Piotr z Myszkowa

 

Czym jest dla mnie Leśniów.


Dobre pytanie, nigdy głębiej się nad tym nie zastanawiałem. Hmm… ale myślę, że spróbuje udzielić odpowiedzi. Może zacznę od tego, że mieszkam niedaleko Leśniowa, zaledwie 10 km. Tak naprawdę po raz pierwszy w Leśniowskim Sanktuarium byłem jakieś 4 lata, a mam już na karku 25 lat. Owszem byłem parę razy na placu kościelnym, a dokładnie nad źródełkiem zawsze wtedy, kiedy wybierałem się wspólnie ze znajomymi na rowerach, ale nigdy nie w środku. Do Sanktuarium przywieźli mnie znajomi, pamiętam, że przyjechaliśmy wtedy na Mszę Świętą. Kiedy wszedłem do środka i rozejrzałem się wokoło to nie widziałem żadnej różnicy w niczym, pomyślałem sobie kościół jak każdy inny i zastanawiałem się, dlaczego wszyscy znajomi się tak zachwycają tym miejscem? Pamiętam, że jedynie podobał mi się wystrój wewnętrzny i że było strasznie zimno. Ale moi znajomi zaczęli częściej jeździć na Eucharystię, do Leśniowa i po drodze też zabierali mnie. Mijały kolejne dni a my- nie winem, dlaczego- zaczęliśmy coraz więcej jeździć na Mszę św. do Leśniowa. I tak to trwa do dziś. Mogę powiedzieć, że jest to moja druga parafia. W tym miejscu mogę się wyciszyć, mogę porozmyślać, pomodlić się, porozmawiać z Jezusem. Czuję się tutaj bezpiecznie, tak po prostu swojo. Jestem tylko człowiekiem i mam różne dni, raz lepsze a raz gorsze i jak każdy człowiek często upadam. Kiedy popełniam grzech często źle się z tym czuję, myślę sobie wtedy, po co ja to zrobiłem? Zaczynam się obwiniać i nie widzę sensu, aby z tym walczyć, zaczynam się poddawać. Zaczynam wtedy wątpić we wszystko. Ale za każdym razem, kiedy jestem w Leśniowie i kiedy klęczę przed tronem Maryi, to wtedy wszystko mija. Zaczynam czuć w sercu wielką skruchę, wielki żal i smutek, że jestem takim podłym człowiekiem w stosunku do Boga. I w tych momentach wydaje mi się zawsze, że nie jestem już godny tego, aby być bliżej, że nie mam już u Niego żadnych szans. Zawsze wtedy wypowiadam do Maryi takie słowa: „ składam swoje dłonie w Twoje dłonie, spraw Maryjo, aby zawsze czyniły dobro”. I po jakimś czasie wszystko mija, zaczynam w sercu czuć wielką radość i może tego nie widać po mnie na zewnątrz i od razu, ale w środku jestem szczęśliwy. Patrzę wtedy na świat innymi oczami i widzę wszystko w innych barwach. Leśniów jest dla mnie takim „ cichym tabernakulum Maryi”, dlatego ponieważ tak jak Maryja opiekowała się Jezusem z miłością, to tak tutaj w tym miejscu doświadczam ogromnej miłości, takiej prawdziwej i matczynej, że ciężko jest mi to dokładnie określić. Jest to tak silne i dziwne uczucie, że objawia się to łzami w oczach. Czasem wtedy mówię sobie – tylko się nie rozpłacz, bo przecież ile masz lat. J ja wiem, że ktoś może powiedzieć, że Maryja wszędzie się opiekuje mną i ja się z tym zgodzę, ale w tym miejscu wylewa jeszcze więcej swoich łask na mnie i każdego, kto się do Niej zgłosi o pomoc. Teraz już wiem, dlaczego znajomi tutaj tak często przyjeżdżali. I każdemu mogę powiedzieć, że Maryja bardzo mocno działa w moim życiu i jeśli tylko będziesz chciał i pragnął z całego serca, to i w twoim życiu może jeszcze bardziej działać wystarczy tylko tego chcieć. Poproś Ją a sam się przekonasz. Dlatego za to miejsce i za tych, którzy mnie tutaj przywieźli chwała Panu.

Piotr z Myszkowa