|
|
|
CUDA I ŁASKI |
|
Z łacińskiego na język polski przełożył
X. Kazimierz Grabowski
WYDANIE DRUGIE
1922
Drukarnia T. Nagłowskiego w Częstochowie ul. Wieluńska 7
APPROBATUR Varsaviae die 22 Junii (5 Julii) 1902 m. Judex Surrogatus Praelatus Metropolitanus Leopoldus Łyszkowski Secrotarius R. Lasocki
Przedmowa do wydania 2-ego
Po wyczerpaniu l-go wydania książeczki pod tytułem: „Cuda i laski Najśw. Marji Panny Leśniowskiej" Drukiem Ogłoszonej w 1908 r. przez ks. Kazimierza Grabowskięgo, wielu czcicieli Marji dopytuje się i pragnie nabyć opis cudów i łask doznanych za przyczyną "Matki Boskiej Leśniowskiej. Chcąc zadośćuczynić ich pragnieniom, jako też zdobyć fundusz na restaurację kościoła w Leśniowie postanowiłem wydać ponownie tę książeczkę.
W czasie wielkiej wojny Europejskiej wojska Niemieckie, które tutaj przez 4 tygodnie staczały krwawe boje, zburzyły 2 wieże i sygnaturkę, na kościele przez wysadzenie ich w powietrze ekrazytem, by nie służyły za cel nieprzyjacielowi -Rosjanom; rozkopali mury przy kościele, były bowiem za wysokie, a na nich pomieścili worki z piaskiem, by pod ich osłona, mogli bezpiecznie strzelać, kryjąc się jednocześnie przed pociskami karabinowymi nieprzyjaciela. Z zabudowań poklasztornych zrobili małą fortece., któraby ich broniła przed Rosjanami. Mieszkanie poklasztorne zniszczyli, drzwi, okna, futryny i całe urządzenie porąbawszy popalili, słowem doprowadzili Leśniów, dopiero co odrestaurowany z wielkim mozołem do kompletnej ruiny. Nadto granaty rosyjskie poczyniły wiele szkód, kule karabinów maszynowych poniszczyły dachy papowe na zabudowaniach gospodarczych, a szrapnele potłukły dachówkę na gmachu poklasztornym. Otóż prawie znowa wziąść się potrzeba do restauracji. Na to potrzeba obecnie dużo pieniędzy, a Leśniów niema żadnych funduszów. Gdy wiec kupisz tę książeczkę jednocześnie dajesz ofiarę na restauracje na przyprowadzenie do porządku tego, ca wojna zniszczyła, dajesz na ofiarą M. B. Leśniowskiej swój grosz ciężko zapracowany. Nie żałuj tych paru groszy, książeczkę kup, chociaż mała, ale wiele masz w niej do przeczytania. Znajdziesz tam krótką historję o Cudownej Statui Matki Boskiej Leśniowskiej, o cudownem źródle Marji, wyczytasz, ile to cudów i łask za przyczyną M. B. Leśniowskiej ludzie doznali, którzy z ufnością i wiarą głęboką do Niej się uciekali. Może i ty potrzebujesz jakiej pomocy od Matuchny Bożej, a któżby jej nie potrzebował? Możeś sierotą bez ojca, bez matki, idź do Niej, Ona Opiekunką sierot, Ona ci Matką będzie i do serca przytuli. Możeś chory i nie możesz zapracować na kawałek chleba? Spiesz do Lekarki, wszak nie napróżno zwie się uzdrowieniem chorych - iluż to już opuszczonych od ziemskich doktorów u Niej znalazło zdrowie. Może sumienie twoje obciążone ciężkiemi grzechami, nie nie daje ci spokoju - Idź do Niej Ona Ucieczką grzesznych - wyprosi ci u serca Jezusowego nawrócenie i odpuszczenie twoich win, a pokój w sercu twem zakwitnie. A może inne troski zalegają duszę twoją i serce goryczą napełniają. Biegnij z wiarą i ufnością do Niej, którą zowiemy Pocieszycielką strapionych a Ona cię pocieszy. Jednocześnie czyń postanowienia służyć wiernie Boskiemu Jej Synowi aż do śmierci i kochać Go z całego serca a zawiedzionym nie będziesz. Proś gorąco, wierz mocno - i ufaj że otrzymasz o co prosisz.
WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O CUDOWNEJ STATUI MATKI BOSKIEJ W LEŚNIOWIE
W roku 1382 w wigilję świętego Bartłomieja Władysław Książę Opolski, wioząc cudowny Obraz Najświętszej Marji Panny na Jasną Górę, strudzony wielce dla wypoczynku, stanął z całym swoim taborem w tutejszej okolicy, to jest w dzisiejszym Leśniowie oddalonym o sześć wiorst od stacji Myszków. Ponieważ skwar był wielki, Książe, dla ugaszenia pragnienia rozkazał szukać w okolicy wody, lecz wysłańcy nigdzie jej znaleźć nie mogli! Wtedy Książę, ufny w pomoc Bożą i opiekę Najświętszej Marji Panny, wraz z całą drużyną gorącemi modłami wzywa pomocy Przeczystej Dziewicy, i Matka Najświętsza wysłuchuje te pokorne prośby, bo tuż obok nich wytryska źródło najczystszej i zdrowej wody, którą mogli do syta ugasić swe pragnienie. Wdzięczny Książe, za tak cudowną pomoc otrzymaną od Bogarodzicielki, na pamiątkę tego cudu wystawił obok źródła drewniany kościółek i w nim umieścił statuę Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus na ręku, którą z sobą wiózł w tej drodze. Gdy cud ten stał się głośny, okoliczny lud począł mieć szczególniejsze nabożeństwo do Najświętszej Marji Panny, umieszczonej w kościółku w lesie i stąd Leśniowską zwanej. Niektórzy nawet zaczęli się tam z pobożności osiedlać, i Leśniów wkrótce tak się zaludnił, że biskupi Krakowscy kościółek ten na parafjalny erygowali. Lecz gdy począł się chylić do upadku, Biskup Krakowski, Jan Konarski, około roku 1523 na prośbę Kasztelana Myszkowskiego. który kościół w Żarkach wybudował, pozwolił przenieść do tego miasteczka parafię Leśniowską. Lecz i Leśniów nie pozostał bez opieki Bożej, bo gdy znakomity rycerz Jan z Pilicy Koryciński, herbu Topór, Kasztelan Oświęcimski, doświadczył na sobie licznych łask Matki Boskiej Leśniowskiej, dopełniając ślubu, w roku 1559 wystawił w Leśniowie piękny kościół murowany pod wezwaniem Najświętszej Marji Panny i do niego cudowną Statuę Matki Boskiej przeniósł. W roku 1700 Józef z Kurozwęk Męciński, Kasztelan Bracławski, pragnąc, aby Najświętsza Marja Panna na tem cudownem miejscu nieustanną cześć odbierała, w bliskości kościoła od strony północnej buduje kilka celek drewnianych i do nich Wielebnych Ojców Karmelitów bosych sprowadza. Lecz gdy ci Ojcowie z braku środków utrzymania po trzech latach za fundację Leśniowską podziękowali, ten sam pobożny fundator w roku 1706 sprowadza do Leśniowa Przewielebnych Ojców Paulinów z Jasnej Góry, klasztor im stawia, kościół restauruje, zaopatruje go w aparata i na utrzymanie Ojców na wieczne, czasy pięć wsi: Leśniów, Postaszowice, Trzebnic w, Gorzków i Przewodziszowice przeznacza. W roku 1730 w miesiącu Sierpniu Wojciech Męciński, Kasztelan Ostrzeszowski, za dwa tysiące dukatów dla Cudownej Statui Matki Bożej nowy wielki ołtarz stawia i przy źródle Marji od fundamentów murowaną kaplicę buduje. Wielebni Ojcowie Paulini kościołem Leśniowskim zarządzali od roku 17O0 aż do 1804, w którym nastąpiła kasacja klasztorów. Od tego czasu Jego Excelencja Ksiądz Biskup Kielecki deleguje dla odprawiania nabożeństwa i opieki nad kościołem Leśniowskim księdza świeckiego z tytułem wikarjusza przy kościele poklasztornym. Pod tym zarządem kościół w Leśniowie do obecnej chwili, pozostaje. Lud nie tylko okoliczny ale i z dalszych stron ma wielkie nabożeństwo do M. B. Leśniowskiej. Świadczą o tem pielgrzymki, jakie od niepamiętnych czasów przybywają na odpust Nawiedzenia N. M. Panny 2 lipca i na niedziele, l-szą po 2 lipcu. A z górnego Śląska i Mało-polski idący do Częstochowy szlakiem miejsc cudownych, z których pierwsze to Leśniów z cudowną Statuą M. B. i źródłem Marji, gdzie pielgrzymi zatrzymują się dłużej na modlitwie, gaszą pragnienie wodą z cudownego źródła, a w strumieniu płynącym ze źródła, myją się, obmywają miejsca dotknięte różnemi cierpieniami, z których często bywają uleczeni. Świadczą pojedyncze osoby z różnych okolic, które spieszą by u stóp cudownej Statui M. B. Leśniowskiej szukać ratunku dla duszy i ciała. Cały też rok oblegają konfesjonał, gdzie z prawdziwą skruchą pragną oczyścić sumienie swoje z grzechów bardzo często z całego życia. Świadczą prośby o Mszę św. przed ołtarzem M. B. dla wyjednania przeróżnych łask, to znowu dziękczynne za już otrzymane łaski. I nic dziwnego, że biedne dziatki wygnańcy Ewy na tym ziemskim padole, wśród tylu dolegliwości i utrapień spieszą do swej pocieszycielki z wyciągniętemi rękami, ze łzami w oczach, rozwartem od boleści sercem, ale ufności pełnem i wiarą gorącą, że cudowna M. B. Leśniowska ich próśb wysłucha, łzę otrze, przytuli do Macierzyńskiego serca sieroty. I każdy kto z wiarą i ufnością tu przyszedł, bez ulgi i pociechy nie odszedł, kto się polecał M. B. Leśn. wysłuchany został. Dowodem tego są różne i liczne vota pozawieszane na ołtarzu za laski doznane za przyczyną M. B. opisy różnych łask cudownych za przyczyną M. B. Leśniowskiej zdziałanych i niżej podanych. Rzecz oczywista, że faktom tu zamieszczonym, nie dajemy wiary takiej, z jaką wierzymy w rzeczy przez Boga objawione a przez Kościół św. do wierzenia podane, ale tylko wiarę ludzką to znaczy, że wierzymy temu co nam opowiada wiarogodny człowiek.
Cuda i Łaski otrzymane za przyczyną Najświętszej Panny Marji Leśniowskiej.
Niepodobna opisać wszystkich łask i cudów otrzymanych przez wiernych za przyczyną Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej. Już Starowolski w życiorysie Błogosławionego Wincentego Kadłubka, wydanym w 1642 roku w Krakowie na. stronicy 249, o Leśniowie jako o cudownym miejscu wspomina. Wielebni Ojcowie Paulini w autografie, przez siebie prowadzonym, a noszącym tytuł: „Opis cudów N. M. Panny Leśniowskiej od roku 1700" podają ich kilkaset. Cuda i łaski tam podane są to po większej części fakta, przez tutejszych Ojców nieraz naocznie sprawdzone, przysięgą wiarogodnych świadków stwierdzone, a następnie przez wyższych dygnitarzy zakonnych jako autentyczne potwierdzone. Nie wystarcza to wprawdzie według ścisłych reguł przez Kościół wymaganych do uznania ich autentyczności, sądzę jednak, że podanie ich do wiadomości przyczynić się może do rozbudzenia pobożności nie mniej, jak znane podobnego rodzaju publikacje księdza G. Rossignoli.
I. Dziecko, które utonęło, za przyczyną Matki Boskiej Leśniowskiej powraca do życia.
Wielebny Ojciec Apolinary Michalski, kaznodzieja leśniowski, w 1708 roku notuje następujący cud: Agnieszka córka Macieja i Jadwigi Mszyc, ze wsi Myszków, posłaną była z domu rodziców z dzbankiem po wodę do stawu, przy którym była kuźnica. Dziewczynka przy czerpaniu wody wypadkiem wpadła w głębinę i zatonęła. Rodzice, nie mogąc doczekać się powrotu córeczki i nie znalazłszy jej nad stawem, z boleścią poczęli poszukiwać jej w wodzie. Z początku daremne były ich starania, dopiero po zastawieniu upustu, gdy woda spłynęła, znaleźli jej ciało pod wielkim kołem. Stroskani rodzice, żałośnie płacząc nad swem nieszczęściem, wzięli ciało ukochanej córeczki i na swoich rękach z wielką wiarą i nadzieją, że ich Bóg i Matka Najświętsza pocieszy, zanieśli je do kościoła Leśniowskiego, a położywszy ciało zmarłej na stopniach ołtarza, błagali Matki Najświętszej o pomoc, I o cudo! skoro tylko Msza święta się skończyła, córka ich Agnieszka, jakby ze snu się budząc, ożyła, a z uśmiechem spoglądając na obecnych, zupełnie na ciele zdrowa, ze stopni ołtarza powstała. Świadkami tego cudu było wielu jej znajomych i krewnych, w Myszkowie i Kromołowie zamieszkałych, pomiędzy którymi J. M. X. Gajkowski. Pleban Kromołowski, i wielu innych, jeszcze w roku 1744 żyjących.
II. Od morowej zarazy wybawieni.
Wielebny Ojciec Teodor Tarniecki, Przeor klasztoru Leśniowskiego, opisuje, że w roku 1712 straszna morowa zaraza grasowała, lecz ci wszyscy, którzy do Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej pielgrzymkę odbyli i Jej się opiece oddali, od śmierci zostali zachowani. Dnia 15 Września 1715 roku ze wsi Rędziny, parafji świętej Otolji, przyszło tu do Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej ośm osób, a mianowicie: Piotr Ptaszek z żoną Reginą, Albert i Marjanna Mańka, Bartłomiej Matuszczak z matką swoją Dorotą, Gertruda Jendraszka i Katarzyna Kawczanka. Ci wszyscy w czasie morowej zarazy w Rędzinach grasującej uczynili ślub, że jeżeli za wstawiennictwem Matki Bożej od zarazy uratowani będą, zaraz po jej ustaniu odprawią wspólnie pielgrzymkę do łaskami słynącej Matki Boskiej Leśniowskiej. A chociaż w czasie tej choroby z zarażonymi codziennie obcowali, jednakowoż wszyscy od morowego powietrza zachowam zostali, podczas którego w Rędzinach aż pięćdziesiąt osób zmarło. Na podziękowanie Najświętszej Marji Pannie za tę szczególniejszą opiekę wszyscy się spowiadali, Komunję świętą przyjmowali, i to wszystko przed Wielebnym Ojcem Sewerynem Bystrzanowskim, Przeorem w Leśniowie zeznali. W podobnym celu dnia 22 Września 1715 roku przybył tu Tomasz Jaszkowski, krawiec z Sielca, wraz z córkami: Franciszką, Julją i sługą Gertrudą, aby podziękować Najświętszej Pannie Leśniowskiej za wybawienie od zarazy. W roku 1765 w miesiącu Czerwca Olek Ciapa z Konar, ze świadkami Józefem i Mikołajem z Zawady, pod przysięgą zeznał, że 30 osób śmiertelnie chorych, gdy ślub nawiedzenia cudowne] Statui Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej uczynili, wszyscy za Jej przemożną przyczyną, oprócz trzynastoletniego chłopca, wyzdrowieli. Cuda te przeczytane i potwierdzone zostały w czasie wizyty generalnej kanonicznej dnia 6 Lipca 1765 roku. X Gerad Thomassik, Przeor Generalny, X Pius Koziebrodzki, Sekretarz Generalny.
III. Dusze zmarłych proszą o Mszę świętą przed Cudowną Statuą Matki Boskiej w Leśniowie.
Dnia 23 Sierpnia 1712 roku sławetni Jan Zdecb, Baltazar Persk, radni i Paweł Sinker, mieszczanie z Woźnik, z innemi dwudziesto pięcioma osobami obojej płci, zeznali: że poczciwej pannie Zofji Woźnik pokazał się widomie sławetny Jan Sinker, niegdyś zastępca burmistrza, zmarły przed dziesięciu laty i prosił ją aby poszła do wszystkich jego krewnych, ażeby za niego odprawili pielgrzymkę do Matki Boskiej Leśniowskiej, którą był ślubował a nie dopełnił, i aby zamówili tam za jego duszę Mszę świętą. Czego oni chętnie dopełnili, uczyniwszy to zeznanie przede mną, Ojcem Erazmem Szczępanowskim, Rezydentem w Leśniowie, Zakonnikiem świętego Pawła pierwszego pustelnika. W roku 1717 Aleksander Młodzianowski. Kasztelan Lubaczewski, pokazał się widomie po śmierci jednemu stolarzowi z Pilicy, (który za życia Kasztelana często u niego pracował),, i prosił owego stolarza, aby poszedł do jego żony i żądał usilnie, żeby dała za jego duszę na Mszę świętą przed Statuę Matki Boskiej Leśniowskiej - Kasztelanowa, dowiedziawszy się gdzie leży Leśniów, nie tylko chętnie w tutejszym kościele Mszę świętą za duszę swego męża. Namówiła, ale od tego czasu również sama szczególniejsze poczęła mieć nabożeństwo do Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej. W roku 1721 dnia 13 Czerwca, dopełniając ślubu, przyszło tu kilka osób ze wsi Chełm, położonej pod Oświęcimiem. Zamówili oni nabożeństwo za utopionych w stawie, którzy po śmierci prosili, aby tu przed Ołtarzem Matki. Najświętszej, Msza święta za ich dusze odprawioną była.
IV. Inwentarz sobie polecony Matka Boska od zarazy chroni.
W roku 1715 wielmożna pani Zuzanna Puszyńska z powodu panującej zarazy między domowemi zwierzętami, poniósłszy w swoim inwentarzu i trzodzie wielkie straty, ślubowała pielgrzymkę do Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej. Gdy ją odbyła klęska ustała. Na znak wdzięczności, dnia 2 Lipca tegoż roku - srebrną tabliczke, wielkości połowy dłoni w formie wołu na ołtarzu Najświętszej Mar]i Panny zawiesiła. Jan Trama sołtys z Biskupic, wraz z żoną Marjanną przyszedł do Leśniowa, aby zamówić Mszę świętą na podziękowanie Matce Bożej, że polecony Jej opiece inwentarz od morowej zarazy ocalony został, chociaż wszędzie u innych w okolicy popadał. Łaskę tę po spowiedzi i Kommunji świętej przed Wielebnym Ojcem Brodzkim zeznał dnia 15 Września 1715 r. Wielebny Ojciec Zygmunt Bąkowski, zakrystjan kościołów Leśniowskiego i Żareckiego, w swoich notatkach pod rokiem 1719 zaświadcza, że dla uproszenia błogosławieństwa Bożego dla dobytku i pszczół, często wierni zamawiają Msze święte w kościele Leśniowskim przed cudowną Statuą Matki Boskiej.
V. Z puchliny uzdrowieni.
Maciej Grochowina, przez trzy miesiące cierpiąc na brzuszną puchlinę, uczynionym ślubie pielgrzymki do Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej, i zamówieniu przez żonę chorego Mszy świętej przed cudowną Statuą, natychmiast wyzdrowiał w roku 1713. Lecz wskutek różnych przeszkód nie mógł odbyć ślubowanej pielgrzymki, dopiero teraz ją uskutecznił i to wszystko po spowiedzi i Kommunji świeżej dnia 5 Lipca 1715 roku przed wielebnymi Ojcami Sewerynem Bystrzanowskim i Wacławem Brodzkim pod przysięgą zeznał. W notatkach Księdza Apolinatego Michalskiego czytamy: Dnia 2 Lipca 1745 roku Wielebny Ojciec Franciszek Błazcielski, Reformat, Kaznodzieja z Konwentu Przyrowskiego, przyszedł tu do Najświętszej Marji Panny pokornie podziękować za to, że gdy długo chorował na oczy i ledwie już mógł patrzeć, (bo głowa, twarz i uszy mu spuchły, a po użyciu rozmaitych lekarstw najmniejszego nawet polepszenia nie odczuwał), skoro, tylko pełen wiary całem sercem uciekł się do łaskami słynącej Matki Boskiej Leśniowskiej i ślub uczynił, że jeżeli do dawnego zdrowia powróci, nawiedzi Ją. Zaraz począł się mieć lepiej i wkrótce wyzdrowiał. W roku 1763 Adam Królik , kucharz, przez pół roku cierpiał bardzo niebezpiecznie na puchlinę nóg, i pozostawał w tej chorobie bez żadnej nadziei wyzdrowienia, bo mu już wszelkie lekarstwa przestały pomagać i od lekarzy był opuszczony. Gotując się na śmierć, gdy święte Sakramenta przyjął, westchnął sobie serdecznie do Matki Boskiej Leśniowskiej, Jej się opiece polecając, i zaraz z osłupieniem lekarzy i wszystkich obecnych cudownie wyzdrowiał.
VI. Z febry uzdrowieni.
Wojciech Ślina ze Sławkowa co trzeci lub czwarty dzień na tak złośliwą febrę zapadł, iż zdało mu się, że już umrze, lecz ofiarowany Matce Boskiej Leśniowskiej, natychmiast od choroby uwolnionym został. Przez wdzięczność pielgrzymkę do tego miejsca uczynił, tu się spowiadał, Komunję świętą przyjął i łaskę tę Wielebnym Ojcom zeznał dnia 6 Lipca 1715 roku. Za łaską Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej od febry uwolnioną została czcigodna Marjanna Kleczkowa z Poręby, co zeznając, podpisem swoim stwierdziła dnia 20 Sierpnia 1715 roku. Wielebny Ojciec Jan Kanty Kośmiński, z zakonu Ojców Paulinów, w roku 1716 na febrę ciężko przez sześć tygodni chorował, lecz gdy z mocną wiarą w miesiącu Październiku napił się wody z cudownego źródła, zaraz od febry uwolniony został za przyczyną Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej. Tę samą łaskę do Matki Boskiej Leśniowskiej otrzymali dnia 2 Lipca 1816 roku Gertruda z Radomia i Łukasz Zderko z Jaworznika dnia 2 Lipca 1864 roku.
VII. List, świadczący o przemożnej potędze Matki Boskiej Leśniowskiej.
Pisany pod adresem Przeora Klasztoru w Leśniowie, datowany dnia 17 Maja 1716 roku: „Przewielebny Ojcze i Najukochańszy Bracie! Donoszę moją lichą literą Przewielebnemu Ojcu i Bratu, co do łask Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej, że nietylkom ja w przeszłym roku chorując w ucisku tym łask tych doznał, ale i Pan Marcin Kordaczewski. który ze mną był teraz w zimie, uzdrowiony został wraz z żoną i dzieciątkiem swojem, używając wody ze źródła płynącego przy kościele Leśniowskim. Odtąd obiecał miejsce częściej nawiedzać. Upraszam o Mszę świętą przed Obrazem Najświętszej Matki Tej, zostając szczero - życzliwym Bratem i niskim sługą". X. Błażej Fransoycin, Wikarjusz i Kaznodzieja Olkuski.
VIII. Cierpiący na darcie w nogach i rękach uleczeni.
Gertruda Michalanka z Lupczy, położonej na granicy Slązkiej, zeznała, że w r. 1714 nie do zniesienia cierpiąc darcie w rękach i nogach, przywieziona do Leśniowa, gdy, po serdecznej modlitwie przed Statuą Najświętszej Marji Panny, do źródła za kościołem przywiedzioną była i tu z żywą wiarą, pijąc wodę, zbolałe ręce i nogi w źródle obmyła, cudownie jak rąk tak i nóg pozbyła się cierpień i już trzeci raz przez wdzięczność pielgrzymkę tę odbywa, aby przyjąwszy w tem miejscu Sakramenta Pokuty i Krwi Pańskiej, Matce Najświętszej za ten cud łaski podziękować. To wszystko pod przysięgą wobec Wielebnych Ojców dnia 12 Sierpnia 1715 roku zeznała. Podobne łaski otrzymali: Zofja Pennot ze wsi Lupczy, dnia 29 Czerwca 1716 roku. Szesnastoletnia córka Reginy Borowej, ze wsi Szedliszewice pod Pilicą, dnia i Sierpnia .1716 roku. I Przewielebny Ojciec Chryzostom Koźbiałowicz, Doktor Prawa Kanonicznego, Jenerał Zakonu Paulinów. Ten dostojnik, doświadczając cząsto bolesnego darcia w rękach i nogach, ze szczególniejszego nabożeństwa do cudownej statuy Najświętszej Mąrji Panny w Leśniowie, przysłał woskowe świece przez X. Sebastjaaa Koźbiałowicza, Sekretarza Polskiej Prowincji z tem poleceniem, aby się paliły przed ołtarzem. Matki Boskiej w czasie wotywy, odprawianej na jego intencję. Tegoż dnia, a nawet tejże godziny, (jak sam przewielebny zeznał), wielkiej w rękach i nogach ulgi doświadczył.
IX. Utopiona dziecina do życia powraca.
Dnia 16 Października J.735 roku sławetny Błażej Kuberski i Agnieszka małżonka jego prezentowali dzieciątko, niespełna dwa lata mające, które wyszedłszy z sieni, wpadło w głęboką studnię i poszło na dno. Po tym wypadku Agnieszka Wielgosiówna dwa razy z tego miejsca brała wodę na potrzebę domową i nic nie spostrzegła. Dopiero w półtorej godziny, matka, przypomniawszy sobie, że dziecko wyszło, pobiegła go szukać i zbolała odnajduje dziecię nieżywe w studni w obecności wielu obywateli żareckich. Przez dwie godziny cucono dziecię opiło wody, lecz życie nie powracało, dopiero gdy ją matka z ufnością Matce Boskiej Leśniowskiej ofiarowała, obiecując Mszę świętą przed Jej cudowną Statuą zamówić, dziecina się odezwała i przyszła do życia. Ja, brat Paulin, Apolinary Michalski, tą wotywę odprawiłem, na podziękowanie za ten cud Matce Najświętszej Po wotywie wraz z innymi Ojcami dziecię żywe oglądałem, miało ono dwa znaki stłuczenia: jedno na ustach a drugie na czole.
X. Chorzy na oczy uleczeni.
Dorota Rogacka ze wsi Lupcza po Spowiedzi i Komunji świętej przed ołtarzem Najświętszej Panny zeznała, że podczas żniw, cierpiąc bardzo na oczy, gdy z porady jednej biednej kobiety, która niedawno nawiedzała święta Statuę w Leśniowie i miała ze sobą wodę ze źródła Marji, raz i drugi z mocną wiarą wodą tą oczy przemyła, a zarazem ślubowała nawiedzić kościół w Leśniowie, natychmiast uzdrowioną została Łaskę tę notowano dnia 22 Września 1715 roku. Podobną łaskę otrzymała córka Magdaleny Wasiowej z Wygiełzowa. Notowano dnia l Lipca 1716 roku. W miesiącu maju 1720 roku wielmożny pan Tomasz Otwinowski z Choronia przysłał tu srebrne votum, wyobrażające oczy, na podziękowanie Matce Boskiej, że syn jego ofiarowany Najświętszej Marji Pannie Leśniowskiej zdrowie oczów odzyskał. W roku 1742 dnia 15 Czerwca trzechletnia córeczka Adama i Katarzyny Grabowskich, sławetnych mieszczan ze Żarek, imieniem Franciszka, przez wiele tygodni chorując na oczy, prawie zaniewidziała. Tę małą dziewczynkę matka na swych rękach do kościoła Leśniowskiego przyniosła z mocną wiarą, że ją Najświętsza Marja Panna pocieszy. Skoro tylko z dzieckiem w drzwi kościelne weszła, dziewczynka wyswobodzając się z rąk matki, zupełnie w jednej chwili uzdrowiona, sama przez kościół przeszła. Matka, podziękowawszy Matce 'Najświętszej za cudowną łaskę, zdrową córeczkę do domu powiodła. W roku 1743 dnia 15 Maja pięcioletnia córka Michała i Agnieszki Chraszczewskich z Żarek, imieniem Katarzyna, wypadkiem uderzona rózgą w oko, po ciężkiej chorobie straciła wzrok, lecz gdy jej rodzice ofiarowali srebrne votum do Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej, na którem dwoje oczu były wyrażone, zaraz wspomniana dziewczynka wzrok za łaską Matki Boskiej Leśniowskiej otrzymała. Bartłomiej Brudka, kucharz zakonny z Leśniowa, przez pewien czas na dokuczliwą chorobę oczu cierpiał. Gdy używane lekarskie środki nic mu nie pomagały, odrzuciwszy je, z mocną wiarą pobiegł do źródła Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej, tu wodą obmywszy oczy, natychmiast od choroby uwolniony został dnia 16 Czerwca 3744 roku. Dnia 25 Kwietnia 1744 roku Przewielebny Ojciec Bruno Chojnacki, Doktor Prawa Kanonicznego, Definitor Polskiej Prowincji i Przeor Konwentu Krakowskiego, ciężko przez pewien czas chorował na oczy. Nawiedzając Jasną Górę, przybył też do Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej, odprawił tu Mszę świętą przed Jej cudowną Statuą i udał się z wielką wiarą za kościół do źródła Marji tam obmył wodą oczy i natychmiast za przyczyną Matki Boskiej Leśniowskiej wyzdrowiał. W tym roku, w uroczystość Nawiedzenia Najświętszej Marji Panny, kilka tysięcy pątników ze Slązka i Polski z pobożnością przystępowało do Sakramentów świętych, w tutejszym kościele. Ten przywilej Boży ma do siebie to miejsce, że niektórzy z wiernych, spowiadając się przez wiele lat świętokradzko, gdy do kościoła Leśniowskiego przyszli, przed ołtarzem Marki Najświętszej tak skruszonymi zostali, że ze łzami. swoje świętokradzkie spowiedzi poprawili i jakby na nowo odrodzeni, Panu Bogu dzięki składając, do domów swoich powracali. Wielu również było w tym roku tutaj wiernych, którzy Matce Boskiej składali dzięki za otrzymane zdrowie, ochronę dobytku i majętności swoich.
XI. Ślepi za przyczyną Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej uzdrowieni.
Opisywać łaski Najświętszej Marji Panny, jest to samo, co piasek w morzu, albo gwiazdy na niebie chcieć policzyć, a nawet łatwiej to zrobić, jak zliczyć łaski Najświętszej Marji Panny, których na całym świecie w ulubionych sobie miejscach udziela. Pomiędzy temi świętymi miejscami pustynia Leśniowska także powinna być liczona, albowiem wielu do niej w różnych potrzebach biegnąc, wielkie sobie u Matki Boskiej łaski uprosili, między któremi: W roku 1755 w końcu Listopada służący Wawrzyńca Benduszczyka, garncarza z miasteczka Żarek, imieniem Marcin, zupełnie oślepł. Lecz gdy do Leśniowa z natchnienia Bożego wraz z majstrem swoim przybył i obaj tu się wyspowiadali i Komunję świętą przyjęli, ślepy Marcin uczuł jakby wiatr z oczu swoich wychodzący, i po kilku dniach, nie używając żadnych lekarstw, całkowicie wzrok odzyskał. Przeczytano i potwierdzono w czasie zebrania Kapituły Prowincjonalnej, dnia 16 Listopada 1756 roku. Ojciec Jan Czomeski. Wizytator X. Henryk Boardoli, Sekretarz. Roku Pańskiego 1759 Jan Bigoszowicz, mieszczanin ze Starej Częstochowy, zeznał, że w roku 1758 ze swoją żoną Kunegundą i trzema synami: Wojciechem, Błażejem i Józefem wzroku pozbawiony, miłosierdzia Bożego nad sobą i domem swoim wzywał. Lecz Pan Bóg odkładał na późniejszy czas wysłuchanie tych próśb, a to na większą chwałę Marji w kościele Leśniowskim, albowiem po wielu w tej ciężkiej ślepocie płaczach, gdy uczynili ślub nawiedzenia cudownej Statui Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej, wszyscy wzrok odzyskali. Łaskę tę zeznał Jan Bigoszowicz z synem Błażejem w dzień Nawiedzenia Najświętszej Marji Panny, w obecności wielu zebranych na odpust pielgrzymów i prosił, aby na wieczną pamiątkę i większą chwałę cudownej Statui Matki Boskiej w Leśniowie ten cud spisano. Roku Pańskiego 1763 dnia 23 marca, w czasie wizyty kanonicznej dopełnionej przez Przewielebnego Ojca Prowincjała i Wizytatora, cuda te w tem miejscu za przyczyną Matki Boskiej zdziałane, potwierdzone zostały. Ojciec Anastazy Waryański, D. Ś. T. Prowincjał i Wizytator. X. Klemsrs Żakowski, Sekretarz. Zofja Scigalanka, zamężna niewiasta z miasta Woźniki wypadkiem wzroku pozbawiona, gdy jej żadne środki lekarskie nie skutkowały, straciła zupełnie nadzieję odzyskania go. Wtedy z natchnienia Bożego zrobiła ślub, że jeżeli wzrok za przyczyną Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej odzyska, zaraz Jej cudowną Statuę odwiedzi i Mszę świętą przed Jej ołtarzem zamówi. Uzdrowiona za przyczyną Matki Bożej zeznała tę łaskę pod przysięgą w Leśniowie dnia 20 Marca 1763 roku przed Wielebnym Ojcem Klemensem Slagowskim, Przeorem Leśniowskim. Pięcioletni synek wielmożnej pani Kunegundy Raczyńskiej, nic prawie na oczy nie widział; lecz skoro tylko jego matka uczyniła ślub, że pieszo z nim do kościoła Leśniowskiego pielgrzymkę odbędzie i tam go Matce Boskiej ofiaruje, natychmiast chłopczyk wzrok odzyskał i już zdrów zupełnie na to miejsce przybył z matką, aby podziękować Najświętszej Pannie za to cudowne uzdrowienie. Cuda te zbadane i potwierdzone zostały w czasie wizyty kanonicznej dniał 4 Maja 1764 roku. O. Anastazy Wargowski, Prowincjał i Wizytator,! X. Pafnucy Brzeziński, Sekretarz Prowincji. Dnia 1 Lipca 1764 roku Anna Lupczyna z Maszany, wobec wielu świadków, pod przysięgą zeznała: że pełnoletni syn jej Antoni, utracił wzrok i przez kilka lat nic nie widział na oczy; dopiero gdy z żywą wiarą i nadzieją, że go Najświętsza Marja Panna Leśniowska pocieszy, obmył sobie oczy w źródle Marji za Jej przemożną przyczyną natychmiast wzrok odzyskał.
XII. Cudowne nawrócenie z luteranizmu.
Dnia 24 Lipca 1782 roku ja, Brat Apolinary Michalski, Kaznodzieja miejscowy zaświadczam o szczególniejszej łasce, jaką otrzymała za przyczyną Najświętszej Marji Panny, Anna, żona Jana Zielińskiego, predykanta luterskiego z miasta Podradź, położonego w królestwie Węgierskiem. Ta, wyżej wspomniana Anna, miała ochotę jeszcze na Węgrzech przyjąć wiarę katolicką, i dla porady udata się do wielebnego Ojca Aleksandra Pataj, zamieszkałego w konwencie w Podradzu. Gdy się mąż jej o tem dowiedział, Ojca tego zabił i uciekł do Polski, do wsi Wielkanoc, przez luteranów zamieszkałej. Lecz przed ucieczką, po zabiciu wyżej wspomnianego Księdza, chciał przebić nożem gardło swej żony Anny (jak o tem świadczą znaki na jej szyi i głowie). Wybawiona od śmierci za pomocą Najświętszej Marji Panny, upomnianą była we śnie od Matki Bożej, (która w tem widzeniu przyjęła postać naszej cudownej Statuy) w tych słowach: Idź do mojej Statui w Leśniowie, gdzie są Ojcawio Paulini i tam zrób wyznanie Wiary Katolickiej. Przyszedłszy do Konwentu Leśniowskiego, wszystko to pod przysięgą zeznała a zobaczywszy pierwszy raz Statuę Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej, oświadczała, że podobną była ta Statua do Matki Najświętszej którą we śnie widziała. Następnie, za pozwoleniem Wielebnego Ojca Przeora Łukasza; Wydzyńskiego zrobiwszy przedemną wyznanie Wiary katolickiej, wyspowiadała się pierwszy raz w życiu, Najświętszy Sakrament przyjęła i odeszła do domu w pokoju, dziękując Matce Najświętszej za swe nawrócenie.
XIII. Chorzy na nogi uleczeni.
Andrzej Witkowic dnia 2 Lipca 1716 roku złożył na ołtarzu Najświętszej Marji Panny votum srebrne, na podziękowanie Matce Boskiej za, uzdrowienie syna, chorego na nogę. Podobno łaski otrzymali. Regina Kowalka 3 lata chora. Notowano dnia 2 Lipca 1716 roku. Jadwiga Nieconka z Nowego Korczyna, 3 lata na nogi chora. Notowano dnia 26 Marca 1717 roku Jakób Deptata, ze wsi Kamienia na Slązku, kulejąc przez cały rok, gdy wspomniał na Najświętszą Marję Pannę Leśniowską i począł do Niej o pomoc wzdychać, zdrowie odzyskał. Gdy potem do Leśniowa przyszedł po spowiedzi i Kom-munji te łaskę zeznał dnia 14 Sierpnia 1719 roku. Ten sam Jakób Deptata, mając lewe ramię bardzo zbolałe, skoro je tylko w źródle Marji zanurzył, cudownie uczuł się uzdrowionym. W roku 1721 Marjanna Sileri, złamawszy nogę, trzy lata chorowała, tu cudownie uzdrowiona do domu odeszła z pociechą i wdzięcznym sercem ku Matce Najświętszej. Dnia 14 Lipca 1782 roku Alina Górecka złożyła votum, wyobrażające nogę, w kościele Leśniowskim na podziękowanie za uzdrowienie. Dnia 15 Sierpnia 1745 roku wielebny Ojciec Narcyz Raciborski, Rezydent Konwentu Leśniowskiego, sumiennie zeznał: że będąc na nowicjacie w Częstochowie, przez kilka lat w pewne dni, ciężkiego bólu w obydwóch nogach doświadczał; lecz gdy tu przybył, i z wielką wiarą siebie Najświętszej Marji Pannie Leśniowskiej polecił, dawny ból nóg ustąpił i zdrowie mu za pomocą Matki Boskiej wróciło. Siedmioletni chłopiec, Franciszek z Bystrzanowa, z powodu wielkich cierpień w nogach, nie mógł zupełnie na nich ustać. Przyniesiony do tutejszego kościoła, zaraz po wotywie, która przed cudowną Statuą na jego intencję odprawioną została, uzdrowiony został i chodzić począł. Łaskę tę rodzice jego w wigilję Nawiedzenia Najświętszej Marji Panny w roku 1770 pod przysięgą zeznali.
XIV. Porwana przez wodę pod koło młyńskie dziewczynka uratowana.
W r. 1723 J. W. Wojciech Męciński P Kasztelan Ostrzeszewski, przed Przewie" lebnym Ojcem Inocentym Pokorskim, Jeneralnym Definitorem i Przeorem Paulinów w Warszawie zeznał, że był naocznym świadkiem tego cudu, jak dziewczyna porwana przez wodę pod koło młyńskie, gdy poleconą została Najświętszej, Marji Pannie Leśniowskiej, zaprawą Tej Wspomożycielki wiernych wyszła z stamtąd cało i zdrowo.
XV. Uleczenie z bólu w krzyżach.
Regina Grzegorzowska z Dąbrowy, położna pod świętą Anną, przez trzy lata różne bóle cierpiąc, szczególniej bardzo dotkliwie w krzyżach, gdy się Matce Boskiej poleciła, zupełnie wyzdrowiała. Dopełniając ślubu, Mszą świętą zamówiła przed Jej cudowną Statuą dnia 12 Maja 1719 roku.
XVI. Z pliki uzdrowieni.
Regina Magoszowa z Zawady, przez trzy lata z powodu pliki ciężko cierpiąc, oddala się w opiekę Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej; gdy wyzdrowiała, wypełniając ślub swój tu przybyła, spowiadała się, kommunikowała i Mszę świętą zamówiła dnia 12 Maja 1719 roku. Dnia 3 Lutego 1745 roku wielmożna pani Łyszkowska ze wsi Sulisławice, przyszedłszy do kościoła Leśniowskiego, po złożonych dziękach Najświętszej Marji Pannie, po Spowiedzi i przyjęciu Kommunji świętej, dobrowolnie zeznała, że cierpiąc długo i niebezpiecznie na plikę, gdy przez pięć dni już nic nie widziała i była na śmierć przygotowaną, wtedy wyobraziła sobie przed oczami duszy cudowną Leśniowską Statuę i serdecznie zapragnęła choć raz w życiu Ją jeszcze zobaczyć. Kiedy chorą owładnęło to gorąco pragnienie, natychmiast wzrok odzyskała, lepiej się mieć poczęła i w bardzo krótkim czasie zupełnie wyzdrowiała.
XVII. Uzdrowieni z żółtaczki.
Pani Czarniecka z Szuliszowic żółtaczką na twarzy i całem ciele dotknięta, przez kilka tygodni sił pozbawiona w łóżku leżała. Po odrzuceniu wszystkich lekarstw; gdy z silną wiarą uczyniła ślub, że cudowną Statuę Matki Bożej w Leśniowskiej nawiedzi, natychmiast do zdrowia przychodzić poczęła. Wreszcie w towarzystwie swego męża tu przybyła, a przyszedłszy do źródła Marji, twarz i oczy z wiarą obmywając, wodę z niego piła. Gdy to czyniła, natychmiast żółtaczka z twarzy i oczów jej znikła, co wszystkim na to patrzącym, stojąc jeszcze w źródle oznajmiła, pokazując twarz i ręce wolne od żółtaczki. Osłabienia też w sobie żadnego nie uczuwała i jak najzdrowsza do domu powróciła
XVIII. Z trądu uleczenie.
Ksiądz Apolinary Michalski pod datą 13 Marca 1733 roku pisze co następuje: Syn wielmożnego pana Franciszka Zalaśowskiego, mając pół rolni, z dopuszczenia Bożego cały prawie jakby trądem był skanserowany, którego i sam na własne oczy tak zeszpeconego widząc, poradziłem rodzicom, aby go pod przemożną opiekę Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej oddali. A w trzy tygodnie później pocieszeni rodzice votum srebrne nadesłali, prosząc również o Mszę świętą przed cudowną Statuą Matki Boskiej, gdyż syn ich nie tylko wyzdrowiał, lecz po owych wyrzutach żadne nawet znaki na ciele jego nie pozostały.
XIX. Od śmiertelnej choroby krost uzdrowieni.
Wielmożna pani Anna Wejnowska. ze wsi Lipice, przyszła do Leśniowa z czterema swoimi synami, z których dwóch śmiertelnie chorych na krosty; skoro z wielką wiarą Matce Leśniowskiej poleciła, natychmiast przyszli do zdrowia. Dopełniając ślubu z synami tu przybyła, spowiadała się wraz z nimi i Najświętszy Sakrament przyjęła dnia 10 Czerwca 1715 roku. Magdalena Kaicka ze wsi Chełmo należącej do Księcia Biskupa Krakowskiego, przybyła tu do Leśniowa wraz z innymi pielgrzymami, aby dzięki Najświętszej Pannie złożyć za wyratowanie od śmierci jej synka, jaki by niezawodnie zmarł był z wielkich, krost, które po całem ciałku swojem miał, gdyby nie przemożna opieka Najświętszej Panienki Leśniowskiej. Tę łaskę, (mając uzdrowionego synka na ręku) pod przysięgą przed krzyżem w kościele Leśniowskim zeznała.
XX. Od bólów ciała uzdrowieni.
Żona nauczyciela z Żarek, nie do zniesienia cierpiąc w całem ciele bóle, gdy ślubowała, że nawiedzi Najświętszą Marję Pannę w Leśniowie zaraz wyzdrowiała i na podziękowanie za zdrowie to Mszę świętą zamówiła dnia 9 Marca 1719 roku. Podobną łaskę otrzymała Katarzyna toczkowa 1 księstwa Siewierskiego, ze WSi Żelisławice, co wobec wielu ludzi po Spowiedzi i Komnrnnji świętej przed ołtarzem Matki Boskiej publicznie zeznała dnia 2 Lipca 1746 roku.
XXI. Z paraliżu uleczeni.
W roku 1719 Zuzanna ze Śląska, po Spowiedzi i przyjęciu Najświętszego Sakramentu zeznała, że przez piętnaście lat zupełnie władzy w rękach i krzyżach pozbawiona, leżała na łożu boleści, więcej do pnia jak do człowieka podobna. Lecz gdy w tym smutnym stanie do Matki Boskiej Leśniowskiej się zwróciła, ślubując, że jak wyzdrowieje, pustynię Leśniowską nawiedzi, natychmiast zdrowa wstała, i wysławiając potęgę Matki Najświętszej, miejsce to nawiedziła. Wielmożna Zofja Łyszkowska w roku 1754, w dzień świętej Małgorzaty Panny i Męczennicy, paraliżem dotknięta na mowę, prawą rękę i nogę, w tem swojem strapieniu uczyniła westchnienie do Matki Boskiej Leśniowskiej: „Najświętsza Marjo Panno Leśniowską! udziel mi czasu do żalu za grzechy moje" i bijąc się lewą ręką w piersi, po kwadransie mowę odzyskała, a po trzech dniach, żadnego nie używając lekarstwa, zupełnie wyzdrowiała. Łaskę tę solne wyświadczoną wielmożna Zoija Łyszkowska wraz ze swoim mężem zeznała w tutejszym kościele pod przysięgą dnia 4 Listopada 1754 roku
XXII. Utopione dziecię do życia wskrzeszone.
Dnia 15 Sierpnia 1745 roku Tomasz Brzoska, młynarz ze wsi Potok, miał syna dwuletniego, Antoniego, który wypadkiem wpadł w wodę pod koło młyńskie. Tego długo z płaczem poszukując matka Marjanna, znalazła wreszcie daleko za kołem w głębokiej wodzie, lecz już bez życia. Gdy go wskrzesić środkami ludzkiemi nie mogła, i płacząc rzewliwie, dziecię swe przemożnej opiece Matki Boskiej Leśniowskiej poleciła i Jej Statuę cudowną nawiedzić z synkiem obiecała, wskrzesiła go Matka Najświętsza. Co zeznała pod przysięgą matka Antoniego, przybywszy tutaj wraz, z wskrzeszonym chłopięciem.
XXIII. Dzieci uzdrowione za przyczyną Matki Boskiej Leśniowskiej.
Dnia 14 Marca 1716 roku nadesłała tu przez syna swego wielmożna Jadwiga Pobielska votum srebrne, na podziękowanie Matce Boskiej Leśniowskiej za uzdrowienie dziecka. W roku 1717 córeczka sławetnego Pawia Gawendy, z miasteczka Żarek, po długiej chorobie, gdy już mowę i czucie straciła i poczęła konać, kiedy już nawet trumna była dla niej dębowa i od wszystkich opłakaną była; rodzice jej zwrócili się z gorącą wiarą do Matki Boskiej Leśniowskiej i skoro tylko za nią ślub uczynili, natychmiast wszystkie zmysły, życie i zdrowie konającej dzieweczce jak najlepsze powróciło. Dnia 10 Kwietnia 1719 roku jedna znakomita pani, uprosiwszy zdrowie dla synka swego, przysłała go do Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej i Mszę świętą na podziękowanie za tę łaskę zamówiła, W roku 1727 uzdrowioną została córka sławetnego Jana Złotnika, mieszkańca Górnej Częstochowy; na podziękowanie,: Matce Najświętszej za tę łaskę do Leśniowa wraz z rodzicami pielgrzymkę odbyła. Za przyczyną Matki Boskiej Leśniowskiej również syn wielmożnego pana Lewickiego, dziedzica części wsi Sulisowice, wyzdrowiał w roku 1754 córka tychże państwa Lewickich, Antonina, mając zaledwie rok, przez siedem tygodni żadnego pokarmu nie przyjmowała i prawie już konająca, w uroczystość Nawiedzenia Najświętszej Marji Panny ofiarowaną została do cudownej Statuy w Leśniowie. Gdy Msza święta o godzinie 9 rano na intencję dziecka była odprawioną (na której matka i babka Dziewczynki się znajdowały), dziecina tejże godziny zupełnie zdrowa pokarmy przyjmować poczęła. Łaskę tę matka dziewczynki dnia 4 Listopada 1754 roku pod przysięgą zeznała.
W roku 1764 Maciej z
Barbarą Kokoszka z Rokitna i Jan z Magdaleną Dziak z Wojkowic,
gdy dzieci swe w ciężkiej nia 15 Stycznia 1765 roku za przyczyną matki Boskiej Leśniowskiej zdrowie otrzymała córeczka sławetnej Michałowej Olszewskiej z miasta Żarek. W roku 1780 dnia 11 lipca, pani Zborowska z Korczyc wiernie i sumiennie zeznała gotowa będąc nawet to zeznanie przysięgą stwierdzić, że córka jej, Marjanna, półtora roku mająca, tak miała zesztywniała prawą rączkę, że ją zgiąć w żaden sposób nie można było lecz gdy natchnienia Bożego Matce Boskiej Leśniowskiej córeczkę swą ofiarowała obiecała, że z nią kościół: Leśniowski nawiedzi natychmiast dziecię poczęło prawidłowo rączką poruszać. Na pamiątkę tej łaski votum, wyobrażające rękę, zawiesiła na ołtarzu Matki Boskiej Leśniowskiej. Wielmożna pani Marjannę Staszkowskich Drzewiecka pod przysięgą zeznała dnia 20 Lipca 1781 roku, że gdy córkę, swoją Joannę, mającą rok jeden, w ciężkiej chorobie Matce Boskiej Leśniowskiej poleciła, i to wtenczas kiedy już dziecię ani płakać ani ssać nie mogło, natychmiast dziewczynka wyzdrowiała. Dnia 24 Marca 1745 roku córka sławetnych Michała i Agnieszki Chraciewskich z Żarek, Teresa, już konająca, gdy poleconą została przez rodziców opiece Matki Boskiej Leśniowskiej tejże godziny wyzdrowiała.
XXIV. Uzdrowienie z konwulsji.
Dnia 25 Września 1743 roku, dopełniając ślubu, wielmożna Pani Teresa Bogdańska pieszo do Leśniowa przyszła, aby podziękować Matce Boskiej przed cudowną Jej Statuą za tę łaskę, że gdy mała jej córeczka dość często na konwulsję cierpiała, skoro ją opiece Najświętszej Marji Pannie Leninowskiej poleciła ił. nawiedzić pieszo kościół Leśniowski obiecała, natychmiast od choroby dziecię uwolnione zostało.
XXV. Uzdrowienie udławionej.
W 1724 roku, wieśniaczka z Zawady, pożywając mięso tak się niem niebezpiecznie udławiła, że byłaby się niezawodnie udusiła, bo mięso zatrzymawszy się w gardle nie pozwalało jej zupełnie oddychać; czując się bliską śmierci, gdy w tem bólu Najświętszej Marji Pannie Leśniowskiej się poleciła, natychmiast ów kawał mięsa z ust jej wypadł.
XXVI. Od bólu głowy uzdrowieni.
W roku 1721 sławetny Warzecha z Żarek cierpiąc przez długi czas na ból głowy, gdy się tu do Matki Boskiej uciekł wyzdrowiał. Dnia 30 Stycznia 1745 roku dwunastoletni służący klasztorny Jan Sadkowski, cierpiąc od rana aż do nocy na straszny ból głowy, takie sobie skuteczne lekarstwo wynalazł: Pobiegł do źródła Marji i mówiąc z wielką wiarą do Matki Boskiej Leśniowskiej jedno Zdrowaś Marja, głowę sobie raz tylko wodą źródlaną polał i natychmiast od bólu głowy został uzdrowiony.
XXVII. Najświętsza Marja Panna Leśniowska opiekuje się nieszczęśliwemu
Dnia 9 Maja 1719 roku Rozalja z Żarek od męża swego opuszczona, tu przyszedłszy, ze łzami Matki Boskiej prosiła, aby ją biedną sierotę pod swoją przemożną opiekę przyjęła. Z wewnętrznego natchnienia udała się stąd do Częstochowy, gdzie zamieszkała. Po niejakim czasie znów tu z Częstochowy przybyła, spowiadała się i kommunikowala publicznie wyznając, że jak tylko Matce Boskiej w opiekę się oddała na tem świętem miejscu, wszystko jej się wiedzie.
XXVIII. Mowa przywrócona.
Dnia 25 Kwietnia 1765 roku żona Grzegorza Son, mieszczanina z Żarek, prosiła o mszę świętą przed cudowną Statuą Matki Bożej w Leśniowie na intencję swego męża, który od trzech dni zaniemówił. Gdy Msza święta została odprawioną, choremu natychmiast mowa wróciła.
XXIX. Świętokradzca ukarany.
W miesiącu Maju 1720 froku jakiś człowiek, gdy tu w Leśniowskim kościele świętokradzką Spowiedź odbył, nagłe przy konfesjonale wielką chorobą z przerażeniem wszystkich porwanym został. -Wryniesiony z kościoła, gdy powtórnie, już nie"tając grzechów, wyspowiadał się i rozgrzeszony został, nie tylko zdrowie duszy ale i ciała cudownie otrzymał.
XXX. Z różnych ciężkich chorób uleczeni.
Panna Agnieszka Rogaczewska z Psar, zapadła na ciężką chorobę, z której sądzono, że umrze. Widząc się od wszystkich opuszczoną, wspomniała sobie na Matkę Boską Leśniowską, i zebrawszy jakie jej jeszcze pozostały siły, poczęła wołać: „Najświętsza Panno Leśniowską, zbaw mnie!” Zaraz się też lepiej mieć poczęła i gdy wkrótce potem zupełnie wyzdrowiała, tu dla podziękowania Najświętszej Marji Pannie przybyła i łaskę tę po spowiedzi i Kommunji świętej zeznała pod przysięgą dnia 15 Sierpnia 1715 roku. Dnia 7 Września 1715 roku Antoni Pietrusik przez siedem tygodni ciężką niemocą trapiony, tu uzdrowiony został. Dnia 16 Września 1714 roku Łukasz i Zofja Bieniek ze wsi Radostkow uzdrowieni zostali z zaraźliwej choroby. Podobną łaskę otrzymała Jadwiga Pakulina z tejże wsi pochodząca, gdy przez sąsiadów ofiarowaną została Matce Boskiej Leśniowskiej dnia 15 Września 1715 roku. Dnia 1 Października 1715 roku uzdrowiony został Jan Kozieł z Konar. Za jego poradą, gdy się z tej samej wsi pochodząca Katarzyna Barcelonka, od jedenastu tygodni chora, w opiekę Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej oddała, zaraz wyzdrowiała.
Wszystkie te łaski i cuda zakomunikowane zostały Przewielebnemu Inocentemu Pokorskiemu, Notariuszowi, Apostolskiemu, od Wielebnych Ojców; Seweryna Bystrzanowskiego Przeora Klasztoru Leśniowskiego i Wacława Brodzkiego, Rezydenta w tymże klasztorze w roku 1715. Dnia 1 Lipca 1710 roku z ciężkiej choroby uzdrowioną została Elżbieta Pójtorakowa, zamężna córka Wojciecha i Marjanny Skalipek. Jak również panna Zofja Wójcikówna z Gołuchowic, Wojciech Czaj z Zawady i Marcin Pombka z Zarębic. Dnia 2 Lipca 1715 roku uzdrowieni zostali: Panna Anna Paszkiewiczówna z Tegobat, Zofja Kajdanka z Ogrodzieńca i Stanisław Uciekło z Zalesić. Dnia 16 Lipca 1716 roku J. M. Ksiądz Walenty Byczkiewicz, Proboszcz, Przybynowski, dopełniając ślubu, przyszedł do Matki Boskiej Leśniowskiej pieszo z kilkoma osobami i tu odprawił pobożnie Mszę świętą, na podziękowanie Matce Bożej za zdrowie; potem znowu pieszo wrócił do domu. Dnia 10 Marca 1719 roku uzdrowioną została córka młynarza z pod zamku w Żarkach. Dnia 27 Maja 1719 roku uzdrowioną została Marjanna Słowicka z Żarek wraź z dziećmi swoimi. Dnia 31 Marca 1719 roku uzdrowiony Mikołaj, robotnik z Przybyszowa, przez kilka lat różnemi chorobami trapiony. Dnia 2 Maja 1720 roku uzdrowiona czcigodna Regina Ptaszkowa z Boranów. Dnia 5 Września 1723 roku uzdrowiona z czteromiesięcznej choroby mieszczka Koziegłów. Dnia 7 Wrześniu 1728 roku Tomasz Wieczorek z Wożnik, Wojciech Fachuła z Koziegłów, Zofja Pałużonka z Babic i Katarzyna Roszkiewiczowa z Siewierza, przyszli tu i zeznali, że za przyczyną Matki Boskiej Leśniowskiej uzdrowieni zostali z długiej i ciężkiej choroby. Dnia l Listopada tegoż roku uzdrowiony Jakób Cesarczyk ze Staszowa. W roku 1724 Gertruda Pierwoszczonka, ze wsi Źrebice, przez wiele tygodni ciężko chorując, gdy ślubowała, że nawiedzi Najświętszą Marję Pannę Leśniowską, natychmiast do dawnego zdrowia wróciła, żałując tylko tego serdecznie, iż zaraz na początku choroby ta myśl zbawienna do głowy jej nie przyszła. W roku 1725 kobieta ze wsi Dankowa i inna ze wsi Jastrzębie, z długiej bolesnej i bardzo niebezpiecznej choroby za łaską Matki Boskiej Leśniowskiej wybawione zostały. W roku 1726 w miesiącu Listopadzie uzdrowiona Zofja Libarcina ze wsi Piasek. Sławetny Sebestjan, kowal ze wsi Orkowice, przez czternaście tygodni leżał w łóżku wszystkich sił pozbawiony, gdy mu żadne lekarstwa nie pomagały, przyszła mu na pamięć Najświętsza Marja Panna Leśniowska, którą gdy nawiedzić ślubował, natychmiast wyzdrowiał. Zeznał tę łaskę po Spowiedzi i Kommunji świętej przed Ojcem Apolinarym Michałskim, Paulinem, Kaznodzieją Leśniowskim i Żareckim dnia 7 Września 1731 roku. W roku 1738 w miesiącu Sierpniu od śmierci uratowaną została Jadwiga Męcikowa ze wsi Cisówka. Dnia 19 Czerwca 1742 roku J. M. X. Mateusz Jan Smolka, Proboszcz z Borocin ze Slązka Górnego, przez długi czas trapiony rozmaitemi chorobami, wypełniając swój ślub, przyszedł tutaj ze 130 parafjanami i pod sumieniem zeznał, że Najświętsza Marja Panna Leśniowska w tej postaci, jaka jest w wielkim Ołtarzu, jemu się wre śnie pokazała, rozkazując i napominając go, aby nawiedził Jej Pustynię Leśniowską, co też bez zwłoki uczynił, dążąc całem sercem w to miejsce. Tu, gdy Mszę świętą przed cudowną Statuą odprawił, zupełnie zdrowym się uczuł, poczem z parafjanami, którzy się tu spowiadali i Pana Jezusa w Kommunji świętej przyjmowali, na Slązk pieszo powrócił, chwaląc i wysławiając potęgę Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej. Dnia 1 Października 1744 roku wielmożna pani Zofja "Kaliska ze wsi Sielce, parafji przybyszów albo Janów, zeznała, że za przyczyną Matki Boskiej Leśniowskiej z ciężkiej choroby wyzdrowiała. Dnia 30 Maja 1745 roku Dorota Gorajcanka, wdowa z Zalesić, i 22 Maja 1746 roku panna Rozalia Iszpancanka ze młyna pod Źarkami podobne zeznanie uczyniły. Unia 11 Listopada 1746 roku wielmożny pan Grzegorz Edward Hieronim Brankowicki, dziedzic wsi Boguchwałowice położonej w księstwie Siewierskiem, wyzdrowienie swoje sam własne mi usty przed Ołtarzem Matki Boskiej po Spowiedzi i Komunji świętej zaświadczył. Dnia 22 Lipca 1700 r. dopełniając ślubu, przyszła ze swoją córką do kościoła Leśniowskiego niejaka Pieszchliczowa, mieszczka z Krakowa, i pod przysięgą zeznała przed wielebnym Ojcem Reginaldem Massyn, Przeorem miejscowym, że gdy córka jej Małgorzata, będąca w ciężkiej chorobie, od lekarzy opuszczoną została, wtenczas we śnie ujrzała w Ołtarzu Matkę Boską Leśniowską, do niej te słowa mówiącą: „Ofiaruj córkę swoją do mojej Statui, w Leśniowie a zdrową będzie.” Gdy się obudziła zaraz ślubowała, a znalazłszy córkę swoją zupełnie zdrową, z nią tu, dla dziękczynnych modłów do Matki Boskiej Leśniowskiej przybyła. W roku 1763 pani Marjaana, żona pana Błażeja Grabowskiego, z miasteczka Żarek, przez cztery tygodnie leżąc w łóżku, tak ciężko chorowała, że ją siły zupełnie opuściły. Gdy jej ludzkie pomoce nic skutkowały, lecz ją jeszcze w niebezpieczniejszą chorobę wpędziły, Sakramentami świętymi na drogę. żywota pokrzepiona, już umierająca, Skoro serdecznie do Matki Boskiej westchnęła, a polecając się Jej opiece, uniżonem sercem obiecała własną swoją suknię dać przerobić na ornat, cudownym sposobem wkrótce z łaski Matki Najświętszej do zdrowia przyszła. Tegoż roku, Katarzyna Kowalka i Zofjia Ciupalonka z pod Gidel obie w jednym dniu śmiertelnie zachorowały i w tymże dniu obie ślub uczyniły, że jak tylko wyzdrowieją, pieszo do Matki Boskiej Leśniowskiej pielgrzymkę odbędą, Mszę świętą tam zamówią, Spowiedź odprawią i Najświętszy Sakrament przyjmą. Gdy za łaską Matki Najświętszej tegoż dnia wyzdrowiały w dzień Zwiastowania Najświętszej Marji Panny obie tu przybyły, aby ślubu swego dopełnić. W roku 1764 w miesiącu Czerwcu, Katarzyna Trepczonka z Moczydeł, po Spowiedzi i Kommunji świętej przed wielebnym Ojcom Zakrystjanem zeznała, że będąc w ciężkiej chorobie, gdy się Matce Boskiej Leśniowskiej jak córka matce z ciałem i duszą w opiekę oddała, zaraz do zdrowia przyszła. W roku 1764 w miesiącu Lipcu Agnieszka Dziatkowska, wdowa z Mrzygłoda, pod przysięgą w Zakrystji zeznała, że będąc blizką śmierci, gdy na Mszę świętąprzed cudowną Statuą Matki Boskiej stypendjum posłała, skoro się tylko za nią Najświętsza Ofiara odprawiła, natychmiast wyzdrowiała. Tegoż roku dnia i Lipca uzdrowiony Mateusz Burowski, mieszczanin z Częstochowy. Dnia 6 Czerwca 1765 roku od Matki Boskiej Leśniowskiej uzdrowioną została Monika Jastrzębska z Czernichowa. W roku 1775 dnia 7 Lipca pan Patuszewicz dzierżawca Wielkiej Niegówki, po spowiedzi i Koramunji świętej tu w Leśniowie pod przysięgą zeznał, że w śmiertelnej chorobie będąc, gdy go zmysły odchodzić zaczęły, westchnął serdecznie do Matki Boskiej Leśniowskiej, obiecując nawiedzić Jej kościół gdy wyzdrowieje i natychmiast za łaską Matki Najświętszej zupełne zdrowie otrzymał. W roku 1775 sławetny Jan Morzewski, z Siewierza, w uroczystość Nawiedzenia Najświętszej Marji Panny tu przyszedł dla dopełnienia ślubu, jaki uczynił w ciężkiej chorobie, z której wciągu dwóch dni zupełnie zdrów powstał z wielkim zdumieniem wszystkich domowników swoich. Łaskę tę sławetny Jan Morzewski po Spowiedzi i Kommunji świętej publicznie zeznał. Cuda, zawierające w tej książce, a tyczące się Kościoła Leśniowskiego, w czasie mej wizyty kanonicznej podpisuję. O. Nepomucyn Wiktor, Prowincjał i Wizytator. X. Florentyn Stężalski, Sekretarz Prowincji.
XXXI. Od wrzodów za przyczyną Matki Boskiej Leśniowskiej uwolnieni.
W roku 1711 córka włościanina z dóbr Żareckich, imieniem Franciszka, ciężko, chorując na wrzody w gardle, gdy się tu do Najświętszej Marii Panny uciekła, wyzdrowiała. Dnia 17 Września 1723 roku Grzegorz Slezański, z Zyglińskich Gór, przyszedł na to miejsce i zeznał, że półtora roku ciężko chorując na wrzody, gdy się tu z wielką ufnością do Matki Boskiej ofiarował, uzdrowiony został. Maciej Sistowski, mieszczanin z Żarek, mając nieuleczalne wrzody na podniebieniu i w gardle, cierpiał straszliwie bóle. Gdy doktor medycyny pomimo chojnej zapłaty nie chciał go leczyć, w dzień Oczyszczenia Najświętszej Marji Panny przyszedł tu do zakrystji i prosił Ojca Kaznodzieję, aby go polecił modlitwom wiernych po kazaniu, jako chorego i blizkiego desperacji. Temu Ojciec Kaznodzieja polecił, aby oddał się nabożeństwu ku Matce Boskiej Leśniowskiej i wybrał sobie dzień do Spowiedzi świętej. Skoro to uczynił zupełnie wyzdrowiał; przy czem pięć kosteczek bez żadnego bólu wyszło mu z owrzodziałego gardła. Zeznał tę łaskę sławetny Sistowski pod przysięgą dnia 2 Lutego 17G6 roku. Cuda te rozpatrzono i potwierdzono w czasie wizyty kanonicznej prowincjonalnej. Pafnucy Brzeziński, Wikarjuaz Prowincją zarządzający i Wizytator. X. Adalbert Rodakowski, Sekretarz Prowincji.
ROK 1774 28 Sierpnia.
W czasie wizyty kanonicznej z wiarą i uszanowaniem potwierdzam Cuda zdziałane za przyczyną Najświętszej Marji Panny, któremi Pan Bóg to miejsce nawiedzających i czczących obdarzyć raczył. Poleca się również wielebnym Ojcom, aby dla ustawicznej chwały Najświętszej Marji Panny Leśniowskiej i następnie Cuda w tej książce akuratnie zapisywali. Ksiądz Paweł, Przeor Jeneralny i wizytator.
|