papież Klemens XI, który wśród innych doniosłych poczynań, wydaje skuteczne zarządzenia dla podniesienia karności klasztornej i kościelnej. Hannibal jest jego siostrzeńcem. Ma wpływ i znaczenie.

Kardynał Albini w sierpniu 1720 roku donosi w liście do Kanclerza Koronnego, że sprawa przyłączenia kościoła parafialnego  do klasztoru w Leśniowie, nie tylko jest na dobrej drodze, nie tylko została przyjęta, zostało więcej uczynione, gdyż kardynał Datariusz już ją otrzymał, celem najszybszego wykonania.

A jednak OO> Paulini na otrzymanie dokumentu z Watykanu czekają 2 i pół roku. Czy przez ten czas ponawiali swe prośby, czy kierowali się o pomoc do wysokich protektorów? Nie można nic z dokumentów wnioskować, bo tak archiwum diecezjalne, jak i jasnogórskie i ten milczy; nie zawierają one ani dokumentów, ani notatek. Prawdopodobnie przez 2 i pół roku OO. Paulini cierpliwie czekali na bullę rzymską, nie czyniąc nic ponadto, co uczynili przed rokiem 1720, bo skoro sprawa była już w rękach kardynała Datariusza, a popierał ją Kardynał Albini, w dobrych rękach spoczywała; niczego więcej nie można było uczynić, należało się z tygodnia na tydzień spodziewać nadejścia dekretu, a upominać się nie wypadało. Nie wiadomo zresztą, czy znalazłyby się jeszcze ktoś wówczas, kto sprawę mógłby przyspieszyć.

Istotnie nie można było nic uczynić, gdyż nie zależało to ani od Paulinów, ani od protektorów, ani od Watykanu. 19 marca 1721 roku umiera papież Klemens XI. Kardynał Albini, opierając się na silnym stronnictwie swego zmarłego wuja, usiłuje na konklawe przeprowadzić wybór sekretarza stanu Fabrycego Paulucci. Konklawe jest bardzo burzliwe. Kardynał Althan w imieniu Austrii zakłada wyłączenie kandydatury Paulocciego. Papieżem zostaje Michał Anioł  Centi, który przybiera imię Innocentego XIII.

Wreszcie pod datą 5 lutego 1723 roku za papieża Innocentego XIII opuściła Rzym Bulla, zatwierdzająca po wszystkie czasy przyłączenie parafialnego kościoła w Żarkach do klasztoru leśniowskiego i potwierdzająca objęcie pracy duszpasterskiej w Żarkach przez Ojców Paulinów.

Bulla, napisana na pergaminie, opatrzona odciskiem pieczęci papieskiej w ołowiu 30 sporządzona została przy jednej z 5 większych bazylik rzymskich, mianowicie u Matki Boskiej Większej. 31

Nie wiadomo, kto ubierał treść bulli w słowa łacińskie; z wszystkich dokumentów łacińskich dotyczących parafii żareckiej, ten przedstawia największą trudność w uchwyceniu sensu. Wystarczy zaznaczyć, że jedno zdanie zawiera 340 wyrazów i ciągnie się przez trzy stronice dokumentu.

 

Bulla w tłumaczeniu brzmi:

Innocenty Biskup Sługa Sług Bożych przesyła pozdrowienie i błogosławieństwo Apostolskie Umiłowanemu Synowi, Oficjałowi Czcigodnego Brata Naszego Biskupa Krakowskiego.

Wyniesieni z Bożej łaskawości, mimo mizernych naszych zasług, na Stolicę Apostolską, o to gorąco się staramy, aby tym szczególnie zakonnikom, którzy przez wytrwałą czujność usiłują wiernym dopomóc we wszystkim, co ma na względzie wzrost ich wiary i pobożności a przez to swe troskliwe zabiegi ułatwiają zbawienie wieczne narodów – gdy o to poproszą, by im w ich niedostatku pomóc, rozważywszy okoliczności miejsc i osób, gdy to za zbawienne przed Bogiem uważać będziemy, chętnie pomocną podać dłoń.

Dowiadujemy się z niedawno przedstawionej nam prośby przez Umiłowanych Synów, obecnego Przeora i Braci z zakonu św. Pawła I Pustelnika z konwentu zakonnego w miejscowości zwanej Leśniów w diecezji krakowskiej, że także skądinąd umiłowany Syn nasz Wojciech hrabia Męciński, mąż świecki, istotny i jedyny kolator kościoła parafialnego w Żarkach w diecezji krakowskiej, idąc śladami poprzedników swoich – którzy w całym Królestwie Polskim chwalebnie rozsławili się licznymi czynami pobożności przez okazywanie pomocy zakonom żebrzącym oraz obdarowywanie kościołów własnymi dobrami – wiedziony równą gorliwością, pragnąc zaradzić potrzebom wymienionych Przeora i Braci Zakonnej, chce im, uzyskawszy zgodę Biskupa diecezjalnego oddać wzmiankowany kościół parafialny, który jak wiemy, istnieje na podstawie prawa o patronacie Świeckich osób nad kościołami z racji założenia i obdarowania go przez wspomnianego Wojciecha. Uczynić zaś chce to dlatego, by Przeor  i Brać zakonna w tych miejscowościach, które zarażone zostały przez Luteranów, Kalwinistów i inne heretyckie sekty – przez sprawowanie urzędu misyjnego, opowiadanie Świętego Słowa Ewangelii, częste administrowanie Sakramentów  świętych, wiernych, zamieszkujących te miejscowości umocnili na drodze zbawienia, tych zaś co w zgubną herezję się uwikłali, przywrócili do wiary katolickiej; ponieważ zaś, jak to w wymienionej prośbie zawarte, chodzi o to, aby wymieniony kościół parafialny, (który obecnie z racji zgonu swego ostatniego posesora – Rektora wspomnianego kościoła, który zmarł poza kurią rzymską – oczekuje na objęcie przez nowego proboscza) został do tegoż konwentu leśniowskiego wraz ze wszystkimi dobrami, uprawnieniami i przynależnościami przyłączony i włączony, praca zaś duszpasterska nad umiłowanymi parafianami wykonana była przez jednego kapłana zakonnika z wymienionego konwentu, wyznaczonego do tego przez urzędującego Przeora wymienionego konwentu i na jego żądanie odwoływanego a przez biskupa Ordynariusza Diecezji przedtem egzaminowanego i zatwierdzonego, przez co w pewien sposób potrzebom wspomnianego konwentu się zaradzi, a cześć Boża i wiara katolicka w tych stronach niemały będzie miała wzrost; gdy zaś byliśmy przez wymienionych Przeora i Brać Zakonną pokornie proszeni, byśmy odpowiednio zaradzili potrzebom ich samych i wszystkich którzy w przyszłości w konwencie leśniowskim będą – uznaliśmy za wskazane dać ze Stolicy Apostolskiej tak Przeorowi jak i Braci Zakonnej niniejszy dowód szczególnej przychylności i życzliwości.

Starając się usilnie o wieczne zbawienie dusz zakonników, gorąco pragniemy ułatwić im bezpieczny stan posiadania. My przeto powodowani wniesionymi prośbami, chcąc wymienionym Przeorowi i Braci Zakonnej okazać naszą szczególną przychylność i życzliwość, by im dać możność osiągnięcia tego, czego pragną, uwalniamy ich w danym wypadku w razie gdyby w kary kościelne wpadli: od ekskomunik, suspons i interdyktów oraz innych kościelnych wyroków, cenzur i kar z jakiejkolwiek okazji lub przyczyny, czy to przez prawo, czy przez władze kościelne na nich nałożonych – i jako uwolnionych od tych kar mamy ich i uważamy.

Mając wyrażoną zgodę wymienionego Wojciecha, mocą, jaką niniejszym dajemy Ci z Naszej Stolicy Apostolskiej, bez czyjegokolwiek sprzeciwu zjednoczysz, połączysz i włączysz na wieczne czasy kościół parafialny w Żarkach do klasztoru w Leśniowie.

Dając ci władzę niniejszym Apostolskim pismem, oczekujemy po twej rozwadze, że zachowasz przed dokonaniem aktu następujące przepisane warunki:

Sprawdzisz prawa patronatu, płynące z fundacji i dotacji; powiadomisz wszystkich, którzy jako mający pretensje powinni być powiadomieni, określisz sam albo wywiesz się od postronnych, czy istotnie słusznie jest twierdzenie Przeora i Braci zakonnej, że kościół parafialny przynosi korzyści w określonych dochodach i plenach – rocznie 24 dukaty w złocie, a wraz z nieprzewidzianymi nie przekracza 30.; dowiesz się, czy nie ma zastrzeżeń uczynionych w kurii lub przed notariuszem publicznym przez zmarłego, ostatniego proboszcza parafii lub kogokolwiek innego; zbadasz czy nie zostały naruszone przepisy konstytucji wydanej przez poprzednika naszego wiekopomnej pamięci – papieża Jana Dwudziestego Drugiego, rozpoczynającej się od słów; Execrabilis...; rozpatrzysz, czy nie zaszło wykroczenie, że beneficjum żareckie nadane zostało przez Władzę Diecezjalną posiadającą już jedno beneficjum, jako że zbyt długo było nie obsadzone, mimo, że właśnie tak długiego nieobsadzenia proboszcza w kościele parafialnym, zastrzeżone zostało wyłączenie Stolicy Świętej.

Sprawa przyłączenia kościoła w Żarkach do klasztoru w Leśniowie nie może podlegać wątpliwości, gdyż My przez niniejszy dokument ostatecznie ją rozstrzygamy tak, że nie naruszając niczyich uprawnień, zachowując wymagane warunki – oddajemy kościół wymienionemu konwentowi z wszelkimi prawami i przynależnościami oraz potwierdzamy jako istotne i rzeczywiste objęcie wymienionego kościoła parafialnego  wraz ze wszystkimi prawami i dobrami doń należącymi, przez przytoczonych Przeora i Brać Zakonną, upoważniając ich, albo tych, którym zlecą, aby w imieniu wymienionego konwenty to uczynili; do objęcia kościoła i na zawsze pod swym zarządem zatrzymania; oraz upoważniamy ich wszelkiego rodzaju korzyści, dochody, wpływy płynące z prawa, oraz ofiary i dary składane – przyjmować, pobierać, podnosić, umieszczać, przenosić oraz przeznaczać na zbożne cele i pożytek własny oraz rzeczonego konwentu, bez potrzeby zwracania się o zezwolenie do biskupa diecezji lub kogokolwiek innego, pod warunkiem, że Przeor i Brać Zakonna tegoż konwentu wypełnią wszystkie obowiązki, płynące z posiadania rzeczonego parafialnego kościoła; dając im prawo teraz i w przyszłości spełnienie tych obowiązków przekazać kapłanowi – zakonnikowi z tegoż konwentu, któremu ten obowiązek zleca Przeor konwentu i którego też Przeor odwołuje (a który przed objęciem obowiązków będzie jak się z góry przypuszcza przeegzaminowany i zatwierdzony przez biskupa diecezjalnego).

Kapłan ten będzie miał opiekę duszpasterską nad umiłowanymi przez nas parafianami wymienionego parafialnego kościoła: obowiązek jest udzielać wiernym sakramentów św. i spełniać wszystkie inne obowiązki i ciężary pracy parafialnej.

My, zaś przeprowadzając mocą niniejszego dokumentu połączenie, zjednoczenie i włączenie kościoła z klasztorem, oświadczamy, że jest ono i będzie na zawsze skuteczne i ważne i zawsze będzie miało swoją moc, a jako pomoc w utrzymaniu wymienionego konwentu ma służyć. W żadnym zaś czasie i z żadnej przyczyny czy to z tytułu podejścia do oszustwa, czy z braku ważności aktu, z powodu rzekomo innej intencji naszej, czy też w ogóle innego jakowegoś rzekomego braku – nie może akt niniejszy być ani podany w wątpliwość, ani zwalczany, ani odwoływany, ani zmieniany, ani ograniczany, ani unieważniany, słowem, żadnymi prawnymi środkami, ani wybiegami zwolniony być nie może, jak również nie może być unieważniony przez cofnięcie życzliwości Stolicy Apostolskiej; nałożenie suspens, wprowadzenie ograniczeń lub innych nieprzychylnych zarządzeń Apostolskich lub kancelarii Apostolskiej, zawartych w pismach i zarządzeniach, wydanych już lub mających się w przyszłości ukazać, ponieważ  sprawa niniejsza, jako ostatecznie załatwiona, podlegać zmianom nie może.

Ilekroć zaś sprawy tak się ułożą, że zaszłyby odwołania, ograniczenia, zawieszenia albo odebranie, tylekroć do stanu pierwotnego jako istotnego ma być przywrócona, doprowadzona i bez najmniejszych zmian zachowana i na nowo bez względu, w jakimby to czasie wypadło, wymienionym Przeorowi i Braci Zakonnej ma być oddana i przez nich objęta, i nie inaczej jak zachowując i posiadając pełną i nienaruszalną w skutkach swą całość, o czem sąd ma być wydany, albo przez wyrok biskupiego zwykłego lub delegowanego przez kogokolwiek mającego do tego władzę albo przez orzeczenie Audytorów Spraw Siedziby Apostolskiej lub kardynałów Świętego Rzymskiego Kościoła, a także przez Legatów Apostolskich lub Wicelegatów, oraz przez Nuncjuszów Stolicy Świętej.

Jeśliby zaś którakolwiek z wymienionych powag usiłowała świadomie lub nieświadomie inny wydać wyrok, niż ten dokument określa, osądzamy go za nieważny i nieobowiązujący.

Dokument niniejszy wystawiono z zachowaniem wszystkich przepisów i zarządzeń Stolicy Apostolskiej. Dan w Rzymie u Matki Bożej większej. W roku od Wcielenia Pańskiego tysiącznego siedemsetnego dwudziestego trzeciego w Nony Kalend lutowych, w trzecim roku Pontyfikatu naszego – Kardynał Datariusz.

Mając możność wglądu do wymienionego dokumentu uczyniłem niniejszy odpis, aby na nim tak  można się oprzeć, jak na dokumencie w oryginale. Działo się w Rzymie, jak wyżej podano, w obecności świadków Mokołaja Antagnetta i Mikołaja Lesowa. Zgodne z oryginałem M.P. Kardynał J.B. Riganti Audytor. Tak jest: Leliusz Lantchius z upoważnienia Stolicy Świętej Publiczny Notariusz m.p. A. Floravantos.” 32

 

Bulla Innocentego XIII wydana został 5 lutego 1723 r. Należało przypuszczać, że w normalnym biegu spraw ostateczne przyjęcie parafii żareckiej przez klasztor leśniowski bez omieszki zostanie przeprowadzone. Nie ma wiadomości o tym, kiedy bulla doszła do rąk, względnie do uszu OO. Paulinów, w każdym razie musiało się to stać dość późno, skoro dopiero w dziesięć miesięcy od daty wystawienia bulli, Ojcowie Paulini przesyłają do ordynariusza krakowskiego „Litterae praesentationis” – Dokument przedstawiający ich kandydata, przeora leśniowskiego na proboszcza w Żarkach.

Dokument przedstawia do zatwierdzenia O. Kacpra Czernego. O. Kacper Czerny Paulin, przeor leśniewski jest pierwszym proboszczem  żareckim ze zgromadzenia OO. Paulinów.

 

„Do Jaśnie Oświeconego Księcia, Jaśnie Oświeconego i Najczcigodniejszego Księdza Biskupa Konstantego Szczęsnego na Szaniawach Szaniewskiego z Łaski Bożej i Stolicy Apostolskiej Biskupa krakowskiego, księcia siewierskiego a Pana naszego Najłaskawszego!

Jaśnie oświecony Książę – Biskupie, Panie nasz Najłaskawszy!

Uchwałą przygotowawczej prowincjonalnej kapituły naszej stosownie do konstytucji naszego zakonu, pragnąc na ile nam Bóg pozwala, zaradzić potrzebom naszych konwentów, przeznaczyliśmy i mianowaliśmy na przeora konwentu naszego leśniowskiego w mieście Żarkach położonego, Wielebnego Ojca Kacpra Czernego, kapłana i profesora naszego zakonu, usilnie go równocześnie polecając Waszej Dostojności i zwyczajom, zachowanym przez poprzedników naszych, pokornie przedstawiamy go Waszej Dostojności uniżenie prosząc, aby go raczył dopuścić i potwierdzić na urząd proboszczowski i administrowanie Sakramentów w żareckim kościele parafialnym. Za okazanie Swej przychylności i udzielenie tej łaski, zobowiązujemy się błagać Majestat Boży, aby dla pożytku Kościoła świętego jak najdłużej zachować raczył Waszą Dostojność w zdrowiu i pomyślności.

Dla wiarygodności dokument niniejszy wydany z konwentu naszego na Jasnej Górze Częstochowskiej w dniu 4 listopada roku pańskiego tysiącznego siedemsetnego dwudziestego trzeciego własną ręką podpisujemy i pieczęcią urzędu naszego opatrujemy.

/-/ Brat Konstanty Moszyński prowincjał

/-/ Brat Mateusz Świtalski sekretarz prowincji. 32

 

Ojciec Kacper Czerny urzęduje w Leśniowie, jako przeor. Spełnia zapewne także i posługi w kościele parafialnym w Żarkach na podstawie praesumpta licentia Ordynasriusza Diecezji. Nie mogło być inaczej, bo proboszcza od śmierci ks. Rogolińskiego przy kościele parafialnym w Żarkach nie było. Dopiero jednak w 1725 roku Dekret Papieski wchodzi w życie i ojciec Czerny zostaje istotnym proboszczem w Żarkach.

Z chwilą wystawienia przez Datarię Rzymską bulli, przyłączającej kościół żarecki do Leśniowa, nie skończyły się trudności. Choć bulla została wysłana do Polski, nie doszła rąk Paulinów, zmarł Innocenty XIII. 1 marca 1724 r. powstał spór czy można egzekwować bullę papieską, skoro papież, który ją kazał wykonać, zszedł z tego świata. Prawnicy krakowscy, jasnogórscy i leśniewscy przywodzili w sporze każdy swoje racje. Tamci – przeciw, owi – za.

Delegowany do wykonania przez bullę papieską, ks. Michał Wodzicki, oficjał krakowski, opierając się na opinii przeciwnej, odmówił wykonania dekretu papieskiego. Paulini powinniby zwrócić się do Rzymu z odwołaniem i prośbą o potwierdzenie bulli Innocentego XIII, przez jego następcę, papieża Benedykta  XIII; nim do tego doszło, nowy wikariusz Chrystusowy ogłosił dekret, zatwierdzający akta, jakie polecił wydać poprzednik.

Dekret Benedykta XIII obejmuje większą ilość punktów, tzw. reguł. XII reguła dekretu głosi:

„Wspomniany wyżej Pan nasz, wszystkie w ogóle i w szczególe dowody łaskawości lub sprawiedliwości, wydane w ciągu roku przed śmiercią swego poprzednika, a nie przedstawione do wykonania egzekutorom i sędziom, całkowicie zatwierdził, polecając je wykonać w postaci, w jakiej za poprzednika miały być wykonane i zarządził, by egzekutorzy, względnie sędziowie, lub przez nich delegowani, przystąpili do przeprowadzenia zawartych w bullach rozporządzeń.

W powyższe zarządzenie zaopatrują się OO. Paulini, przedstawiając Ks. Wodzickiemu, jako specjalnie wyznaczonemu przez Innocentego XIII, komisarzowi.

Ks. Michał z Granowa Wodzicki Kanonik, wikariusz w sprawach duchowych i Oficjał Generalny Krakowski, kustosz wiślicki wypełnia Beneplacitum Apostolskie i do klasztoru leśniowskiego włącza kościół żarecki, wraz ze wszystkimi dobrami, dochodami i sprzętem kościelnym i Pulinom w posiadanie oddaje, wprowadzając do parafii żareckiej, jako pierwszego proboszcza ze Zgromadzenia OO> Paulinów, przeora leśniewskiego, Ojca Kacpra Czernego.

Przedtem jednak, nim włączenie zostało dokonane, ks. Wodzicki poleca obwieścić dokument zwany :listem obwieszczającym”. Treść zaś tego dokumentu jest następująca:

„Pozdrowienie w Panu Przewielebnym, wielebnym, czcigodnym i poszanowania godnym Prepozytom, Proboszczom, Administratorom, Wikariuszom, Mansjonariuszom, Altarzystom, Psałterzystom i innym kapłanom oraz klerykom, rektorom szkół i służbie kościelnej, których treść niniejszego dokumentu dotyczy, przesyła Michał z Granowa Wodzicki, kanonik, wikariusz od spraw duchowych i oficjał generalny krakowski, kustosz wiślicki i egzekutor mianowany przez śp. Papieża Innocentego XIII do wykonania niżej podanych spraw.

Stając się powolnymi rozkazom, nie tyle naszym, ile Stolicy Apostolskiej, przyjmijcie do wiadomości, że ze strony Przewielebnego i Czcigodnego Przeora wraz z całym konwentem zakonu św. Pawła I Pustelnika w Leśniowie w mieście Żarkach, w diecezji krakowskiej, przestawione nam zostały w całości nienaruszone, niezmienione pisma Apostolskie dane w Rzymie u Matki Bożej Większej w roku od Wcielenia Pańskiego tysiącznym siedemsetnym dwudziestym trzecim w Nony kalend lutego, sporządzone na pergaminie (których tu choć nie mając potrzeby podawać, w wyznaczonym terminie, wszystkim wątpiącym okażemy, by uzyskać ich wiarę), nakazujące do konwentu leśniewskiego przyłączyć i włączyć kościół parafialny, leżący w wymienionym mieście Żarki, będący dotąd pod patronatem J. Wielmożności i Szlachetnie urodzonego Wojciecha Męcińskiego, starosty ostrzeszowskiego, dziedzica i właściciela dóbr miasta Żarek i innych należących doń należących; okazawszy wymieniony dokument, uprosił nas Przewielebny i Czcigodny Przeor O. Kacper Czerny wraz z całym wzmiankowanym konwentem, byśmy zajęli się wprowadzeniem w życie zarządzeń w Piśmie Stolicy Apostolskiej zawartych.

My zaś przyjąwszy z należytym uszanowaniem przedłożone nam pismo, przystąpiliśmy do ich wykonania i pismo obwieszczające czyli Edykt publiczny postanowiwszy wydać,  niniejszym ogłaszamy, a jako Egzekutor mający władzę rozkazywać pod świętym posłuszeństwem i pod karą klątwy wymienionemu Przewielebnemu Przeorowi i całemu konwentowi leśniowskiemu, którzy osobiście się nam stawili, nakazujemy, by niniejsze pismo obwieszczające w jakąś niedzielę albo święto ogłosili z ambony ludowi, zebranemu na nabożeństwo, jak również by odpis niniejszego przybili do wrót kościoła parafialnego w Żarkach, używając zamiast zwykłych trzech, tego jednego wezwania jako ostatecznego do wezwania wszystkich w zespole i indywidualnie, którzy roszczą sobie lub uważają, że mają jakiekolwiek prawo lub interes, by się sprzeciwiać,  aby się osobiście wraz z dokumentami stawili przed Nami w Sądzie Naszym krakowskim, w dniu dwudziestym czwartym miesiąca i roku bieżącym, o godzinie w której zwykli jesteśmy wysłuchiwać przedkładanych spraw, byśmy dokumenty mogli zobaczyć i sprzeciwu wysłuchać, w sprawie co do której wydajemy niniejszy dokument, a mianowicie: Mamy

1)     na podstawie zleconej nam przez Stolicę Apostolską  władzy, wymieniony kościół parafialny w Żarkach do wspomnianego konwentu leśniewskiego przyłączyć, złączyć i włączyć;

2)     wyżej wymienionego jako na przeora prawnie wybranego mianować na proboszcza wspomnianego kościoła;

3)     wprowadzić cały konwent wraz z przeorem w rzeczywiste i natychmiastowe posiadanie rzeczonego kościoła parafialnego w Żarkach i wszelkich z tym związanych uprawnień i wszelkich przynależnych dóbr;

4)     powierzyć przeorowi w tymże kościele parafialnym pieczę nad duszami wiernych, administrowanie Sakramentów św., zarząd majątkiem doczesnym kościoła;

5)     wreszcie o połączenie i włączenie kościoła do klasztoru oraz mianowanie i wprowadzenie przeora na urząd proboszcza, ułożyć ten dokument i w formie używanej polecić go wydać.

Dan w Krakowie w dniu dwunastym miesiąca stycznia, roku pańskiego tysiącznego siedemsetnego dwudziestego piątego.

/-/ Michał Wodzicki kanonik i Oficjał Generalny krakowski. 34

 

Rzym orzekł – sprawę zakończył. Istotnie od chwili ogłoszenia 12-ej reguły przez następcę Innocentego XIII, zatwierdzającej wydane a nie wykonane za czasów poprzednika bulle, sprawa przyłączenia kościoła parafialnego do klasztoru w Leśniowie i mianowanie przeora proboszczem, szybkimi krokami zmierzała do końca.

Pisma obwieszczające wydane zostały w piątek 12. I. A już za dwa dni w niedzielę kaznodzieja leśniewski Ojciec Barnaba Sudolski, Paulin, na sumie po ukończonym kazaniu w żareckim parafialnym kościele odczytał dekret biskupi z ambony, a po kazaniu nie jeden, a kilka odpisów tegoż zarządzenia  poleca przybić na wszystkich drzwiach do kościoła żareckiego i dopilnowuje, by polecenie to dokładnie wykonane zostało. Ogłoszenie z ambony i przybicie do drzwi dekretu miało miejsce w drugą niedzielę po Trzech królach dnia 14.I.1725 r. 35

Po dokonaniu ogłoszenia listów obwieszczających następuje ostatni akt. Michał Wodzicki przyłącza kościół żarecki do klasztoru leśniewskiego i na dowód wykonania zlecenia Stolicy Apostolskiej wydaje następujący dokument:

„W imię Pańskie. Amen. Na wieczną rzeczy pamiątkę.

Wszystkim i każdemu z osobna, komu na tym zależy, zależało, albo w przyszłości w  jakikolwiek sposób zależeć będzie, to pismo nasze oglądającym, czytającym, albo o nim słyszącym oświadczamy i dla dania wiadomości nie ulegającej wątpliwości oznajmiamy, że doręczone nam pismo Apostolskie, tak zwane „Beneplacitum” Jego Świątobliwości Ojca św. Innocentego XIII, dotyczące czcigodnego Ojca Przeora i braci zakonnej całego konwentu ze Zgromadzenia św. Pawła I Pustelnika w Leśniowie, leżącego w mieście Żarkach w diecezji krakowskiej, w sprawie dokonania przyłączenia i włączenia w wymienionym mieście Żarkach znajdującego się kościoła parafialnego, będącego pod patronatem Wojciecha z Kurozwęk Męcińskiego, starosty ostrzeszowskiego, dziedzica i właściciela dóbr miasta Żarek i innych doń należących.

Beneplacitum Apostolskie na pergaminie napisane i wydane w Rzymie u Matki Bożej Większej, w roku od Wcielenia Pańskiego tysiącznym siedemsetnym dwudziestym trzecim w Nony kalend lutowych, doszło do rąk naszych całkowite, nieuszkodzone i nienaruszone. Po otrzymaniu pisma Apostolskiego byliśmy uproszeniu przez czcigodnego Ojca Kacpra Czernego, przeora całego wzmiankowanego  konwentu leśniewskiego, abyśmy zechcieli przystąpić do wykonania treści dokumentu.

My przeto, Michał z Granowa Wodzicki, kanonik, wikariusz w sprawach duchowych i oficjał generalny krakowski, kustosz wiślicki, przez Jego Świątobliwość papieża Innocentego XIII do przeprowadzenia niżej wyszczególnionej sprawy, jako komisarz wykonawca, specjalnie wybrani  i powołani, przyjąwszy pismo z taką czcią, jakiej jest godne i będąc posłuszni zarządzeniom Świętej Stolicy apostolskiej, przystąpiliśmy do wykonania jego treści, a wydawszy z urzędu naszego w odpowiednim czasie, pisma obwieszczające o wezwaniu jeneralnym, czyli Edykt publiczny, wzywający wszystkich i poszczególnych sądzących i utrzymujących, że posiadają prawo i potrzebę sprzeciwienia się temu załączeniu i włączeniu, zarządziliśmy publikację tego ogłoszenia w wymienionym żareckim parafialnym kościele.

W dniu tedy dzisiejszym, to jest w terminie, tak jak to w tymże wydanym według przepisów Dekrecie obwieszczającym nakazano i który (jak to na odwrocie zostało stwierdzone), w wymienionym żareckim kościele parafialnym należycie ogłoszony został, stawił się przed nami komisarzem apostolskim, wyżej wymieniony czcigodny Ojciec Kacper Czerny, przeor  i w imieniu własnym oraz całego wzmiankowanego konwentu leśniewskiego, Zgromadzenia św. Pawła I Pustelnika, zainteresowanych i wezwanych wspomnianych dekretem obwieszczającym, a nie stawającym na termin, oskarżył o kontumację sprawy, i z racji powyższego uporu i okazał nam dokumenty:

1)     ustąpienie z patronatu wraz z płynącymi stąd uprawnieniami w wspomnianym kościele w Żarkach i darowanie go przez wspomnianego J. Wielmożnego i szlachetnie urodzonego starosty ostrzeszowskiego Męcińskiego z Kurozwęk, sporządzonego na piśmie, własną ręką ofiarodawcy podpisanego i pieczęcią opatrzonego;

2)     zgody, wyrażonej na powyższą darowiznę, danej w dniu 30 miesiąca września 1717 roku przez J. Wielmożnego i Najczicigodniejszego zmarłego księdza Kazimierza z Łubny Łubieńskiego, biskupa krakowskiego;

3)     a także wyżej zamieszczonego, uzyskanego Beneplacitum apostolskiego na zjednoczenie i włączenie wspomnianego kościoła Żarkach, wymienionemu konwentowi leśniewskiemu;

4)     oraz pismo, przedstawiające do zatwierdzenia na proboszcza do tegoż kościoła osobiście tu obecnego kandydata, obranego na to stanowisko przez całą przygotowawczą kapitułę prowinjonalną, wydane przez Najprzewielebniejszego i Najczcigodniejszego Ojca Konstantyna Moszyńskiego, doktora św. Teologii, przeora prowincji Poslkiej,-

oraz poprosił nas, abyśmy na mocy danej nam władzy ze Stolicy Apostolskiej, wymieniony kościół parafialny w Żarkach, do jego wzmiankowanego konwentu leśniewskiego przyłączyli, zjednoczyli i wcielili, jego zaś samego, osobiście wobec nas stawającego, jako wybranego w sposób przepisany, do tego kościoła przeznaczyli i wprowadzili w istotne, rzeczywiste, osobiste i ostateczne objęcie wymienionego kościoła parafialnego i wszystkich w ogóle i w szczególe praw i dóbr do niego należących, poruczając mu władzę duszpasterską, pieczę nad dobrem duchowym i zarząd majątkiem kościelnym, oraz abyśmy w używanej zwykle postaci polecili sporządzić należyty dokument o dokonanym przyłączeniu, zjednoczeniu i wcieleniu.

My, Michał komisarz i egzekutor apostolski, widząc, że zarządzenie pisma obwieszczającego zostało wykonane w sposób wymagany, zważywszy, że termin wyznaczony dla stawienia się zainteresowanych mija z dniem dzisiejszym i widząc, że żaden z tych, kto mógłby zgłosić sprzeciw, mimo że był wzywany pismem obwieszczającym, nie stawił się ani sam, ani nie przysłał swego pełnomocnika lub wykonawcy, uważając ich, jeśli jakowi są słusznie za opornych, (a jako tacy nie mogący być brani pod uwagę) przejrzawszy i przeczytawszy dokumenty, sporządzone na piśmie, jak to: zrzeczenie się patronatu nad kościołem parafialnym w Żarkach i praw stąd płynących przez wspomnianego J. Wielmożnego Pana Męcińskiego, dziedzica miasta Żarek oraz zgody Jaśnie Oświeconego i Njczcigodniejszego śp. Ordynariusza krakowskiego, jak również przysłanego do wykonania  przez nas pisma za zgodą Świętej Stolicy Apostolskiej, względem połączeni i złączenia do konwentu leśniewskiego z zakonu Św. Pawła I Pustelnika parafialnego kościoła w Żarkach, będącego przedtem pod zarządem świeckich kapłanów, a wreszcie pisma OO. Paulinów, przysłanego do naszego sądu, przedstawiającego wybranego przez kapitułę kandydata na proboszcza w Żarkcah, a po tym wszystkim zapoznawszy się z treścią wymagań, stawianych zawartych Beneplecycie Stolicy Świętej, na podstawie zleconej nam przez Stolicę Apostolską władzy wymieniony kościół w Żarkach wraz ze wszystkimi uprawnieniami, dziesięcinami, czynszami i wszelkimi z jakiegokolwiek tytułu wpływającymi dochodami, korzyściami, zyskami, wpływami, przychodami i należnościami przyłączamy i na własność oddajemy wymienionemu konwentowi zakonu św. Pawła I Pustelnika i ogłaszamy, że odtąd ten kościół parafialnym jest i zawsze będzie pod zarządem zakonnym z zastrzeżeniem, że biskup diecezji krakowskiej ma prawo odbywać w nim wizytacje, dla sprawdzenia tego, co na mocy przepisów prawa kościelnego i praw zwyczajowych ordynariusz diecezji zbadać winien, a mianowicie wykonanie opieki duszpasterskiej, nauczania itp.

Wyżej wzmiankowanego kandydat, obranego na przygotowawczej prowincjonalnej kapitule wymienionego zakonu a przedstawionego nam przez Przewielebnego i Czcigodnego Ojca Konstantego Moszyńskiego, prowincjonała, mocą zarządzeń tegoż Beneplacytu Apostolskiego, mających być przez nas wykonanymi, na urząd proboszcza mianujemy i wprowadzamy i owemu Przewielbnemu I Czcigodnemu obecnemu przeorowi leśniewskimu, a wraz z nim, wszystkim jego na urzędzie przeorstwa leśniewskiego następcom (byleby kanonicznie na kapitułach byli obrani i do zatwierdzenia podani biskupowi diecezji, a ten albo jego oficjał generalny przyjął i zatwierdził) oddajemy w wymienionym zakonnym kościele parafialnym pieczę nad duszami i administrowanie Sakramentów Świętych oraz zarząd dobrami doczesnymi.

Ogłaszamy również, że postanowiliśmy, określiliśmy i zarządziliśmy, że odtąd po wszystkie czasy taki będzie stan wymienionego kościoła, że prawo patronatu, czyli wyboru proboszcza, dokonywać będzie kapituła prowincjonalna zakonu św. Pawła I Pustelnika w Polsce, nikogo innego na ten urząd nie wyznaczając, jak tylko przeora konwentu leśniowskiego, tego zaś urzędującego Czcigodnego przeora na zasadzie Beneplacytu Apostolskiego upoważniamy, aby wyznaczył zależnego od siebie i odwoływanego przez siebie kapłana zakonnika z tegoż konwentu, zdolnego i odpowiedniego do zajęcia się pracą duszpasterską, zatwierdzonego przez J. Wielmożnego księdza biskupa ordynariusza albo jego generalną kurię krakowską i zobowiązujemy go , aby dochował wszystkiego w całości i w szczegółach, co przepisuje tenże Beneplacet apostolski.

Oświadczamy wreszcie, że wszelkiego rodzaju braki i uchybienia tak pod względem praw, jak i wykonania, któreby w wykonaniu niniejszego zjednoczenia, przyłączenia i włączenia mogły zajść, władzą naszą całkowicie uzupełniamy i dopełniamy i do zachowania wykonanego zarządzenia jako postanowionego, określonego, podjętego, wykonanego i potwierdzonego zobowiązujemy.

Dokument niniejszy sporządzony  został w Krakowie w roku on Narodzenia Pańskiego tysiącznym siedemsetnym dwudziestym piątym, Indyktu rzymskiego drugim. 36 W roku pierwszym szczęśliwego Pontyfikatu Jego Świątobliwości Benedykta z bożej Opatrzności papieża tegoż imienia Trzynastego, w środę dnia 24 miesiąca stycznia, w obecności Wielmożnego i Czcigodnego ks. Jana Siwertta Doktora Obojga praw, scholastyka kieleckiego, kanonika sandomierskiego, prepozyta pobiednickiego aktuariusza krakowskiego generalnego konsysterza;

Wielmożnego Wojciecha Krzyżańskiego licencjata obojga praw, regensa naszej kancelarii;

Szlachetnych Jana Filipkowicza, Jana Noakowskiego, z upoważnienia StolicyŚwiętej publicznych notariuszy i obrońców od spraw duchowych oraz wielu innych świadków.

/-/ Michał wodzicki, kanonik i oficjał generalny krakowski jako delegowany przez Stolicę Apostolską wykonawca.

/-/ Jan Siwertt Dr. Ob. praw, kanonik, Aktów kosystorza generalnegokrakowskiego i podanego dokumentu Notariusz sprawdził / Wojciech Mysłowski Publiczny Notariusz z upoważnienia Stolicy Apostolskiej. 37

 

Jest to ostatni dokument, bezspornie i ostatecznie kończący długą, bo od 1717 roku trwającą sprawę przejęcia kościoła żąreckiego przez konwent leśniewski.

Od roku 1725 do 1863, przez 138 lat przeorzy leśniewscy są proboszczami żareckimi. Nie używają tytułu prepozyta, lecz posługują się tytułem „proboszcza”, podpisując się w sądzie „Przeor leśniewski administrator żarecki”.

 

 

 

Zatargi między właścicielami Żarek a OO. Paulinami.

 

a)    Męcińscy

 

Od roku 1725 do 1748, a więc przez 23 lata cisza zalegała w dokumentach żareckich, chociaż miały miejsce nieporozumienia między właścicielami  Żarek a klasztorem leśniewskim. Kiedy się zaczęły – nie wiadomo, przypuszczać należy, że okazją stały się żądania Paulinów, by fundator dotrzymał zobowiązania i wybudował klasztor w Leśniowie.

Dopiero w roku 1748 posiadamy dokumenty skargi właściciela Żarek do Kapituły i Rady Zakonu OO. Paulinów. Dokument ten jest zachowany w dwóch odpisach: jeden zawiera jeszcze prócz 3 żądań i podpisu, własnoręczny  dodatek starosty Męcńskiego:

„Po raz ostatni z żądaniami się zwracam”.

Z tego dopisku widać, że spór wcześniej się rozpoczął, pismo brzmi:

„Życzenia J. Oświeconego, Wielmożnego Wojciecha Męcińskiego, starosty ostrzeszowskiego do Przewielebnego w Chrystusie Ojca Generała i całej wielebnej Kapituły i rady Zakonu św. Pawła I Pustelnika.

Po pierwsze: J. Oświecony Wielmożny Wojciech Męciński, starosta ostrzeszowski będąc stale nader życzliwym dla całego świętego Zakonu i świętego miejsca w Leśniowie oraz należną czcią i poszanowaniem otaczając i wykonując ją dla zakonników, mieszkających w tym miejscu, bynajmniej nie zamierza uczynić niczego, co byłoby przeciwko prawom lub na szkodę Wielebnego konwentu leśniowskiego, owszem pragnie zawsze pragnie okazać mu swą pomoc, jak również nie zamierza temuż Konwentowi ująć tych pożytków, jakie mu kiedyś nadane zostały.

Gdy jednak lasy, należące do dóbr oddane zostały Wielebnemu konwentowi pod pewnym zobowiązaniem a mianowicie, że Wielebni Ojcowie, jako ograniczeni posiadacze lasów, tylko w sposób ograniczony, to znaczy dla swego pożytku korzystać mogą, nie zaś w ten sposób, by zyski z nich przez sprzedaż ciągnąć i lasy niszczyć, słusznem jest, by i dziedzic jakowąś korzyść miał z owych lasów.

Wielebny zaś konwent leśniewski korzystając z drzewa ciętego w tychże lasach i zaprzeczając tego prawa J. Oświeconemu dziedzicowi, poddanym tegoż Oświeconego i Wielmożnego dziedzica, którzy przygotowali opał, konieczny dla użytku swego Pana, ośmielił się w nie tak dawnym czasie topory i przygotowany już opał w wymienionych lasach nakazać siłą odebrać, chcąc na swą korzyść obrócić.

Mimo kilkakrotnego zwracania się przez Oświeconego i Wielmożnego dziedzica do Konwentu o zwrot toporów i opału, wymieniony wielebny Konwent zwrócić tego nie chciał (choć stąd w dochodach Konwentu żadna krzywda, ani szkoda nie mogła wynikać), aż dopiero uczynił to nakaz przełożonych.

Chociaż zwrot nastąpił, to jednak Oświecony i Wielmożny starosta ostrzeszowski, jako dziedzic wymienionych dóbr, które Konwentowi leśniewskiemu w posiadanie oddane zostały, prosi usilnie o nakazanie wymienionemu konwentowi leśniewskiemu, by na przyszłość nie ośmielił się czynić tego, co byłoby przeciwko zarządzeniom dziedzica.

Po drugie: Oświecony i Wielmożny starosta ostrzeszowski nie mając w ręku zapisu i kontraktu zobowiązania dóbr, przypadających na rzecz Konwentu leśniewskiego, prosząc żąda, aby mu doręczono odpis tego kontraktu, by się dowiedział, czy poza korzystaniem z lasów na swój użytek, wolno jest konwentowi sprzedawać lasy i inne rzeczy.

Po trzecie: świętej pamięci poprzednik Oświeconego i wielmożnego starosty ostrzeszowskiego nie wyzbył się dziedzictwa wymienionych dóbr, lecz jedynie tylko z własnej woli jako pobożny legat, w sposób obowiązujący zapisał na tych dobrach pewną kwotę, a jako procent od tej sumy zezwolił Wielebnemu Konwentowi  leśniowskiemu wziąć dobra w posiadanie i korzystać z dochodów, nie miał zaś zamiaru dziedziczącego po sobie Oświeconego i Wielmożnego starostę ostrzeszowskiego dóbr tych pozbawiać. Tedy więc Wielebny Konwent, w jakim stanie owe dobra w posiadanie wziął, w takim winien z nich ustąpić bez żadnego zniszczenia lasów i nadużyć; żaden zarzut ze strony Oświeconego i Wielmożnego dziedzica nie byłby postawiony względem Konwentu leśniewskiego, gdyby jakieś spustoszenie lasów zaszło za wiedzą dziedzica, lub dla jego potrzeb.

Po czwarte: niektóre granice wymienionych dóbr, choć stykają się z innymi posiadłościami podwładnych Oświeconego i wielmożnego dziedzica, nie są ściśle wykreślone, jak również lasy nie są wydzielone i rozgraniczone, godzi się więc, by Oświecony i Wielmożny starosta osztrzeszowski jako dziedzic ustanowił granice i dla swych dóbr dziedzicznych je oznaczył, jednym dodając, drugim ujmując, byleby zachowana była posiadłość, jaką mają prawni posiadacze.

Po piąte: Oświecony i Wielmożny starosta ostrzeszowski tego najwięcej się domaga, by kaznodzieje Wielebnego konwentu leśniewskiego w każde święto po skończonym kazaniu, polecali modlitwom zebranego ludu dusze świętej pamięci jego zmarłych przodków, wymieniając każdą z osobna, a mianowicie:

1)     ongiś Oświeconego i wielmożnego Kazimierza Męcińskiego starosty wieluńskiego;

2)     Barbary z Warszyckich Męcińskiej, żony jego;

3)     Ongiś Najoświeceńszego i Najczicigodniejszego Jana Męcińskiego, kanonika krakowskiego;

4)     Dalej ongiś Oświeconego i wielmożnego Józefa Męcińskiego, kasztelana bracławskiego, fundatora konwentu leśniowskiego;

5)     Wreszcie dusze ongiś Oświeconych i Wielmożnych: kasztelana krakowskiego, wojewody sandomierskiego, wojewody łęczyckiego, Warszyckich i innych należących do rodu Jaśnie Oświeconego Domu Męcińskich.

 

Po szóste: aby na prepozyturze żareckiej (która dlatego tylko włączona została do konwentu leśniewskiego, by stąd większa płynęła chwała Boża) zawsze przebywali trzej wielebni Ojcowie, a to ze zwględu tak na wygodę wiernych jak i samych wielebnych ojców, którzy uważają sobie to za niewygodne i uciążliwe, by z racji odległości miejsca dochodzić do kościoła parafialnego dla odprawienia nabożeństw i spełnienia posług, szczególnie zaś w czasie niepogody. Ojcowie ci niechże mają stołowanie i odzianie z tych dochodów, które na prepozyturę przypadają i do niej należą, boć tego jest dosyć, gdyż prepozyturę przed jej włączeniem obejmowali krakowscy kanonicy katedralni, dla posług wiernym, utrzymujący na miejscu trzech kapłanów świeckich, - przyłączona zaś została przez Oświeconego i wielmożnego starostę ostrzeszowskiego, nie dla większej wygody wielebnego konwentu leśniewskiego, (skoro ten ma wystarczalność w fundacji), lecz dlatego, by między konwentem a świeckimi kapłanami kościoła żareckiego nie było okazji do zatargów i nieporozumień.

Po siódme: aby wielebni Ojcowie konwentualni byli zaopatrzeni we wszystko pod względem pokarmu i odzieży, a więc porcje wystarczające i napój dobry, bo na to wszystko może wystarczyć fundacja.

Po ósme: aby wielebny ojciec przeor konwentu leśniowskiego każdemu oddał, co należy, by przeto zapłacił żydom żareckim za wszelakie napoje i inne potrzebne rzeczy, które bez zapłaty zostały wzięte tylko dla jego i konwentu wygody.

Po dziewiąte: aby mający przyjść nowy przeor przyjmując od dworu i mieszkańców dziesięcinę, należną prepozytuurze żareckiej wypłacaną w obiegowym w Królestwie pieniądzu, liczył dukat za osiemnaście florenów polskich, mimo, że obecny wielebny przeor nie dotrzymał zobowiązania, licząc go po siedemnaście.

Po dziesiąte: przedstawia również J. Oświecony i wielmożny starosta ostrzeszowksi krzywdę i ucisk niektórych w niedostatku będących poddanych swoich, którzy mimo, że w pocie czoła swego pracują na chleb, omal że nie wyciągają rąk po wsparcie, a jednak, gdy ktoś z nich zachoruje i chce sprowadzić jednego z wielebnych ojców z Najśw. Sakramentem musi szukać konia i nająć go, choćby już prawie konał, a przecież J. Oświecony i wielmożny starosta ostrzeszowski powodowany współczuciem dla pospólnego ubóstwa, bo nie każdy nawet z pośród reszty parafian na taki wydatek może sobie pozwolić, raz na zawsze postarał się i oddał dla wygody całej parafii konia, który do tego celu używany, zawsze winien być na prepozyturze utrzymywany, co istotnie miało miejsce podczas przeorstwa Wielebnego Ojca Dydyńskiego, gdyż już wtedy koń był oddany i utrzymywany, podczas zaś przeorstwa wielebnego Ojca Wężyka nie wiadomo gdzie się podział; pamiętać o tym powinien Wielebny ojciec Krupski, który wówczas był kaznodzieją leśniewskim. A przeto J. Oświecony i Wielmożny starosta domaga się, aby dla wygody parafian koń został na prepozyturze żareckiej przywrócony i utrzymany.

Po jedenaste: by wielebni ojcowie konwentu leśniewskiego (gdy każdego roku zwykli są przyjmować od ludzi poddanych, należących do parafii ofiary ze zbóż, mimo, że z wpływów z fundacji mają dostateczną ilość zbóż) przestali pobierania tych ofiar, bo i siebie i ludzi niepotrzebnie utrudzają. Prawo do zbierania ofiar (petyta) nie odmawia się jednak ani organiście ani kantorowi.

Po dwunaste: z racji fundacji leśniewskiej i włączonej doń prepozytury żareckiej w zastosowaniu do dzisiejszych warunków, roczny dochód może wynosić mniej więcej 10. 000 florenów polskich, a przeto ten jako że może wystarczyć na utrzymanie 12-tu ojców, przeto wyrażą się pragnienie, by w konwencie leśniewskim przebywało 12-tu Wielebnych ojców Paulinów, z tym, że cele będą mieli jedną na dwóch.

Po trzynaste: także i takie J. Oświecony i Wielmożny starosta ostrzeszowski wysuwa żądanie i zobowiązuje, aby pozostałości otrzymanych dochodów, które nie zostały wydane na pożytek i korzyść konwentu nigdy nie na co innego były przeznaczone, lecz winny być zachowane na budowę klasztoru dla tegoż konwentu. Gdyby w ciągu lat ubiegłych przełożeni tak postępowali, okazałby się dzisiaj zebrana suma w ilości mniej więcej 40 tys. Florenów polskich.

Chociaż wielebni ojcowie z Zakonu św. Pawła I pustelnika mają w swych rękach dokument, wydany przez J. Oświeconego i Wielmożnego starostę z zobowiązaniem wybudowania przez niego klasztoru, jednak wystawiony on został przed przyłączeniem prepozytury żareckiej, a przecież gdy przyłączenie prepozytury po wszystkie czasy wybitnie pomnożyło dochody klasztoru, dokument stracił swą wartość.

Po czternaste: J. Oświecony i Wielmożny starosta dołącza życzenie, aby w kościele św. Barbary, położonym w mieście Żarkach (który jest córką kościoła parafialnego) co tydzień był odprawiana jedna Msza św. w czasie zaś Wielkiego Postu, gdy w ciągu tygodnia przypadnie święto, aby mogło tam być odprawione uroczyste nabożeństwo o Męce Pańskiej (Gorzkie żale), jakie w każdą niedzielę W. Postu zwykle się odprawia w parafialnym kościele żareckim; jeżeli potrzeba tego zajdzie oświadcza J. Oświecony i wielmożny starosta, że postara się o uczynienie fundacji rocznej.

Po piętnaste: przy kościele parafialnym żareckim koniecznie potrzebny jest uzdolniony człowiek, któryby pouczał młodzież tak z miasta, jak ze wsi, z braku bowiem tego, znajdują się  mieście młodzi i starzy w kompletnej nieświadomości. Bakalarz ó, jak podano mógłby się utrzymywać z opłat od rodziców uczącej się młodzieży.

Po szesnaste: by wielebni ojcowie z konwentu leśniowskiego pielęgnując i utrzymując wewnątrz klasztoru dla bezpieczeństwa złe psy zbójnicze, wiązali je i zmykali od świtu aż do późnego zmierzchu, ponieważ wielu przechodniów, przechodzących obok ogrodzenia zostaje przez nie napadniętych a nawet poranionych.

Dane w Żarkach dnia 6 kwietnia tysiącznego siedemsetnego czterdziestego ósmego roku.

/-/ Wojciech z Kurozwęk Męciński starosta ostrzeszowski. 38

 

Z treści powyższego listu widać, że nigdy nie był pisany mózgiem ani ręką pana starosty. Trudno przypuścić, by w wyliczaniu punktów autor sam pisał o sobie w trzeciej osobie. Starosta wyraził piszącemu swe życzenia, zawierające zapewne jedynie żądania w sprawie lasów i odmowę na ponoszenie ciężarów przy budowie klasztoru, reszta została zapewne wykoncypowana przez tego, który pisał w imieniu starosty.

Ojcowie Paulini nie dają staroście na piśmie odpowiedzi i dlatego pod datą 14 października 1750 roku został przez Męcińskiego skierowany na Jasną Górę następujący list:

 

„Najprzewielebniejszy panie wikariuszu Generalny.

Najczicigodniejszy Ojcze Opiekunie!

Nie innym był mój zamiar jak tylko ten, abym osobiście Ojcowskiej Przewielebności Waszej okazał moją powolność, skoro zaś różne sprawy na tę gotowość nie zezwoliły, przynajmniej pragnę ją wyrazić w niniejszym piśmie.

Oto gdy niektóre punkta życzeń moich, dotyczące konwentu leśniewskiego przedstawiłem na Przewielebną Kapitułę, która niedawno odbyła się i na piśmie u przełożonych zostawiłem, nie otrzymawszy dotąd żadnej rezolucji, przedstawiam je po raz wtóry Waszej Ojcowskiej Przewielbności i przez posłańca, abym odpowiedź w czasie przez czcigodną Kapitułę oznaczonym i ustanowionym otrzymał.

Z największą usilnością stwierdzam, że utworzoną przez poprzedników fundację leśniewską ze swej strony święcie dochować pragnę, ponieważ zaś sumy na rzecz konwentu leśniewskiego zapisane i zabezpieczone zostały na dobrach, a konwent przejąwszy te dobra w posiadanie z racji niedbalstwa ojców mógłby doprowadzić włości do ostatecznej ruiny i spustoszenia, pragnę niedopuścić do tego, by w ich wartości i granicach zaszły jakoweś uszczerbki i tego tylko domagam się w przedstawionych przeze mnie punktach. (Gdybym bowiem czego innego chciał, wtedy musiałbym inaczej postępować i szukałbym sprawiedliwości w trybunale Królestwa nad tymi, którzy dóbr nadużywają. ). Ja zaś polecając się pamięci i sprawiedliwości Najczcigodniejszej Rady po raz ostatni oczkuję dokładnej odpowiedzi na każdy punkt, stosownie do tego, jak będzie przyjęty i rozpatrzony przez waszą Ojcowską Przewielebność. Pozostaję z wyrazami szczególnej czci dla wasze ojcowskiej  przewielbności kreślę się uniżony sługa Wojciech Męciński” 39

 

Do tego listu wysłanego 14.10. 1750 roku dołączony został w całości dokument już raz  wysłany na Jasną Górę z 16 punktami, z tym że do nich dodane jeszcze zostały 3 następującej treści:

W końcu dzwonnica w kościele parafialnym żareckim winna być odnowiona, skoro mimo, że od 3 lat jest zniszczona i nieodnowiona, za dzwonnice pobiera się tak samo opłaty, jak i za inne posługi; również poważniejszej naprawy wymagają organy i okna przy chórze w tymże kościele parafialnym.

Oprócz powyższych życzeń dodaje się, aby przewielebny przeor i superior biegły był  w zarządzie gospodarczym oraz starał się o wzrost pobożności w parafialnym kościele żareckim dłuższy czas podczas świąt i niedziel w parafialnym kościele żareckim.

Także i to proszę, aby własni jego poddani nie byli uciskani przez wielebnych Ojców, posiadających lasy i nie byli karceni, ale mogli zbierać żołędzie i to wszystko, co zwykle z lasów się zbiera.

Po ukończeniu całego pisma P. Starosta własną ręką dopisał: „Po raz ostatni swoje żądania wyrażam. /-/ Wojciech z Kurozwęk Męciński” 40

 

Na swoje ponaglenie doczekał się Wojciech Męciński odpowiedzi z Jasnej Góry; kiedy i przez kogo została napisana nie wiadomo, bo ani dokładniejszej poza rokiem 1748 daty, ani podpisu dokumentu nie zawiera. Oto treść odpowiedzi:

„Odpowiedzi na żądanie J. Oświeconego i Wielmożnego Wojciech z Kurozwęk Męcińskiego starosty ostrzeszowskiego fundatora wielebnej kapituły i Rady Zakonu św. Pawła I Pustelnika w roku pańskim 1748.

Do pierwszego: Z wielką radością i zadowoleniem przeczytał Najprzewielebniejszy Ojciec Generał i cała Wielebna Rada Generalna pierwszy punkt żądań J. Oświeconego Pana Starosty Ostrzeszowskiego szczodrobliwego fundatora Konwentu Leśniowskiego, łaskawie całej naszej prowincji opiekuna, w którym wyrazić raczył te łaski i folwarki swoje, jakimi chce nas łaskawie obdarzyć w dalszej swej łaskawości utrzymaniu i zachowując konwent Leśniewski, nie tylko nie zamierzając wymienionemu konwentowi nic ująć, lecz to, co dał mu J. Oświecony Pana śp. Kasztelana Bracławskiego brata swego, nic sobie ani swoim sukcesorom nie zachowując.

Za te łaski i opiekę Wielebnego Rada przesyła J. Oświeconemu Panu Staroście, Fundatorowi i Protektorowi najgłębsze wyrazy czci i uniżone podziękowanie, życząc J. Oświeconemu Panu Fundatorowi oraz jego chwalebnej rodzinie oraz umiłowanym jego dzieciom wszelkich łask Bożych, pierwszych w Królestwie zaszczytów i spełnienia wszystkich życzeń.

Wielebny Ojciec Generał i cała Wielebna Rada przyrzekają ze swej strony, że usiłować będzie wypełnić wszystkie życzenia J. Oświeconego Pana Fundatora dla jego korzyści i użytku z całym  uszanowaniem i pełną ustawiczną wdzięcznością należną Czcigodnemu Fundatorowi.

Według wyrażonego oświadczenia J. Oświeconego Pana Fundatora, zachowanego w sercach Wielebnej Rady, ufa wielebna rada i nieomylną ma nadzieję, że J. Oświecony pan fundator nie chciał w dobrach konwentu leśniewskiego szukać z lasów jakiegoś zysku i własnej korzyści, lecz chciałby wymieniony konwent dla Boga i Jego chwały i wiecznego zbawienia duszy fundatora, dobra szczodrobliwie nadane miał i w spokoju ich zażywał, o którą to łaskę najuniżej uprasza z całym uszanowaniem i powolnością Najprzewielebnejszy Ojciec Generał wraz z całą wielebną radą.

Do drugiego: dokument fundacyjny, czyli zapis dokonany na rzecz fundacji leśniewskiej J. Oświeconemu  Panu fundatorowi jest już przez przewielebnego ojca generała przedstawiony  i oddany, sta wypływa, że drugie żądanie jest całkowicie spełnione.

Po trzecie: bez żadnej wątpliwości śp. Pan fundator kasztelan bracławski miał  w swych intencjach wyzbyć się całkowicie z dziedzictwa, jeżeli zaś tego w dokumentach nie zostawił, z całą pewnością w duchu wyzbył się dziedzictwa owych dóbr, które konwentowi leśniewskiemu od nowa założonemu za zezwoleniem praw Królestwa, z tego co miał zwykłą darowiznę dał, darował i włączył nic zupełnie ani sobie, ani swym sukcesorom nie zachowując ani w uprawnieniach, ani we własności. A wszystko to uczynił dla  czci Boga i powiększenia Jego chwały, dla niebieskiej nagrody i zbawienia swej duszy, po wszystkie czasy, a nie jakikolwiek przeciąg tylko, bo chciał by jego fundacja była wiecznie trwała, a przeto nadanie, wręczenie i włączenie dóbr ojcom z zakonu św. Pawła I Pustelnika świadczy o dokonanej przez śp. J. Oświeconego pana kasztelana fundatora fundacji na wieczne czasy.

Gdy bowiem oddanie zostało dokonane na wieczne czasy bez wątpienia i fundacja sama winna trwać po wieczne czasy. Nie bez dowodu dla istoty fundacji jest i to, że przez tak długi czas była w naszym posiadaniu, jużby i o przedawnieniu można było mówić, które w odniesieniu do wymienionej fundacji, choć jest już zupełne, to jednak gdy śp. J. Oświecony kasztelan fundator zostawił fundację, aby to, czego  ów dokonać nie mógł z racji nadchodzącej śmierci, ten J. Oświecony pan starosta fundator i sukcesor w swej pobożności i dobroci dla chwały Bożej raczył dopełnić, uzupełniając wszystkie braki.

Do czwartego: granice każdych dóbr winny być wyraźne i określone. Gdy zaś nie są, poleca się wielebnemu ojcu przeorowi z konwentem leśniewskim, by z racji uszanowania i czci należnej J. Oświeconemu panu staroście fundatorowi żadnych nie wszczynał sporów co do granic, lecz kontentował się granicami, jakie od dawna istnieją.

Do piątego: jako dowód należnej wdzięczności zlecone wielebnemu ojcu kaznodziei leśniewskiemu, aby po każdym kazaniu polecał modlitwom i pobożności zebranego ludu dusze śp. Poprzedników J. Oświeconego pana fundatora.

Do szóstego: skoro wielebny konwent leśniewski mile przyjął włączenie prepozytury żareckiej wraz z obowiązkiem pracy duszpasterskiej nie mogą mu być niemiłe związane z tym prace, fatygi,  nieporęki, niepogody, a przeto poleca się ojcom owego konwentu, aby nie zwracając uwagi na niewygodę oraz bez tłumaczeń obowiązki parafialne dla zasługi zbawienia wiecznego i spełnienia swego obowiązku podejmowali, wypełniali szybko i ochoczo.

Do siódmego: widać nadzwyczajną dobroć i miłość prawdziwie ojcowską w sercu J. Oświeconego pana fundatora pod względem swych poddanych, gdy stara się by mieli wystarczające utrzymanie i należną w życiu wygodę, za którą to łaskawość i staranie winni oni oprócz najgłębszej wdzięczności błagać wszechmocnego Boga, by zachował  J. Oświeconego pana starostę ich żywiciela wraz z J. Oświeconą małżonką i umiłowanym potomstwem w najdłuższym życiu i pomyslności. Wielebny ojciec przeor zaś jest zobowiązany, aby dla braci zakonnej według możności domu starał się o odpowiedni wikt zakonny.

Do ósmego: nic nie jest słuszniejsze i sprawiedliwsze nad to, by każdemu oddać co mu się należy, a przeto wszystkich wierzycieli, którzy potrzebne dla użycia, pożytki i wygody konwentu produkty dostarczyli, wielebny ojciec przeor całkowicie winien zaspokoić.

Do dziewiątego: wielebny ojciec przeor w opłacie dziecięciny, należącej do prepozytury żareckiej przyjmować będzie opłatę w monecie obiegowej w Królestwie, równocześnie zaś zechce rozkazać J. Oświecony pan starosta nasz fundator, aby żydzi żareccy i inni, którym przyjdzie się coś wpłacać, przyjmowali od konwentu pieniądze te w takiej samej wartości.

Do dziesiątego: zdaje się, że dla większej wygody i zabezpieczenia sumień chorujących ludzi lepiej będzie, jeżeli poszczególni chorzy przysyłać będą konia albo powózkę, gdyż wtedy chory zyska na szybszej obsłudze i obecności kapłana, wprost bowiem do chorego uda się kapłan. Jeżeli zaś jeden tylko będzie koń dla wszystkich chorych parafian, wtedy kapłan wyjedzie na jednym owym koniu do jednego chorego. Gdy zaś wtedy drugi chory z innej wsi prosić będzie o kapłana, nie będzie się mógł ten tam udać, póki koń nie wróci od pierwszego chorego, gdy zaś poszczególni chorzy posyłać będą konie wtedy będzie to tak, jak w przykładzie: oznajmi się Piotr chory o godz. 5 i  kapłan uda się do Piotra o tejże godzinie. Gdy ten odjechał o 5.30, przysyła chory Paweł po kapłana, kapłan udaje się do Pawła nie czekając na powrót od pierwszego. Gdy ci dwaj wyjechali przysyła Jan z innej wsi odległej od tamtych, a wtedy trzeci kapłan udaje się do Jana trzeciego chorego, a w ten sposób i Piotr i Paweł, a także Jan mają dla swej usługi żądanego kapłana wtedy, kiedy chcą; lepiej będzie, by parafianie nie umierali bez Sakramentów i obecności kapłana, aby sami chorzy posyłali po księdza. Gdyby zaś koń dany dla obsługi chorych padł, któż postara się o drugiego. Słuszność tego rozumowania podaje się rozsądzenia J. Oświeconego Pana fundatora.

Do dwunastego: na jedenasty i dwunasty punkt oskarżenia dają ojcowie Paulini pod jednym dwunastym numerem. Wielebna prowincja usilnie pragnie, by w konwentach liczba braci była pomnożona i od dawna życzyła sobie, by  w konwencie leśniewskim na większą chwałę Bożą i lepszego zachowania reguły zakonnej umieścić 12-tu ojców. Ten zaś brak nie wypływa ze strony prowincji i przełożeństwa, lecz i wiadomości, płynących z konwentu, zależeć to bowiem będzie od informacji wielebnego ojca przeora  na nadchodzącą kapitułę przygotowawczą.

Nie będą w przyszłości ojcowie konwentu leśniewskiego sprawiać swoim parafianom przykrości przez zbieranie zbóż, gdy zaś nie odmawia się petyty organiście i kantorowi, oni niech zbierają, jeśli tego chcą.

Do trzynastego: nie było w zwyczaju, aby pozostałości dochodów konwentu lesniewskiego były przeznaczone na inny cel, niż do użytku i wygody wymienionego konwentu i przełożeni nigdy nie zezwalali na alienację pozostałości z dochodów leśniewskich, co zaś pozostawało konwent obracał na swe potrzeby.

Do czternastego: skoro kościół św. Barbary nie posiada aparatów kapłańskich, potrzebnych do nabożeństwa, ani fundacji na światło uciążliwym byłoby dla kościoła parafialnego aparaty przynosić i odnosić, a przez to je niszczyć oraz starać się  o światło. Skoro to zaś byłoby łatwym, nie odmawia czcigodna rada zezwolenia na odprawianie Mszy św. i innych nabożeństw w kościele św. Barbary, chociaż ani taki obowiązek, ani to nabożeństwo dotąd praktykowane nie było.

Do piętnastego: wielebny ojciec przeor jako prepozyt żarecki postara się umówić jakiegoś wychowawcę dla kształcenia i wychowania młodzieży, byleby rodzice uczących się dzieci, postarali się o należną dla nauczyciela zapłatę.

Do szesnastego: postara się wielebny ojciec przeor o to, by usunąć przeszkodę, zagrażającą bezpieczeństwu ludzi, przechodzących obok klasztoru leśniewskiego; w nocy zaś niech się  przechodzący strzegą, by podobna straż dla bezpieczeństwa konwentu ograniczona być nie powinna.” 41

 

Na tym kończy się dokument. Kiedy został wystawiony i kiedy doszedł do rąk Męcińskiego, nie wiadomo.  Musiał jednak dojść do rąk  przeznaczonych i musiał się z treścią jego Męciński zapoznać, skoro pod nim figuruje podpis Adalbertus de Kurozwęki Męciński.

Czy starosta z odpowiedzi Paulinów był zadowolony – i czy ta odpowiedź usunęła wszystkie nieporozumienia i na jaki przeciąg czasu to sprawiła – nie wiadomo, gdyż nie posiadamy żadnego więcej dokumentu, pisanego ręką albo z polecenia Wojciecha Męcińskiego.

Dopiero w 1796 roku został sporządzony dokument ugody między Adamem Męcińśkim a o. Remigiuszem Wesołowskim przeorem leśniewskim i proboszczem żareckim, występującym w imieniu Paulinów. Dokument sporządzony 2 czerwca 1796 r. we Włodowicach, spisany został na papierze stemplowanym z królewskim stemplem pruskim za 6 groszy.

„Adam z Kurozwęk Męciński, kasztelan spicimorski, starosta bodaczewski na Żarkach, Włodowicach, Niegowie, Skrzydłowie, Kwaśniowie etc., etc. między innemi dobrami dziedzic, Orderów Białego Orła i S. Stanisława Kawalera.

Na wieczną rzeczy pamięć pomnożenia chwały Pana Boga i utrzymanie fundacji wielebnym księżom Paulinom przy kościele leśniowskim przez świętej pamięci J. Wielmożnego Józefa Męcińskiego kasztelana bracławskiego uczynionej w roku 1707 a nieuskutecznionej, tę ja jako sukcesor chcąc według chęci mojej i chwały Pana Boga utrzymać i do skutku przyprowadzić, tudzież kościołem Farnym leśniewskiemu przy klasztorze wielebnych Xsięży Paulinów zostającemu, i Żareckiemu tymże wielebnym Xsiężom Paulinom Incorporowanym Pamięć wieczną zostawić, względem tejże fundacji, tak przez moich Antecessorów, jako i przez mnie kiedykolwiek uczynione, oraz nagradzające wszelkie oderwane daniny, Spy tymże, kościołem farnym leśniewskim i żareckiemu długimi czasami zapomniane, i choć w Erekcji wyrażone, a dotąd nieuskutecznione – takową z najprzeiwlebniejszymi Ichmościami Xsiężmi Marcinem Jasińskim generałem S. Teologii Doktorem, Wawrzyńcem Schultzem prowincjałem S. Teologii Doktorem i Definitorium niżej podpisanym. Imieniem całej prowincji Wielebnych Xsięży Paulinów Zakonu św. Pawła pierwszego pustelnika czyniącym, tudziesz wielebnym Ichmościom Xsiędzem Remigim wesołowskim konwentu leśniowskiego przeorem oraz i proboszczem żareckim, i Jego następcami wiecznie trwać mającą, i ani przez mnie, ani przez moich sukcesorów nigdy nie wzruszoną czynię Transakcję w niżej opisany sposób – folwark Leśniów z gruntami, i oddanymi i ich powinnościami, tak jak przedtem trzymali wielebni ichmoście xsiężą Paulini, tymże teraz ichmościom xsiężom Paulinom wiecznemi czasy oddaję, i ograniczyć tenże folwark Leśniów, lub znakami oznaczyć od moich dóbr, przyległych rozkażę, aby wielebni ichmoście xsięża Paulini w spokojnej posesji tegoż folwarku ze wszystkimi jego przyległościami trwale i niewzruszenie wiecznemi czasy zostawali, przyłączając do tego dwa młyny i swemi stawkami, pomiędzy Leśniowem a Żarkami położonymi, z gruntami do tychże młynów należącymi i powinnościami młynarzów wiecznemi czasy daje, i oddaję. Łąki, ogrody, pole, które wielebni Xsięża Paulini przy klasztorze leśniewskim będący w gruntach żareckich mają, i w których possesyido dziś dnia aktualnie pozostają, by wiecznemi czasami trzymać będą.  Dziesięcinę wytyczoną z dawna do tych kościołów należącą w snopie z wszelkich gruntów, tak dworskich, miejskich, jako i gromadzkich oddaję, niszcząc wszystkie dawniejsze komplanacje, względem tychże dziesięcin zapadło, z tym ostrzeżeniem, aby dziesięcina miejska żarecka do stodół leśniewskich Ichmościom Xsiężom Paulinom odwożona była, dworska zaś składana być powinna w stodołach dworskich, i ta młócona, przywidzu Ichmościa Xsiędza przeora leśniewskiego, proboszcza żareckiego wyznaczonym, przez pańszczyznę dworską, z której wymłóconej wszystko zboże, plewy zgoniny, słomy zaś trzecią tylko część wielebni ichmoście xsięża Paulini rzetelnie odbierać powinni będą, a dwie części słomy na gruncie dworskim zostać powinny, którą dziesięcinę wytyczną w tym roku 1796 wydać rozkaże, oraz miasto i poddaństwo o tym uwiadomić każę, aby bez żadnej trudności i zwłoki oddawana była, i tak wiecznymi czasy następnie. Co się tyczy dziesięcin wiejskich, ponieważ odwożenie z niektórych wsi dalszych mogło by być przykre dla poddanych, więc względem nich taka się czyni umowa: aby albo w stodołach przez gromady obranych, albo z umysłu przez gromady wystawionych też dziesięciny składane były, a sposób ich wymłotu, i rozporządzenia słomy do wolnej ichmości xsiędza przeora leśniewskiego, proboszcza żareckiego z gromady umowy i ugody zostawiam. Czynszu wiecznego na dopełnienie fundacji dwa tysiące czterysta złotych pol. corocznie  naznaczam, który to czynsz wiecznemi czasy trwać będzie i ten na kluczu żareckim moim dziedzicznym zapisuję i zabezpieczam wraz z sukcesorami moimi. Tenże czynsz czterema ratami z Proventów klucza żareckiego, to jest co kwartał anticipative po zł. pol. sześćset, za kwitami ichmości xsiędza przeora leśniowskiego, proboszcza żareckiego wypłacany będzie, poczynając pierwszą ratę w roku niniejszym 1796 na dzień S. Jana Chrzciciela to jest dnia 24-go miesiąca czerwca, drugą na S. Michała, trzecią na nowy rok, czwartą na Srodopuście, i tak co rok, żeby zawsze wiecznemi czasy czynsz ten kwartalnie wypłacany bywał naznaczam.

Wolnego wyrębu w lasach do wsi Gorzkowa i Trzebnicowa należących wielebnym ichmościom xsiężom Paulinom na opał pozwalam według potrzeby klasztoru i probostwa żareckiego, na Budowlą zaś za opowiedzeniem się Dworowi wydać rozkażę. Pastwiska wolne w ograniczeniu dla bydła owiec trzody wielebnym xsiężom Paulinom zabezpieczam i pozwalam. Łowy według dotąd praktykowanego zwyczaju z Jatek Żareckich kamieni cztery do kościoła żareckiego odbierać pozwalam. Gdyby zaś ta danina dla nieprzewidzianych przyczyn upaść miała, na tedy dwór w żadnej odpowiedzi za to być nie powinien. Wielebni zaś księża Paulini z swemi następcami, na dowód wdzięczności J. Wielmożnemu fundatorowi swojemu, obligują się pod obowiązkiem sumienia dwie Msze św. czytane w każdy tydzień wiecznemi czasy odprawiać. Jedną za fundatorów Męcińskich zmarłych, drugą za pomyślność J. Wielmożnego fundatora żyjącego.  Po skończonym zaś późnym życiu jego, za dusze J. Wielmożnego fundatora Adama Męcińskiego kasztelana  spicimirskiego. Gdyby zaś rządem kraju klasztory kiedy zniszczone były, i wielebni xsięża Paulini z Leśniowa rugowali zostali, wtedy cała niniejsza tranzakcja ważność swoje utraci, a fundusz dziś uczyniony w mocy J. Wielmożnego fundatora i sukcesorów jego zostawać będzie do wolnej dyspozycji: którą to niniejszą tranzakcją, wiecznie trwać mającą przez obydwie strony między sobą uczynioną Aktami Autentycznymi Roborować i stwierdzeniem krajowego rządu umocnić, oraz J. Wielmożnemu xsiędzu biskupowi krakowskiemu pasterzowi diecezjalnemu do aprobaty podać, z swemi sukcesorami i następcami obowiązują się i tę tranzakcję wieczną przy wyciśnięciu pieczęci własnymi rękami i przyjaciół podpisuję. Działo się we Włodowicach dnia drugiego miesiąca czerwca roku pańskiego 1796-go /-/ Adam Męciński kasztelan spicimirski starosta bodaczewski /-/ Pater Martinus Jasiński Ordinis Sancti Pauli Primi Eremitae Generalis /-/ Pater Laurentius Schultz Prior Provincionalis Ejusdem Ordinis /-/ Pater Januarius Lubojeński Vicarius Proviniae /-/ Pater Papfhnutius Brzeziński, Pater Provinciae /-/ Pater Theodorus gruber Definitor et Secretarius Provinciae /-/ Pater Cyrillus Zernecki Definitor Provinciae /-/ Pater Hilarion bobrowski Definitor Accendes /-/ Pater Remigius wsołówski Prier Leśnieviensis Paepositus Żarecensis. Jako przedstawiciel uproszony  obydwóch stron podpisuje Dominik Błeszyński”. 42

 

Dokument sporządzono we Włodowicach 2 czerwca 1796 roku a 23 czerwca tegoż roku został on zeznany w urzędzie Akt Ziemskich w Lelowie:

Działo się w Lelowie przed Aktami Ziemskimi dnia 23 miesiąca czerwca roku pańskiego tysiąc siedemset dziewiećdziesiątego szóstego.

Przed Aktami niniejszymi Ziemskimi lelowskimi osobiście stanąwszy J.W. Adam z Kurozwęk Męciński kasztelan spiscimirski starosta bodaczewski, na Żarkach, Włodowicach, Niegowy, Skrzydłowie, Kwaśniowie, etc. miedzy innymi dziedzic, orderu Orła Białego, i S. Stanisława  Kawaler z jednej, a Najprzewielebniejsi Ichmoście Xsięża Wawrzeniec Schultz Prowincjał i Teodor Gruber Definitor  i Sekretarz Prowincji całej Wielebnych księży Paulinów zakonu św. Pawła I Pustelnika, nie mniej imć Xsiądz Remigi Wesołowski, konwentu leśniewskiego przeor,  oraz proboszcz żarecki, imieniem czyniący z drugiej strony zdrowi ać zeznali. I każdy z nich do interesu swego zeznał, iż oni  za siebie samych potomków swych i następców, ogólnie z wszystkich dóbr, niniejszymi ręczą i zapisują jako tranzakcją fundacjonalną kościołem parafialnym leśniewskim i żareckim, wiecznie trwać mającą w Włodowicach dnia drugiego miesiąca i roku bieżących podpisaną pieczęciami swoich zeznawających i przyjaciela uprososzonego na czerwonym laku wybitymi oznaczoną na papierze stpemplowany, Królewsko Pruskim sześć groszami dobremi oznaczonym.

Oryginały tej to fundacji /zostawiwszy kopię w Aktach/ strony między sobą czyniące, we dwóch egzemplarzach spisane na odwrót do siebie odebrały, kata niniejsze zakwitowały i teraz kwitują /we wszystkich punktach, artykułach, obowiązkach i szczegółach wzmacniają i utwierdzają, oraz takową tranzakcją fundacjonalną przez siebie samych sukcesorów i następców swych za nieskazitelną dotrzymać sobie przyrzekają. One Rządkowi krajowemu, tudzież J.W. Księciu imci Biskupowi krakowskiemu pasterzowi diecezjalnemu do aprobaty podać z swemi sukcesorami i następcami obowiązują się mocą niniejszych zeznań do tego środkujących. Z Akt ziemskich lelowskich wypisano i wydano. Andrzej Radwański regent Ziemski Aktorów Lelowskich. 43

Czy Męcińscy wywiązywali się sumiennie ze swych zobowiązań, nie wiadomo. W roku 1839, 6. II prowincjał OO. paulinów pisze do ówczesnego proboszcza w Żarkach, o. Macieja Cicheckiego list, w którym zawarte jest polecenie tej treści:

Przypomina także X. Wikaremu Prowincji, aby jako przeor miejscowy dopilnował interesu swojego klasztoru co do funduszu złp. 2.400 rocznie przez J. W. śp. Adama Męcińskiego w roku 1796 komplanacją urzędową zapisanego, to jest zaległości u J. W. Hrabi Jana Męcińskiego upominał się z jego schedy po śp. Zuzannie, rodzonej jego siostrze, a na przyszłość kołatał u Wgo Piotra Steinkellera teraźniejszego dziedzica Żarek przez zniesienie się wprzód z Prześwietnym konsystorzem jeneralnym kieleckim, a następnie z ustanowionym patronem jak najspieszniej  i o skutku działań swoich podpisanego zawiadomił ów z wyrażonego polecenia X Jenerała naszego nieniejszym X Wikarego prowincji podpisany wzywa. 44

 

 

b)    Steinkeller

 

Ostatni z Męcińskim, hrabia Jan 28 listopada 1829 r. sprzedaje Żarki Aleksandrze z Charlemontów Antoniowej. Jest to matka pierwszej żony znanego wówczas w Polsce przemysłowca piotra Steinkellera.

Czy p. Aleksandra kupowała majątek dla siebie, czy została podstawiona przez Steinkellera, to postaci rzeczy nie zmienia. Mogło to być, że Steinkeller, obawiając się, aby skoro sam kupować będzie majątek, nie wygurowano  ponad wartość ceny objektu, podstawił pierwszą swoją teściową. Dość, że już w 1831 r. Steinkeller występuje jako właściciel Żarek.  W inwentarzach  parafialnych z lat 1841, 1847 w opisach miasta Żarki, właścicielem miasta wykazny jest Piotr Steinkeller.

W sprawach parafialnych ingorencja nowego właściciela zaznacza się w aktach dopiero w r. 1835 i ciągnie się do roku 1847.

Akta, jakie się zachowały, wykazują, że stosunek Steikellera do klasztoru leśniowskiego, jako patrona kościoła żareckiego, nie był życzliwy, nie był szczery. Steinkellerowi potrzebny jest Leśniów, stara się Leśniów odzyskać; zrazu występuje w roli przyjaciela Paulinów, który chce ich uwolnić od ciężarów niekorzystnej dla nich a absorbującej czas gospodarki Leśniowem.  Gdy go nie pomaga odłowuje się do włądz rosyjskich i pertraktuje z Szipowem. 45, by ten odebrawszy Paulinom Leśniów, jemu go odstąpił, gdy i tu nic wskórać nie może,  zwraca się do władzy diecezjalnej z obszernym eleboratem, żądając nie mniej ni więcej tylko odebrania Paulinom praw do klasztoru i kościoła, usunięcia ich z Żarek i Leśniowa i niby dla dobra kościoła i dusz przywrócenia stanu istniejącego ongiś za X. Franciszka Rogolińskiego. Pod datą 18.X. 1835 dziedzic Żarek wysyła z Warszawy do Jenerała Ojców Paulinów na Jasnej Górze X. Gołkowskiego list następujący:

 

„W dobrach mych Żarki w powiecie lelowskim położonych znajduje się bardzo zniszczony klasztor w Leśniowie, do zgromadzenia XX. Paulinów Częstochowskich należących w Żarkach znajduje się probostwo i oddzielony oprócz powyższego klasztoru kościół. Gmach klasztoru w Leśniowie nie tylko bez żadnego jest użytku dla zgromadzenia XX. Paulinów, ale wymagając ciągłych i znacznych reperacji, dozorowania i ulegając opłacie podatków rządowych, prawdziwym dla zgromadzenia jest tylko ciężarem.

W takim rzeczy położeniu pragnąłbym nabyć od zgromadzenia, nie tylko  klasztor leśniowski na moją potrzebę, ale i prawo do pobierania dochodu z folwarku Leśniowa i tym końcem stosowne oto do Rządu zanoszę podanie. Kupono przez mnie zamierzone istotnie Zgromadzeniu Paulińśkiemu nastręczałoby  korzyść, bo z jednej strony uwolnionymby zostało od ponoszonego dziś ciężaru, z drugiej zaś strony, zyskałby jeszcze w dochodach z sumy klasztoru przez mnie wedle taksy postąpić się mającej.  Niewątpiąc bynajmniej, że J. W. Imci Xsiądz Dobrodziej zdanie w tem moje podzielisz; mam honor upraszać Go, niniejszym, abyś, gdy przez władzę duchowną w przedmiocie tym zapytanym zostaniesz, opinią swoją za ustąpieniem mi klasztoru i dochodów z folwarku w Leśniowie objawić raczył.

Proszę przy tej sposobności przyjąć wyraz najgłębszego uszanowania z jakim mam honor  zostawać Jaśnie Wgo Omci Xsiędza Jenerała Dobrodzieja najniższym sługą Piotr Steinkeller. 46

 

Jaką odpowiedz dał o. Gołkowski nie wiadomo, bo kopia listu jego nie dochowała się; musiała ta odpowiedz w osatecznej redakcji być odmowną, skoro w cztery lata później, 28. XI. 1838 r. Steinkeller zwraca się do komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych duchownych i Oświecenia publicznego w Warszawie z petycją, aby mury klasztoru leśniowskiego wraz ze wsią Leśniowem jemu zostały oddane w posiadanie.

Opiera zaś swe żądania na clausuli Adama Męcińskiego z dn. 22. VI. 1796 r., że „gdyby klasztor wspomniany miał być zniesiony i kapłani stamtąd oddalili się, wieś Leśniów powraca  do bezwarunkowego dziedzica właściciela dóbr Żarki.

Steinkeller się rozpędził, tentuje nie tylko o Leśniów – wieś, ale o Leśniów – klasztor. Opiera się na fakcie nieistniejącym – wieś wraca  do dziedzica; gdy klasztor zostanie zniesiony i kapłani stamtąd się oddalą. „Wypadek ten nie zachodzi; ani klasztoru nie zniesiono, ani  nie brak kapłanów do obsługi parafii, a jednak Steinkellr żąda.” Otrzymuje odpowiedz odmowną.

Wydział wyznań i oświecenia Warszawa dnia 26. I. 1839 r. Komisja rządowa Spraw wewnętrznych duchownych i oświecenia publicznego.

 

Do W. Piotra Steinkellera.

W odpowiedzi na podanie z dnia 28 listopada r. z. w którem W. Piotr Steinkeller właściciel dóbr Żarki z przyległościami żąda, ażeby mury klasztoru XX Paulinów w Leśniowie wraz z wsią Leśniów, do tegoż klasztoru należącą, oddane mu były w posiadanie, a to stosownie do zastrzeżenia uczynionego w Akcie donacyjnym przez śp. Adama Hr. Męcińskiego z dnia 22. VI 1796 r.

„Że gdyby klasztor  wspomniany być miał zniesionym i kapłani stamtąd się oddalili, wieś Leśniów powraca do bezwarunkowego dziedzica właściciela dóbr Żarki.”

Komisja rządowa oświadcza, że skoro zgromadzenie XX. Paulinów w Leśniowie jako utrzymujące parafią nie uległo dotąd supresji i kapłani dopełniają tam bez przerwy obowiązków parafialnych, przeto żądanie żądaniu pana Steinkellera za dosyć stać się nie może”. 47

 

Mimo tą odpowiedz, nie daje p. Piotr za wygrane. Nadarza się okazja zwrócić się do władz rosyjskich. Szipow zwiedza fabryki Steinkellera w Żarkach, po obejrzeniu rzeczy godnych zwiedzania, zostaje, co chyba nie ulega wątpliwości, zaproszony do stołu. Podczas przyjęcia Steinkeller zwraca się do niego z prośbą o nadanie mu Leśniowa, tłumacząc konieczność tego przewłaszczenia potrzebami natury gospodarczej itd. Szipow chętnie przyrzeka i poleca właściwym urzędnikom sprawę przeprowdzić. Steinkeller jest w przededniu objęcia Lesniowa.

A jednak do przywłaszczenia na rzecz Steinkellera nie dochodzi. Sekretarz sekcji wyznań, referent do sprawy Leśniowa Grochowski otrzymawszy polecenie Szipowa, przywłaszczenia Leśniowa na rzecz Steinkellera wyjaśnia zleceniodawcy, powołując się  na treść bulli papieskiej, że skoro klasztor w Leśniowie istnieje i zniesieniu nie uległ, przywłaszczenia na innego dziedzica żareckiego być nie może.

Po tej informacji Szipow cofnął swe zlecenie, dekretując przeciwko swej obietnicy. 48

Przeorem leśniewskim i proboszczem żareckim jest naówczas o. Maciej Cichecki. Z nim pertraktuje dziedzic żarecki na razie wydzierżawienie propinacji czyli karczmy w Leśniowie.

Mimo, że ojciec Cichecki jest poinformowany dokładnie o tym, żeby z Steinkellerem sprawami majątkowymi się nie wiązać – żyłka kupiecka przemaga w nim i stąd pochodzi powstanie kontraktu między przeorem, działającym jakoby z upoważnienia o. Prowincjała Jasnogórskiego, a Steinkellerem.

Kontrakt powyższy  o propinację leśniewską zwarty zostaje 13. III, 1839 r na trzy lata od św. Jana 1839 r. do św. Jana 1842 r. i zawiera następujące warunki:

„Klasztor obowiązuje się postawić stajnię na 12 koni i zajazd swoim kosztem z drzewa w słupy murowane. Dziedzic dostarczy wapna, ile będzie potrzeba. Trzechletni czynsz w wysokości 2.800 zł. pol. ma być zapłacony z góry po zatwierdzeniu kontraktu. Kontrakt przesłany został celem zatwierdzenia do komisji rządowej Spraw Wewnętrznych. 49

Od czerwca 1839 r. do czerwca 1844 r. archiwa tak kurialne, jak klasztorne nie zawierają żadnego dokumentu o pożyciu klasztoru z dziedzicem, chociaż pod koniec tego okresu Steinkeller spowodował duży zatarg, którego epilog rozegrał się  przed trybunałem. Dokładnej daty powstania zatargu nie ma, można się domyślić, że zaistniał najwyżej od roku 1844.

Dziedzic każe na gruncie swoim, graniczącym z gruntem klasztoru leśniowskiego usypać groblę, przez którą nie tylko grunta wspomnianego klasztoru własnością będące, samowolnie naruszył, ale nadto młyn i łąkę tego klasztoru przez zatrzymanie wody zalał i zupełnie nieużytecznymi z najoczywistszym pogwałceniem praw własności uczynił.

A ponieważ „Na tak widoczną krzywdę klasztoru leśniewskiego nie mogło zgormadzenie XX Paulinów być obojętne, dlatego zapozowało p. Steinkellera do Sądu okręgu lelowskiego i pozyskało dla siebie wyrok pomyślny.”

Dziedzic wniósł sprawę do trybunału Guberni Sandomierskiej, ale ją przegrał, więc nie chcąc dać za wygraną w roku 1845 zapozywa zgromadzenie do Sądu Apelacyjnego.

Prowincjał Jasnogórski  o. Eustachy Hawelski 9 lipca 1845 r. pisze podanie do prokuratorii Królestwa Polskiego, a załączając akta procesu złożone z 13 arkuszy, prosi aby dla obrony sprawy Paulinów przed Sądem apelacyjnym, prokuratoria delegowała obrońcę prokuratorii. 50

Musieli jednak OO. Paulini postawić w apelacji własnym kosztem obrońcę, gdyż prokuratoria dawała odpowiedz, „iż gdy w organizacji swej z dn. 11 października 1816 r art. 12 nie jest  legitymowana do prowadzenia ze strony Instytutów Duchownych spraw posesaryjnych – przeto zgromadzenia XX Paulinów powinno samo przynosić ze sobą obrońcę przez jednego z adwokatów przy Sądzie Apelacyjnym, któremu stawanie w sprawie tej  w imieniu klasztoru J. Imć Xsiądz Prowincjał  poruczyć zechce.” 51

 

Na tym korespondencja się urywa. Ani o wyroku zapadłym, ani o jego skutkach nie wiadomo. Można przypuszczać, że  klasztor obrońcę postawił, sprawę wygrał a dziedzic groblę musiał rozkopać.

W roku 1844 na widownię żarecką wypływa sprawa nowa i powoduje zatarg z dziedzicem. Od 1830 roku kościół i cmentarz kościelny wołają o natychmiastowy remont – lecz są to głosy wołające na puszczy. Na przeszkodzie realizacji remontu staje ten, który jako dziedzic żarecki i człowiek o szerokim horyzoncie, a nie skąpo opatrzony w dobra doczesne powinien pierwszy pospieszyć z ratunkiem dla czcigodnych już murów świątyni żareckiej, tymczasem Piotr Steinkeller uchyla się od świadczeń.

Wobec takowego stanu rzeczy dozór kościoła parafialnego stosuje do komisji rządowej spraw duchowych i oświecenia publicznego następujące pismo:

„Dozór kościoła Parafialnego miasta Żarek w Gubernii Kieleckiej Żarki, dnia 1 stycznia 1844 r.

Do wysokiej komisji rządowej, spraw duchowych i oświecenia publicznego:

A Akt Rządu Guberialnego kieleckiego wysoka komicja rządowa poweźmie to przekonanie, że od roku 1830, ciągłe przestawienia z strony dozoru czynione o reperację kościoła tutejszego i obmurowania  cmentarza zaledwie ten skutek osiągnęły, że rzkłady zatwierdzone w końcu roku zeszłego do poboru i ściągnięcia należności od parafian nakazane zostały.

Opieszałość w wybraniu składek zniewalała dozór kościelny do przedstawienia naczelnikowi powiatu olkuskiego o zarządzenie egzekuzji i sekwestracje takowe raz zarządzone, drugi raz nie wiadomo z jakich powodów odwołane zostały, - i dziś stanęły rzeczy na tym stopniu, że reperacja kościoła zupełnym upadkiem grożącego i dokończeniem obmurowania cmentarza z powodu natrafianych trudności ze strony Dominium Żarek w poborze składki od niego przypadającej, zupełnie zaniedbanym zostało.

Kiedy ze strony dozoru kilkakrotnie w tym względzie czynione przedstawienia do naczelnika pow. Olk., do rządu guberialnego keleckiego i konsystorza jeneral. żadnego skutku po dziś dzień nie osiągnęły: dla udania tego widzi się być zniewolonym dla udania prędszego skutku, całą tę okoliczność przedstawić wysokiej komisji rządowej. 52

Sprawa remontu kościoła i cmentarza w Żarkach nie tylko dozorowi i administracji leży na sercu, interesuje się nią i gorąco popiera dziekan ks. A. Gajderski. Stąd po datą 8. II. 1844 sporządza odpis pisma dozoru do komisji rządowej i przesyła je do konsysterza  z następującym objaśnieniem: „włodowice, dnia 6 lutego 1844 r. Dziekan  dekanatu lelowskiego składa raport w przedmiocie kościoła parafialnego w Żarkach. Do Prześwietnego konsysterza J-go diecezji kielecko – krakowskiej.

Ponieważ od roku 1830 aż do dnia dzisiejszego dozór kościoła parafialnego Żarek, ciągle przedstawiał do wszelkich władz, których się dotycze, aby tenże kościół mógł być w jak najkrótszym czasie wyreperowany, gdzie podotąd skutku  dozór kościoła nie otrzymał, lub rozkład zatwierdzony przez władzę wyższą i parafianie do nich należącą sumę złożyli, lecz tylko wielmożny pan Piotr Steinkeller, jako dziedzic dóbr żareckich jest upornym w oddaniu znacznej ilości – lubo kilka razy miał egzekucję jako też i sekwestracją, a kościół do tego dziś niebezpieczeństwa przychodzi, że jeżeli nie będzie przedsięwziętą reperacją tym roku, więc kościół może być dla niebezpieczeństwa zamknięty. – Dziekan także przesyła kopię tu drugostronnie załączoną, gdzie tenże  dozór pod dniem 7/19 stycznia rb. N. 139 raport złożył wysokiej komisji rządowej – raczy przeto Prześwietny konsystorz J-ny diecezji kielecko – krakowskiej przestawić czyn ten wyższym władzom, aby należność od W-go pana Steinkellera była ściągnięta  a kościół wonczas reperowanym będzie.

Z usznowaniem /-/ X. A. Gajderski” 53

 

Pismo dziekana zniewoliło konsystorz do wysłania poniższego listu: „Konsystorz Jeneralny diecezji krakowsko – kieleckiej w Kielcach dnia 15 lutego 1844 r.

Do Rządu Gerilanego Kieleckiego W. J. X. Gajderski Dziekan dekanatu lelowskiego.

Raportem swoim tu nadesłanym doniósł; iż jeszcze od r. 1830 ciągle były czynione przedstawienia do władz wyższych, aby reperacje kościoła w Żarkach do skutku można doprowadzić. Wskutek czego, Anszlag i rozkład składki na pariafian zatwierdzony został przez władze, na mocy którego wszyscy parafianie sumę rozkładem wskazaną złożyli oprócz W. Steinkellera, który pomimo kilkakrotnych  egzekuzcji i sekwestracji, przez naczelnika powiatu zarządzanych, kwoty na niego przypadającej nie uiszcza, a z tego powodu i zaczęcie reperacji wspomnianej świątyni zwłoki doznaje.

Konsystorz przeto, przedstawiając rządowi guberialnemu tę okoliczność, ma zaszczyt wezwać uprzejmie, aby przez wydanie skutecznych poleceń, komu należy, przybył w pomoc upadającemu kościołowi i konsysterz o swej decyzji zawiadomił.” 54

 

Z poprzedniej korespondencji, a w szczególnosci z treści pisma konsysterza jeneralnegoz dnia 15 lutego 1844 r. skierowanym do rządu guberialnego, wynika , iż główną przeszkodą  do rozpoczęcia remontu kościoła jest nieuiszczenie  przez ówczesnego właściciela  majątku żareckiego Piotra Steinkellera, przypadającej nań wg „rozkładu” zatwierdzonego przez władze administracyjne  - składki. Podejmowane przez dozór kościelny przeciw dziekanowi kroki egzekucyjne były, (nie wiadomo z jakich powodów, prawdopodobnie na skutek wpływów Steinkellera) przez władze administracyjne wstrzymane. W chwili, gdy kościół coraz wyraźniej czyli się ku ruinie, a wszyscy inni parafianie z obowiązku swego złożenia składek wywiązali się w czasie właściwym – tylko on jeden, opiekun prawny świątyni nie chciał zapobiec jej zniszczeniu.

Z przechowanych w aktach pism wynika jasno, że tak fatalny stan kościoła datuje się już od 1830 r., tj. od czasu, kiedy właścicielem majątku żareckiego został Piotr Steinkeller (nabył 28. XI. 1829).

Rząd guberialny kielecki w dwa miesiące po przesłuchaniu pisma z konsysterza odpowiada następującym dokumentem:

„Rząd Guberalny kielecki wydział administracyjny dnia 13 kwietnia 1844 r. w Kielcach.

Do Konsysterza Jeneralnego Kieleckiego.

Przedmiot dotyczy się reperacji kościoła w mieście Żarkach, która z powodu poczynionych niektórych wniosków przez dziedzica dóbr Żarek, a mianowicie przedstawienia nowego pisma nam na tąż reperację w Warszawie przez Radcę Budowniczego komisji rządowej sprawa wewnętrznych i duchownych W-go Marceniego sporządzonego, jak również powolnego działania  w tem względzie naczelnika powiatu dotąd nie mógł być ostatecznie załatwiony, aby jednak był jak najprędzej  do końca zbliżony jeszcze pod d. 28 lutego rb. Naczelnik powiatu olkuskiego stosowne otrzymał polecenie, o czem rząd guberialny na skutek odezwy z dnia 15 lutego rb. N. 202 ma honor konsysterz jeneralny zawiadomić. 55

 

Otrzymawszy pozytywną odpowiedz konsysterz komunikuje ją o. Dusińskiemu: przeorowi w Leśniowie i proboszczowi w Żarkach. „Konsysterz Jeneralny diecezji krakowsko – kieleckiej w Kielcach d. 18 kwietnia 1844 r. do J. X. Dusińskiego administratora plebani w Żarkach.

Wskutek odniesionego przedstawienia W. J. Ks. Gajderskiego dziekana leleowskiego do rządu guberialnego kieleckiego w przedmiocie niodzownej potrzeby reperacji kościoła parafialnego w Żarkach, tenże rząd guberialny odezwą z dnia 1/13 kwietnia rb. odpowiedział, iż z powodu poczynionych przez dziedzica dóbr Żarek starań reperacji kościoła tamtejszego wstrzymana została, jak to objaśnia załączona kopia wierzytelna powołanej odezwy rząu guberialnego. 56

Zdawałoby się, że nic nie stanie na przeszkodzie, by przy murach i na dachu kościelnym w Żarkach stanęli robotnicy i wykonali remont. Tymczasem najlepsze miesiące do pracy murarskiej: maj, czerwiec, lipiec, mijają bez wyniku. Co prawda do rąk dozoru kościelnego w Żarkach wpłynęło na piśmie sporządzone zobowiązanie się Steinkellera – juniora w sprawie remontu treści następującej:

„Ja Piotr Steinkeller, syn w imieniu ojca mojego deklaruję od poniedziałku przyszłego, dnia 5 sierpnia 1844 r. rozpocząć reperację kościoła żareckiego i najdalej za 18 dni od pomienionej daty wszelkie reperacje pokończyć.” 57

mimo zobowiązania się na piśmie, Steinkeller do remontu kościoła nie przystąpił. Ani wysiłki proboszcza, ani dozór kościelny nie mogą uchronić budowli od ruiny.  Trzeba więc uchronić przynajmniej inwentarz kościelny. W jakim stanie znajdowała się świątynia, stwierdza pismo następujące:

„Administrator kościoła parafialnego w Żarkach, Żarki dnia 29 lipca 1844 r.

Do szanownego dozoru tegoż kościoła.

Gdy kościół tutejszy nagłej i gwałtownej reperacji potrzebującej a żadnej doczekać się nie może, podpisany przeto, aby nie był posądzony o słabe opatrywanie aparatów, bielizny i wszelkich utensyliów kościelnych, a tem samem do odpowiedzialności powołanym. – Z tego więc powodu zawiadamia i wzywa szanowny dozór, iżby bez straty czasu obmyślił lokal na depozyt rzeczonych utensyliów, inaczej bowiem ulegną zupełnej zagładzie, bo nie masz jednego zakątka w całej świątyni Pana, w którymby  z obfitości deszczu a dla braku pokrycia strumieniami woda nie płynęła, tak dalece, że do najświętszych ofiar jest niepodobieństwem przystępować, bo nie tylko aparaty, bielizna i inne sprzęty, ale nawet ołtarze wodą zalane: owo zgoła smutne tylko gruzy i zwaliska nie świątynia Boża w Żarkach oglądać można.

/-/ X. Bruno Dusiński” 58

 

Dozór kościelny reklamuje u dziekana, stąd ten zmuszony znów pisać do konsysterza załączając odpis zobowiązania się Steinkellerowskiego i pisma dozoru.

„Włodowice dnia 9 sierpnia 1844 r. Dziekan dekanatu lelowskiego składa raport w przedmiocie reperacji kościoła parafialnego w Żarkach.

Do prześwietnego konsysterza jeneralnego diecezji kielecko – krakowskiej.

Wielmożny Pan Steinkelle, dziedzic miasta Żarek z przyległościami, zobowiązał się urzędownie drogą administracyjną kościół parafialny w mieście Żarkach wyreperować, a że podotąd żadnych kroków nie przedsięwziął, a reklamacja niemal co tydzień od dozoru kościoła miejscowego do dziekana nadsyłane bywają, aby mogła być wkrótce rozpoczęta reperacja wymienionego kościoła, gdzie dziekan po raz ostatni zajechał  do miasta Żarek na wezwanie dozoru kościelnego i przekonał się, że wszystkie utensylia służące do służby Bożej zniszczeniu podpadają, takowe jako to aparaty i bielizne kazał przenieść na plebanię, z przyczyny, że deszcz do kościoła leje się codziennie, kościół ten tak jest spustoszały, że w krótkim czasie zamknięty być powinien, jeżeli reperacji W-ny pan Steinkelle nie przedsięweźmie jak dął deklarację, którą tu załączam równie z podaniami dwoma od dozoru kościelnego. – przeto raczy prześwietny konsystorz J-ny diecezji kielecko – krakowskiej poinformować dziekana, jak sobie ma postąpić w tym wypadku, jeżeli Wny pan Steinkeller reperować kościoła nie będzie, co zdaniem moim jest i dogodnością dla parafian, aby parafia żarecka, czyli nabożeństwo było przeniesione do kościoła XX. Paulinów w Leśniowie tem czasowo, aż kościół wyreperowany zostanie.

Z uszanowaniem /-/ X. A. Gajderski 59

 

Jak wyglądała deklaracja Steinkellera, której brak, tak w oryginale, jak w odpisie, nie wiadomo. Jest o niej tylko wzmianka następująca:

„W-ny Steinkeller dał do rządu deklarację, że chcąc zapobiec wszelkim reklamacjom – jako przedsięweźmie reperację kościoła – nie chce od parafian pieniędzy dopiero, po ukończeniu fabryki, gdy budowniczy oznaczy koszta byle tylko w dniu 60 mógł rozpocząć fabrykę.” 60

 

Konsysterz deklarację Steinkellerowską i pismo dozoru kościelnego pod datą 14 sierpnia 1844 r. wraz z następującym pismem przesyła.

Do Rządu Guberialnego Kieleckiego:

Przedstawienie dozoru kościoła parafialnego w Żarkach, a przy nim  deklarację roczną W-go Piotra Steinkellera, że zajmie się reperacją miejscowego kościoła  ma honor przesłać w oryginałach rządowi gub. kiel. Ażeby też deklarację akcetować i W-go Steinkellera zobowiązać raczył, iżby ją do skutku doprowadził. – W czem wiadomości konsysterz oczekiwać będzie. 61

Tym razem rząd guberialny radomski pod datą 7 stycznia 1845 r. odpowiada:

W odpowiedzi na odezwę konsysterza jeneralnego z dn. 14 sierpnia 1844 r. rząd guberialny  ma honor zawiadomić go niniejszym, iż wedle raportu naczelnika powiatu olkuskiego reperacja kościoła w Żarkach znacznie już posunięta została, poszczególe zaś przysposobiono cały wierzch dachu, który z wiosną na mury wprowadzonym będzie, wystawiono filary, frontowej fasady, pokryto kaplicę i zakrystię, oraz przygotowano wiele materiałów, a wszystko wedle zapewnienia P. Steinkellera około Rs. 1500 już ma kosztować.

Nadto rząd guberialny ma zaszczyt zapewnić władzę diecezjalną, iż z równą jej troskliwością czuwać nieomieszka nad rychłym, o ile być może doprowadzeniem do skutku reperacji rzeczonego wyżej kościoła. 62

 

Otrzymawszy taką odpowiedź w styczniu (!) konsysterzowi nie pozstaje nic innego jak zawiadomić o. Ducińskiego, że Wielmożny Steinkeller pragnie doprowadzić do skutku swoją deklarację. 63

Steinkeller remont i przebudowę rozpoczął. Dla uzupełnienia funduszów własnych podejmuje z depozytu Banku Polskiego składki złożone przez parafian. Zbyt krótko jednak trwa radość wiernych: restauracji do końca nie doprowadzono, a niektóre remonty przeprowadzone zbyt chaotycznie i tandetnie na przykład chór pod organami.

Patrząc dziś na to, co jeszcze zostało w kościele żareckim z tego, co dokonał Piotr Steinkeller, można przypuszczać, iż pod względem parafialnego kościoła istotnie powodował się najlepszymi zamiarami, szkoda, że dzieła swego nie doprowadził do końca.

 

c)     Spór o patronat.

 

Steinkeller rozbudowując przemysł w Żarkach, podnosząc gospodarkę rolną w Jaworzniku, remontując i przebudowując kościół – wiele dobrego  zrobił dla Zarek – wszystko to jest bezsporne, jednak nie dawało mu to tytułu, który przysługiwał dziedzicom – kolatorom. Nie miał wpływu na obsadzanie probostwa i nie mógł, jako dziedzic z urzędu być przewodniczącym dozoru kościelnego. Robił dużo, a za to nawet tytułu i pewnych wpływów nie miał – wpływów, które mu były potrzebne dla pokazania Paulinom swego  znaczenia. – I dlatego Steinkeller rozpoczyna wojnę z Paulinami o prawo prezenty, skoro nie będą mieli prawa kolacji, a kolatorem zostanie on, jako bezsporny dziedzic żarecki, bieg spraw popłynie wg jego zamierzeń.

Spór rozpoczyna się w roku 1846.

Korespondencja dotycząca tego sporu nie zachowała się w komplecie – z tego jednak, co się zachowała, widać jak agresywnie postępował dziedzic i jak Paulini grali na zwłokę nie orientując się dobrze o walorze posiadanych w swych archiwach dokumentach.

Pierwszym dokumentem, stwierdzającym, że spór zawiązany został, jest pismo rząu guberialnego radmoskiego z dnia 30. VII. 1846 r. do konsysterza jeneralnego diecezji kielecko – krakowskiej, a nader krótkiej treści:

„Nadesłany przy raporcie naczelnika powiatu daty 16 czerwca rb. protokół wyjaśniający komu służy prawo kolacji kościoła parafialnego w mieście Żarkach, wraz z annexami – rząd guberialny konsystorzowi jeneralnemu do opinii zakomunikować ma honor.” 64

 

Protokół, o którym mowa, niestety się nie dochował.

Otrzymawszy pismo rządu guberialnego wraz z rzeczony protokołem – konsysterz jeneralny w dniu 3 października 1846 r. przesyła do X. Dusińskiego, administratora we Żarkach wezwanie następujące:

„Z protokółu pod d. 30 kwietnia br. Na gruncie m. Żarek zdziałanego w przedmiocie wyjaśnienia komu służy prawo kollacji kościoła parafialnego w Żarkach, konsysterz j-ny komunikuje J. X. Przeorowi opinia zdelegowanych, aby objaśnił z swej strony jakie tytuły mają XX Paulini do kollacji kościoła w Żarkach: co mogą przytoczyć przeciw wnioskom za dziedzicem Żarek uczynionym – czy prawo kollacji XX Paulini zastrzegli zobie w Hipotece dóbr Żarek – i jakie wyroki otrzymali w sprawie z dziedzicem Żarek, o posiadanie wsi Leśniów?

Za dni 15-ście konsysterz oczekiwać będzie żądanego objaśnienia i dowodów też wspierających nie zaś gołosłownej odpowiedzi.” 65

 

Administrator żarecki podporządkowuje się zarządzeniu konsysterza – prosi jednak o przedłużenie terminu: w dniu 7 listopada 1846 r. wysyła do konsysterza pismo następujące:

„Nie chcąc ściągnąćnagany za niezałatwienie reskryptu prześwietnego konsysterza  z dnia 3-go października rb. mam honor najuprzejmiej przedłożyć, iż gdy interes ten potrzebuje zebrania dowodów i narady do zrobienia użytecznego operatu, aby prześwietny konsystorz do skutecznienia tego przynajmniej dwóch tygodniowy czas przedłużyć raczył.

Z głębokim uszanowaniem /-/ X. Bruno Dusiński” 66

 

Termin dwutygodniowy mija. O. Dusiński nie zna materiałów jakimi dysponuje archiwum jasnogórskie – a więc przytoczyć ich nie może, nie komunikuje się zapewnie ani z generałem zakonu ani z prowincjałem i grając na zwłokę – pisze do konsysterza pod datą 25 listopada 1846 r.

„Reskryptem prześwietnego konsysterza z dnia 3. X. rb., a szczególnie opinia delegowanych przy tymże r-pcie załączona; przekonywuje mnie, że w przedmiocie dotyczącym kollacji kościoła parafialnego w Żarkach zachodzą liczne kwestie najniesłuszniejszą szkodę zgromadzeniu XX Paulinów w Leśniowie przynieść mogące – które z niewłaściwego zrozumienia stanu rzeczy przez komisję śledczą i wystawienia go przełożonym władzom w niekorzystnym świetle wynikać musiały. – Niemogąc przeto z dokładnością odpowiedzieć na r-pt prześwietnego konsysterza powyżej zacytowany – skoro w śledztwie o jakim mowa przebija się gruba niekompletność – mam honor przedstawić prześwietnemu konsysterzowi, że śledztwo to jako uciążliwe i z krzywdą zgromadzenia XX Paulinów dopełnione niniejszym zaskarżam, i najpokorniej proszę, ażeby prześwietny konsysterz ze względu na słuszność sprawy i zagrożone dla zgromadzenia straty, raczył łaskawie Akta poprzedniego śledztwa, jeżeli ich nie posiada od władzy właściwej ściągnąć i dla zarządzenia innej komisji wielmożnemu naczelnikowi powiatu lub komu za potrzebne uzna powrócić – łącznie z dwoma dokumentami, jakie do tego śledztwa złożyłem – a wówczas wszelkie zarzuty przez kogo bądź czynione o niewłaściwe posiadanie przez zgromadzenie XX Paulinów kollacji kościoła parafialnego w Żarkach odeprzeć i dowodami moje objaśnienia wesprzeć deklaruje.

Poruczając niniejszy przedmiot sprawiedliwym względem prześwietnego konsysterza – mam nadzieję, że tyle słuszna moja deklaracja pomyślny skutek otrzyma, co nim nastąpi o łaskawe zawiadomienie najpokorniej upraszam.

Z uszanowaniem /-/ X. Bruno  Dusiński”. 67

 

O. Dusiński przesyła swe pismo pod datą 25 listopada, tymczasem 20 listopada komisja rządowa ponagla rząd guberialny o danie odpowiedzi, a rząd guberialny 28 listopada ponagla konsysterz przy pomocy wezwania:

„Powodowany excytacją komisji rządowej z daty 20. XI rb. rząd guberialny ma zaszczyt wezwać konsysterz jeneralny o przyspieszenie zwrotu protokółu wyjaśniającego, komu służy prawo kollacji kościoła parafialnego w mieście Żarkach pod dniem 30 lipca rb. do opinii zakomunikowanego.” 68

 

Otrzymawszy tej treści pismo konsystorz zarządza, aby przeor w ciągu trzech dni nadesłał żądaną odpowiedź.

„Pod dniem 3 października br. Polecił konsysterz J. X. przeorowi, aby w dniach 15-tu objaśnił i złożył dowody, jakie mają XX Paulini do kollacji kościoła w Żarkach – czy zastrzegli sobie też prawo w hipotece dóbr Żarek i jaki wyroki otrzymali w sprawie z dziedzicem o posiadanie wsi Leśniów? Gdy mimo to X. przeor gołosłowną odpowiedź nadesłał z dn. 25 listopada br. z żądaniem nowej komisji, nie przytaczając nic takiego, coby przeciw pierwszej komisji walczyło, przeto konsysterz j-ny, naganiając zwłokę J. X. przeorowi, poleca mu powtórnie, aby w dn. 3 od odebrania niniejszego żądania, jak wyżej, objaśnienie i dowody niezawodnie nadesłał, gdyż konsysterz niewinnie odbiera excytacje o przyspieszenie przedmiotu, który J. X. przeor przez niedbalstwo na zwłokę wystawia”. 69

 

Mimo tak kategorycznego wezwania – konsystorz otrzymuje w odpowiedzi jedynie zawiadomienie, że przeor zwrócił się tam dokąd od razu winien był się skierować, a mianowicie do o. Prowincjała na Jasnej Górze i zawiadamia o tym konsystorz pismem: pod datą 11. XII 1846 r.

„Podpisany odebrawszy pierwsze prześwietnego konsystorza w tym względzie  polecenie z dnia 9 października rb. takowe, przesłał – w oryginale Imć xsiędzu Hawelskiemu prwncjałowi na Jasnej Górze wraz zkopią zażalenia się na parcjalność przeszłej komisji ze szkodą zgormadzenia w tym przedmiocie czyniącej.

Otrzymwszy albowiem drugie z dnia i numeru obok cytowanego w tym samym przedmiocie takowe bez straty jednej chwili czasu do rąk wyżej wspomnianego Imć xsiędza prowincjała na Jasną górę w Częstochowie, jako główne interesami całego zgormadzenia opiekującego się i wszystkie dokumenta w swe archiwum utrzymującego odesłałem – raczy więc prześwietny konsysterz onegoż wezwać o rychłe złożenie żądanych dokumentów.” 70

 

Musiła o. Prowincjał o. Przeorowi leśniewskiemu rychło dostarczyć żąane dokumenty, skoro ten już w dniu 24. XII, 1846 r. przesyła do konsysterza odpowiedź popartą dowodami mieszczącymi się w 9 załącznikach. List brzmi:

„Po odstąpieniu sobie przez W. J. X. prowincjała do załatwienia poleceń prześwietnego konsysterza reskryptami z dn. 3.X. rb. i z dn. 7. XII br. objętych, mam honor przesłać załącznie objaśnienie prawa kollacji kościoła parafialnego w Żarkach XX Paulinom Jasnogórskim służącego, od włącznie list A do I dowodami popartego. – Upraszając, iżby prześwietny konsysterz za tak uzasadnionem prawem, objaśnieniem gdzie należy ze swej strony stosowne przestawienie uczynić raczył.” 71

 

Otrzymawszy nareszcie żądane dokumenty konsysterz przesyła w dniu 14 stycznia 1847 r. następujące pismo do rządu guberialnego radomskiego:

„Zwracając komunikowany sobie z allegatami przy reskrypcie rządu guber. Radoms. Z dn. 30 lipca rz. z wydziału admin. Protokół wyjaśniający prawo kollacji kościołą parafialnego w Żarkach; i dołączając do tego objaśnienie ze strony XX Paulinów pod d. 19 grudnia r.z. z 9 sztuk allegatów uczynione ma honor oświadczyć: iż jakkolwiek J. W. Steinkeller dziedzic dóbr Żarki wiele dobrego uczynił dla tego kościoła i prawdziwym jest jego dobrodziejstwem; atoli gdy z mocy donacji przez wgo Hr. Męcińskiego w Krakowie z r. 1717 zrobionej i inkorporacji kościoła w Żarkach do klasztoru XX Paulinów w Leśniowie na żądanie ówczesnego dziedzica dóbr Żarki nastąpionej, przez Stolicę Apostolską w r. 1723 przyjętej, a przez biskupa krakowskiego w r. 1725 wyegzekwowanej, wreszcie z mocy komplanacji w r. 1726 między ówczasowym dziedzicem a klasztorem i folwark nadany w Leśniowie używali i używają dotąd prawa kollacji kościołą parafialnego w żarkach i przywiązanemu do tegoż obowiązkowi płacenia części kollatorskiej na reperację kościoła zadośćuczynili, zatem dopóki cić Paulini w posesji nadanych sobie prawa zostawać będą dopóty im prawa kollacji, a z nim prezydowania w dozorze kościelnym odmówić nie można.” 72

 

Na tym się jednak sprawa nie kończy, bo Steinkeller występuje z pismem, które uzbrojone jest w poważne arumenty. Zapoznaje się jesdnak z treścią pisma bez daty, wsytosowanego przez niego do władzy diecezjalnej, a otrzymawszy w konsysterzu pod datą 22 stycznia 1847 r. daje dowód, że klasztor leśniowski wsytępuje jako patron kościoła żareckiego a przeorowie leśniowscy jako proboszczowie żareccy są solą w oku dziedzica.

Steinkeller zarzuca niedbalstwo i niepilność zakonników w zarzązaniu parafii i domaga się odłączenia parafii od klasztoru. Rozumie, że może to nastąpić jedynie za zgodą Stolicy Apostolskiej i dlatego podsuwa następujące argumenty, przede wszystkim natury, jak pisze moralnej:

1.      Paulini zajmując się par excellence Jasną Górą, nie mogą się zajmować parafią żarecką i nie mogą przysyłać tam takich pracowników, którzyby odpowiadali zadaniu.

2.      Przeorzy – proboszczowie żareccy zmieniają się co trzy lata, nie dbają o parafię, nie jest to korzystne dla parafii, gdyz kościół i zbudowania probostwa przychodzą do coraz nędzniejszego stanu.

3.      Na wypadek śmierci proboszcza świeckiego z tego, co po nim zostanie 1/4 część obowiązkowo idzie na rzecz kościoła, przy którym zmarły pracował i zmarł; tej korzyści kościół parafialny nie odnosi, gdy umiera proboszcz – zakonnik.

 

Podawszy argumenty  moralne, przytacza argumenty natury prawnej :

1.      Jasna góra leży w diecezji kujawsko – kaliskiej i stąd są przysyłani przeorowie do Leśniowa, występujący jako proboszczowie w Żarkach, które leżą w diecezji krakowskiej, ta zaś praktyka sprzeciwia się uchwałom Soboru trydenckiego.

2.      Istniejące od dawna probostwo  przyłączone zostało do nowopowstałego klasztoru w Leśniowie i klasztor uposażono funduszami probostwa, a wyraźnie zabraniają tego uchwały tegoż soboru.

3.      Biskup łączyć może kościoły i parafie tylko za zgodą kapituły, a ponieważ przyzwolenia takiego, co do parafii żareckiej nie było – incorporacja jest nieważna. Ugoda zaś, Adama Męcińskiego z klasztorem leśniowskim w sprawie funduszów zwarta nawet przez biskupa zatwierdzona nie została.

 

Konkludując, więc, Steinkeller, że bezprawną była incorporacja i istnieje tylko de facto, nie istnieje de jure, a jako taka rozwiązana być winna.

Orientuje się jednak dziedzic Zarecki, że wyłuszczone przezeń argumenty wzięte krytycznie – nie są argumentami, ale insynuacją i dlatego prosi w dalszym ciągu. Ale przypuściwszy nawet, że to co do form prawnie nastąpiła ta unia, to jeszcze i tak, prawo kanoniczne dostatecznie upoważnia władzę miejscową do rozwiązania jej.

1.      Unia zdziałana została na szkodę właściwego proboszcza i przez 19 lat za życia ks. Rogolińskiego nie mogła przyjść do skutku, przeprowadzona została dopiero po jego śmierci, a jako uzyskana przez oszustwa i podejścia – jest nieważna.

2.      Zaocznie nastąpiła incorporacja, gdyż podczas ogłaszania terminu incorporacji nie mogła zajść obrona, bo osierocona po śmierci X. Rogolińskiego parafia proboszcza nowego nie miała.

3.      Paulini utrzymali się przy unii i funduszach bezprawnie posiadanych jedynie zawdzięczając zamieszkom w kraju  i  zatargom w rodzinie Męcińskich, a czynność taka jako tajemna i podstępna za ważną uznana być nie może. Gdy zaś Sobór Trydencki pozwala biskupowi na dokonanie rewizji tych unii, które istniały już około 40 lat, te zaś które zostały uzyskane przez podejście wartości zupełnie nie mają, przeto incorporacja w Żarkach zniesiona być winna.

 

Musiał Steinkeller sam albo oczami swego przybocznego jurysty dobrze przewrtować dokumenty, odnoszące się do incorporacji i wie, że ani moralne ani prawne jego argumenty istotnej wartości co do Zarek nie przedstawiają, asekuruje się przeto, w dalszym ciągu pisząc: :Na koniec chociażby nawet  ten drugi przypadek nieprawości, wyrażony w argumentach prawnych nie zachodził – następujące przepisy i tak upoważniają właściwą władzę do zniesienia unii.

1.      Zwierzchności duchownej nie może być objętna niedogodność i szkody dla parafii, płynące z zarządu przez XX Paulinów.

2.      Incorporacja następuje z potrzeby albo dla pożytku, a w przyłaczeniu Żarek do Leśniowa ani jedno, ani drugie dziś nie zachodzi. Dowody, jakie ongiś ważne dla przeprowadzenia unii obecnie ustały, z unii obecnie płynie szkoda dla kościoła, należy więc ją rozwiązać.

3.      Gdy zaś sama Stolica Apostolska dopuszcza zniesienie unii i właściwy sąd wyznacza, powinien biskup diecezji wiedzeic, jak mu postąpić należy, gdy nastąpiło pogwałcenie praw, niegodności i szkoda dla parafii.

Nie pomoże przysłanie najwybitniejszych ojców i chwilowe gorliwsze spełnianie obowiązków, tam gdzie trzeba radykalnej reformy.

 

Wyczerpawszy argumenty moralne i prawne sięga dziedzic do argumentów płynących ze szkatuły i tak swe zdanie kreśli:

„Uposażenia XX Paulinów a mianowicie wieś Leśniów prawnie odzyskane i dobra parafii nie będą powrócone kościołowi, jeżeli ta pod rządem XX Paulinów i nadal zostawać będzie, bo byłoby to nagannym z mej strony marnotrawstwem dawać uposażenie nie potrzebującym tego i nieużywającym na dobre, a przeciwnie jeśli  parafia w Żarkach exkorporowaną zostanie  i księżom świeckim do wyboru, kierunku i dozoru wąłdzy diecezjalnej zależącym  oddaną, przyrzekam najuroczyściej i urzedownie to uskutecznie, iż według udowodnionej już przez mnie dobrej chęci ku parafii, objawionej w restauracji kościoła wielkim wysiłkiem własnym nakłądem, probostwo świeckie hojnie upsażone zostanie.

W razie zaś gdyby ta słuszna moja prośba popartą przez władzę diecezjalną nie była, to księża Paulini  po odebraniu im Leśniowa i żądaniu kalkulacji z pobranych nieprawnie dochodów, pozbawieni funduszów, których im dozwalam z dotychczasowej tylko łaski  i cierpliwości, nie potrafią utrzymać ani klasztoru ani probostwa, a nędzny stan parafii, nie mnie ale zwierzchność by duchowną o niepojętą obojętność obwiniał.

Kiedy parafia żarecka incorporowana była do Leśniowa, arki nędzną i wyludnioną przez powietrze była mieściną, dziś ludność znacznie powiększona a stan miasta kwitnący. . dla tej to więc mojem staraniem sprowadzonej ludności, pragnę zapewnić dobry byt, który w religijnem tylko i światłem prowadzeniu pasterzy ma najpewniejszą rękojmię. Nie na to bowiem przeprowadzam do świetnego stanu kościół, nie na to opatruję go bogatymi sprzętami, aby to wszystko zrujnowane i zmarnowane zostało przez niedbalstwo dotychczasowych zarządców; ale na to, aby Bogu cześć i chwałą nie ustawały, a dla bliźnich religijny i moralny wykwitał stąd pożytek.

Zechciej ztem J. W-y Biskup, biorąc to wszystko pod uwagę, wejść w słuszność i bezinteresowność mojego przedstawienia i dopomóc mi uskutecznienia pożytecznych zamiarów; i w tym celu proszę, aby był łaskaw:

1.      zrobić przedstawienie do Stolicy Apostolskiej o exportacją parafii żareckiej z domieszczeniem wskazanych przeze mni powodów i poparciem ich wysokim Światłem i bezstronnością.

2.      A tym czasem, nim to nadejdzie, przeznaczyć do restaurującego się przezd mnie kościoła, świeckiego kapelana i w kościele tym dozwolić odbywania nabożeństw. Przyzwolenie to  za nim rzecz ostatecznie rozstrzygnięta zostanie, nie będzie ubliżaniom prawom parafii, ponieważ ludność teraźniejsza jest zupełnie nowa, a usługi duchowej potrzebuje.

Jaśnie Wielmozny biskupie! Racz chętnie swoją pomocą przyłożyć się do szczęścia wiernych ci parafii, a mnie dać łaskawy dowód, iż moje szczere chęci i bezinteresowne zmaiary sprawiedliwie ocenionymi zostały.

Z wysokim uszanowaniem /-/ Piotr Steinkeller. 73

 

Może się niepodobać sposób ujęcia sporu przez Steinkellera, wolno dyskutować nad pobódkami, jakie nim kierowały, wolno jego projekty ganić lub chwalić; wszystko to jest kwiestią otwartą. Niepodobna jednak, zastanowiwszy się nad treścią i sposobem układu jego pisma do władzy diecezjalnej, nie uznać, że dokument choć w twierdzeniach swych mija się z istotnym stanem rzeczy, ułożony jest logicznie, poważnie, przekonywująco.

Konsystorz Jeneralny kielecki, otrzymawszy w dniu 20 stycznia 1847 r. pismo Steinkellera, tegoż dnia sporządza jego odpis i przesła do Ojca Dusińskiego naówczas przeora leśniowskiego i administratora kościoła parafialnego w Żarkach z anastępującym zawiadomieniem:

„Podanie J. W. Steinkellera dziedzica dóbr Żarki, którym żąda odłączenia kościoł parafialnego w Żarkach od klasztoru  XX Paulinów w Leśniowie. Konsystorz jeneralny komunikuje w kopii, aby JX Przeor po zniesieniu się z definitorium dał odpowiedź swoją niebawnie na wnioski tegoż dziedzica. 74

Co OO. Paulini przygotowali jako replikę na punkta Steinkellera nie wiadomo, bo  w archiwach kuralnych, klasztornym i parafialnym nie przechowało się. Musieli odpowiedź dać i to nie krótką, boć przecież byli w posiadaniu dokumentów incorporacji nie tylko w oryginałach, ale i w dość licznych odpisach.

Konsystorz kielecki musiał odpowiedź od OO Paulinów  w krótkim czasie otrzymać, odpowiada bowiem Steinkellerowi pismem pod datą 3 lutego 1847 r.

Odpowiedź jest oryginalna. Konsystorz nie chce być rozjemcą między dziedzicem i klasztorem i dlatego umywa ręce.

„Na  podanie odłączenia kościołą i parafii Żarki  od klasztoru XX Paulinów w Leśniowie, ma honor oświadczyć w imieniu J.W. Biskupa administratora J-nego, iż gdy nie idzie o supresję klasztoru OO. Paulinów w Leśniowie, ale o djęcie zarządu XX Paulinom nad parafią Żarki, najwłąściwiej zatem wypada, aby zechciał uczynić w tym przełożenie wprost  od siebie do ko. Rz. sp. Duch. I cywilnych i prosić o komisję mixti forti, poczem co z porzadku wypadnie, przedsięwziętem będzie.” 75

 

Sprawa nie została załatwiona, dlaczego niewaidamo.czy chciano, aby Steinkeller dokończył z rozmachem zaczętej renowacji kościoław  Żarkach, czy chciano, aby się odleżała i czaa załagodził ostrza zatargu – dziś nie mając dalszej koresondencji między dziedzicem, konsystorzem i parafią, nic nie można powiedzieć. Jest pewne, że Steinkeller przyjął odpowiedź konsysterza za miarodajną i zapewne zwrócił się do komisji rządowej sprawa duchownych i cywilnych o wyznaczenie w przedmiocie klasztoru i parafii komisji, mixti fori, skoro archiwum kurialne zwiera dokument napisany w Kielcach pod datą 5 grudnia 1848 r., a więc prawie w dwa lata po napsaniu podania dziedzica do konsysterza, podziedzenia juris peritorium, w sprawie „rozwiązaniu inkorporacji kościoła w Żarkach XX Paulinom nadanego.”

Komisja miała do rozpatrzenia siedem pytań:

1.      czy bulla papieska exystuje, czy nie?

2.      Z osnowy jej da się wiedzieć, czy subiektywnie, czy objektywnie uzyskana.

3.      Czy było zezwolenie Leci Ordinarii i konsens właściwej kapituły?

4.      Do kótrej diecezji Żarki w trakcie otrzymania przez XX Paulinów bulli papieskiej należały?

5.      Zbadać stan budowy, jaki był  i jaki na teraz egzystuje?

6.      Liczba księży, jaka do utrzymania nabożeństwa i ku osłudze potrzebną odtąd zaniedbana lub pomnożona tylko czzasowo, i z jakim pożytkiem prowadzone nabożenstwo?

7.      W ostatku oświadcza p.Steinkeller, że wieś Leśniów nieprawnie zgromadzenie XX Paulinów posiada, i że miał wydać w tej mierze proces; jeżeli go z sukcesem dla siebie ukończy, wtedy zgromadzenie wyzute by zostało z klasztoru, do którego incorporowana parafia w Żarakach należy a tym samym rozwiązałoby się jej inkorporacja, o którą rzecz idzie.

Co, do żądania aby parafia mogła być na teraz w administracją świeckiemu kapłąnowi oddana, wtedy miejsce mieć może, jeżeli zakonnicy na teraz będący wezwani tu na examen do Kielc okazaliby się niezdatni. W tym  przypadku ksiądz świecki zastępować niezdatnych mógłby, inaczej dopokąd to wszystko zbadanym nie będzie, status quo pozostać powinien. 76

Biegli  prawnicy odpowiedzieli tylko na punkt 1,2,3,4 i 7; punkty 5 i 6 jako, że dla dania ana nie odpowiedzi należałoby zjechać do Żarek i na miejscu zarzuty rozpatrzeć, pominięto milczeniem.

Opowiedzi na rozpatrywane punkty ułożono w formie:

Ad 1 Beneplacitum Apostolskie Innocentego XIII, w moc którego inkorporacja nastaąpiła produkowane przed aktami konsystorza z strony XX Paulinów znajduje się per extensum.

Ad 2  Przewidzianym  zarzutem zapobiezono ze strony intetresownej, pokazuje się to z słów...  Easdem semper praesentes  etperpetuo et efficaces fore et  esse plenamque roboris firmi tatem obtinare, ac praesentao Convetiu suffragari debere, ac nullo uquam tempore et ex quavis causa de subreptitionis vel obreptinis aut nullitatis vitio aut intentionis Nostra vel quovis alio defectu notari, impugnari, retractari, revocari, etc, etc.”

Ad 3  Na żądanie dziedzica Męcińskiego, który po smierci plebana świeckiego X. Fran. Rogolińskiego prawo preznotowania cedował Zgrom. XX Paulinó, Loci Ordinarius Lubieński z względu, że Paulini w Pińczowie, Beszowie, Częstochowie mając wcielone kościoły parafialne naleznie obsługiwali, konsensem w dn. 30 września r. 1717 zezwolił  na ikorporację. Kapituła wybierając na przeora, wybierała zatem tegoż samego i prezentowała loci Ordinario na plebana.

Ad 4  Żarki należały do diecezji krakowskiej. W egzekuzji Beneplacitum, czyli admisie przez delegata ad hoc – po dołenieniu form, gdy żadna opozycja nie zaszła, Jura Visitationis quo ad Curam animarum Institutione zastrzeżono i wikariusza zdolnego z tegoż Zgromadzenia utrzymywanie polecono. Ad 7  Komplenacjom z strony dziedzica zawsze władza duchowna jak się z Akt po Piuskich wykrywa, sprzeciwiała się obstając za pierwotną erekcją kościoła parafialnego. 77

W rok później pełnomocnik Steinkellera, Fr. Witkowski, podejmuje w konsystorzu Jeneralnym kieleckim dokumenty – załączniki, jaki przy pismie swym wszczynającym sprawę Steinkellera przesłał do władzy duchownej w Kielcach. 78

Czy i  jaki dokument z wyniku obrad biegłych prawników w konsystorzu przesłano do komisji rządzowejm a przez nią do Steinkellera, nie wiadomo, bo sladów brak.

Kościół parafialny w Żarkach był administrowany przez przeorów leśniewskich, aż do dekretu rządu rosyjskiego, wydanego po pwstaniu listopadowym, znoszącym klasztory w Królestwie Polskim.

Jako dziedzic i człowiek o szerokim rozmachu, miał Steinkeller bez wątpienia rację, gdy starała się o podniesienie życia moralnego parafii, miał zasługę, gdy znacznym kosztem restaurował kościół żarecki, którego ruinie od dłuższego czasu nie zapobiegano, i w którym  komisja zamknęła  przejście główne pod wieżą, jako niebezpiecznie dla wchodzących i wychodzących z kościoła.

Nie miał słuszności w prowadzeniu batalii przeciw OO. Paulinom, gdy atakując stan prawny posiadania kościoła przez OO. Paulinów podważa to, co sacrosancte conservari debet, nie zyskuje uznania i sympatii, gdy zza pięknych projektów i poczynań względem kościoła parafialnego, wyłania się interes posiadania Leśniowskiego folwarku.

Na tym rozdział o prepozytach i kolatorach się kończy.

 

Odnośniki:

1)      Dikument zachowany jestw dówch odpisach: jeden odpis jest w Archiwum kurialnym diecezji częstochowskiej w aktach dotyczących parafii żareckiej i zakońcony jest słowami: „Vicecanelarius  Petrus Eppeu”; drugi odpis jest w archiwum jasnogórskim OO. Paulinów, mieści się w oprawionym rękopisie zatytułowanym: „Fructus Palmea Paulinae” i zakończony jest słowami: „Petrus Episkopus et Vicecancelarius. Rolatio Reverendissimi in Christo Patris Domini Petri Episcopi Promisliiensis et Regni Polniae Vicecancelarii.”

2)      W ziemi oświęcimskiej.

3)      Akt w oryginale, sprawiony w skórę, w stanie bardzo dobrym, przekazany z kurii metropolitalnej krakowskiej w roku 1947, przechowany jest w archiwum kurialnym diecezji częstochowskiej.

4)      Roboracja, czyli zalegalizowanie aktu donacyjnego, winno być dokonane w urzędzie kasztelańskim tego obwodu, w którym leżały objęte aktem donacyjnym posiadłości, powinien był przeto Myszkowski zaroberować swój akt darowizny w urzędzie kasztelana krakowskiego w Krakowie, dlaczego legalizuje go w urzędzie kasztelańskim w Oświęcimiu, niewiadomo, może z racji sprzeciwu innych członków rodziny.

5)      Archiwum kurialne diecezji częśtochowskiej.

6)      Archiwum kurialne i archiwum jasnogórskie.

7)      l. c.

8)      Ciekawie zakończone są akta: „Odpisano z aktów, dokonanych przez Najczcigodniejszego w Chrystusie Ojca i Pana Jana Konarskiego z Bożej łaski Biskupa Krakowskiego, pod pieczęcią Najjaśniejszego i Najczcigodniejszego Pana mikołaja Oborskiego z tejże łaski Bożej Biakupa Laodycejskiego, sufragana, scholastyka, wikariusza w duchownych sprawach, oficjała generalnego krakowskiego. /-/ Adam Stryjkowski, folozofii doktór, collagator publicus i aktów konsystorskich notariusz. Sprawdzał: /-/ Baltazar Oporowicz, z powagi Stolicy Apostolskiej notariusz publiczny.”

9)      Annalium eremi – coenobiticorum ordinis fratrum eremitarum S. Quibis ab Anno Christi 1663, usque ad annum 1727. Ejusdem Proto – Eremitici Ord. Progressus; Coenobirum variae fortis eventus; electiones, et gubernia Patrum Generalium; vitae, et gesta memorabilia fratrum; Pontificum, Regumque gratiae; favores Benefactorum, cum intermixtis nonnullis temporum incidentiis referuntur. Opus ex actis generalibus, provinciarum historiia, ac variis coenobiorum munumentis fideli calamo consoriptum per R.P.F. Nicolaum Benger Praelibati ordinis Definitorem Generalem, SS Theologiae Doctorem. Impressum Posonii Anno Domini 1743 (str. 386; list zamieszczony po łacinie).

10)  Dziekan.

11)  Benger, Annalium, str. 386-6. (po łacinie).

12)  Fructus Palmae Paulinae.

13)  o.c.

14)  o.c.

15)  o.c.

16)  o.c.

17)  o.c.

18)  o.c.

19)  o.c.

20)  Benger, Annalium, str. 514 (po łacinie).

21)  o.c. str. 514 (po łacinie)

22)  o.c. str. 532 (po łacinie)

23)  Fructus Palmae Paulinae.

24)  Benger, Annalium, str. 532 (po łacinie).

25)  cfr. o. c.  str. 544.

26)  Rodzina Albaniach osiedla się we Włoszech około XV w. chroniąc się przed turkami z Albanii. Z rodziny tej pochodzi papież Klemens XI i kilku kardynałów. Kardynał Hanibal, 1682 – 1752, nucjusz w wiedniu, Dreźnie, Frankfurcie n. Menem, był osobistością nader wpływową. Wydał Monologium Graecorum, pozostawił bibliotekę, muzeum sztuki i zbiór monet. Podręczna Encyklopedia Kościelna, warszawa 1904, tom I. str. 104.

27)  Archiwum Jasnogórskie.

28)  Archiwum Jasnogórskie.

29)  Archiwum Jasnogórskie.

30)  Tak zwana bulla plumea.

31)  Zwnaej również Bazyliką Matki boskiej Snieżnej . sancta Maria Maier albo Sancta Maria adn Nives.

32)  Fructus Palmae Paulinae, str. 63 – 65.

33)  Fructus Palmae Pauline.

34)  Archiwym Jasnogórskie.

35)  cfr. Fructus Palmae Paulinae.

36)  Indictio romana – rzymski indykt, jest to powtarzający się okres 15 lat, używany niekeidy w bullach papieskich, w dokumentach dyplomatycznych i innych pismach publicznych. Indykt jako termin astronomiczny zwany był dawno, bo przed narodzeniem Chrystusa Pana; pierwszy raz w publicznym zastosowaniu spotykamy go w r. 1582 i od tego czasu stale  jest wymieniany w kalendarzu rzymskim. Sposób odszukania indyktu dla danego roku jest następująćy: do liczby roku dodajemy 3, gdyż Chrystus Pan przychodzi na świat w trzecim roku Indyktu i dzielimy całą sumę przez 15; pozostałość do dzielenia będzie liczbą Indyktu dla danego roku, jeżeli zaś suma dzieli się całkowicie, wtedy liczba 15 będzie Indyktem danego roku. (Podręczna Encyklopedia Kościelna, Warszawa, 1914 r., tom XXXIII. Str. 397 art. Rzymski Indykt X.M.S). obliczenie w dokumencie jest nieścisłe: 1725 + 3 = 1728: 15 = 115 z resztą 3, powinno być „Indyktu rzymskiego trzecim”.

37)  Fructus Palmae Paulinae.

38)  Archiwum Jasnogórskie.

39)  Archiwum Jasnogórskie.

40)  Archiwum Jasnogórskie.

41)  Archiwum Jasnogórskie.

42)  Fructus Palmae Paulinae.

43)  Fructus Palmae Paulinae.  Dokument ten jako ostatecznie regulujący zatarg między hr. Męcińśkim a OO. Paulinami nie tylko troskliwie przecowywany, ale i przepisany przez OO. Paulinów został;  świadczy o tem dopisem w Fructus Palmae Paulinae tej treści: „Czytano z Aktami Sub Actu Visitationis Povincialis 1796 anno Die 21 a Xbris Praesens liber Actor Monasterii Leśnioviensis reproductus Substribitur. Pr. Laurentius Schultz et Visiatator mpp. Pr. Thedorus Gruber Definitor et Secretatius Provinciae”. Dokument ten jest, jako ostatni wciągnięty do rękopisu Fructus Palmae Palilnae. W anstępstwie stronic są już w tej pracy tylko niezapisane karty.

44)  Archiwum klasztorne.

45)  Szipow – wyższy urzędnik w wydziale Wyznań i Oświecenia w Warszawie.

46)  List zachowany jako kopia z kopii w Archiwum Klasztornym z dopiskiem: „Za zgodność z oryginałem listu wypisanym przez mnie i teraz z kopii przeniesionym co do słowa zaręczam. X. Maciej Cichecki były przeor klasztoru leśniowskiego”.

47)  Archiwum Jasnogórskie.

48)  l. List O. Aleksego do prowicjała jasnogórskiego pod datą 26. II. 1839 r. Archiwum Jasnogórskie.

49)  List O. Aleksego do prowincjała jasnogórskiego z 11. VI 1839 r. Archiwum Jasnogórskie.

50)  Archiwum Jasnogórskie.

52) )dpis pisma dozoru poświadczony  jako zgodny z oryginałem przez dziekana X. A. Gajderskiego. Archiwum Kurialne.

53) Archiwum Kurialne.

54) Archiwum Kurialne.

55) Archiwum Kurialne.

56) Archiwum Kurialne.

57) Archiwum Kurialne.

58) Archiwum Kurialne.

59) Archiwum Kurialne.

60) Archiwum Jasnogórskie.

61) Archiwum Kurialne.

62) Archiwum Kurialne.

63) Archiwum Kurialne.

64) Archiwum Kurialne.

65) Archiwum Kurialne.

66) Archiwum Kurialne.

67) Archiwum Kurialne.

68) Archiwum Kurialne.

69) Archiwum Kurialne.

70) Archiwum Kurialne.

71) Archiwum Kurialne.

72) Archiwum Kurialne.

73) Archiwum Kurialne. Dokument bez daty.

74) Archiwum Kurialne.

75) Archiwum Kurialne.

76) Archiwum Kurialne.

77) Archiwum Kurialne.

78) Sumariusz akt dotyczących odłączenia parafii Żarki od Leśniowa przez Konsystorz Jeneralny diecezji kielecko – krakowskiej Domowi Handlowemu W-go Steinkellera powróconych. Folio 1.

1.      Opis annaeksów. Folio 1.

2.      Relacja sprawy Steinkellera p-ko Paulinom o nieprawne posiadanie przez nich folwarku Leśniów. Folio 2.

3.      Kopia przekładu z łacińskiego dokumentu wcielenia kościoła żareckiego do konwentu leśniowskiego z r. 1725. Folio 6.

4.      Akt donacji folwarku Leśniów  p. Adama Męcińskiego Paulinom oraz zapis czynszu zp. 2400 i innych dogodności z dnia 2 czerwca 1869 r. Folio 13

5.      Kopia prosta raportu Prokuratorii Jeneralnej Królestwa Polskiego z dn. 23 kwietnia 1823 r. N. 10369, wyjaśniającego fundację XX Paulinów. Folio 17

6.      Kopia z kopii reskryptu Prokuratorii z dn. 10. IV. 1839 r. do Rządu Guber. Krakowskiego wydanego a a obejmująćego rozwiązanie sporu z r. 1839 przez Prokuratorię podniesionego. Folio 23

7.      Kopia odezwy konsystorza j-go diecezji krakowskiej do rządu guber. Krakowskiego pod d. 22. II. 1839 r. uczynionej o zabezpieczenie czynszu dla XX Paulinów. Folio 24

8.      Wyjaśnienie co, do zaległego czynszu 2400 zp. Na Żarkach dla klasztoru leśniewskiego X. Cicheckiego pod datą 11 lutego 1839 r. do konsystorza j-go krakowskiego uczyniona.       Folio 24

9.      Kopia urżędowa podania Jana Hrabi Męcińskiego do komisarza p-tu olkuskiego pod d. 11. X uczynionego we względzie XX Paulinów w Leśniowie.

10.  Kopia reskryptu konsystorza Jeneralnego krakowskiego z dn. 21 czerwca 1826 r. do przełożonego XX Paulinów w Leśniowie, przy którym  przesyła mu w kopii odezwę prokuratorii z dn. 30 maja 1826 r. Folio 35

11.  Deklaracja Jana Hrabi Męcińskiego B. Dziedzica dóbr Żareckich przed regentem kancelarii p-tu lelowskiego z dn. 23 listopada 1838 r. na rzecz Wo piotra Steinkellera zeznana, którą na niego wszystkie prawa swe zlewa. Folio 37

 

Dokumenta powyższym sumariuszem objęte dla Domu handlowego Wo piotra Steinkellera i z upoważnienia tegoż przez Prześwietny konsystorz jeneralny diecezji kielecko – krakowskiej wręczone mi zostały. W Kielcach dnia 18 grudnia 1849 r. /-/ Fr. Witkowski. Dokument przechowany jest w Archiwum Kurialnym.