|
Czym jest dla mnie Leśniów.
Dobre pytanie, nigdy głębiej się nad tym nie zastanawiałem. Hmm… ale
myślę, że spróbuje udzielić odpowiedzi. Może zacznę od tego, że
mieszkam niedaleko Leśniowa, zaledwie 10 km. Tak naprawdę po raz
pierwszy w Leśniowskim Sanktuarium byłem jakieś 4 lata, a mam już na
karku 25 lat. Owszem byłem parę razy na placu kościelnym, a
dokładnie nad źródełkiem zawsze wtedy, kiedy wybierałem się wspólnie
ze znajomymi na rowerach, ale nigdy nie w środku. Do Sanktuarium
przywieźli mnie znajomi, pamiętam, że przyjechaliśmy wtedy na Mszę
Świętą. Kiedy wszedłem do środka i rozejrzałem się wokoło to nie
widziałem żadnej różnicy w niczym, pomyślałem sobie kościół jak
każdy inny i zastanawiałem się, dlaczego wszyscy znajomi się tak
zachwycają tym miejscem? Pamiętam, że jedynie podobał mi się wystrój
wewnętrzny i że było strasznie zimno. Ale moi znajomi zaczęli
częściej jeździć na Eucharystię, do Leśniowa i po drodze też
zabierali mnie. Mijały kolejne dni a my- nie winem, dlaczego-
zaczęliśmy coraz więcej jeździć na Mszę św. do Leśniowa. I tak to
trwa do dziś. Mogę powiedzieć, że jest to moja druga parafia. W tym
miejscu mogę się wyciszyć, mogę porozmyślać, pomodlić się,
porozmawiać z Jezusem. Czuję się tutaj bezpiecznie, tak po prostu
swojo. Jestem tylko człowiekiem i mam różne dni, raz lepsze a raz
gorsze i jak każdy człowiek często upadam. Kiedy popełniam grzech
często źle się z tym czuję, myślę sobie wtedy, po co ja to zrobiłem?
Zaczynam się obwiniać i nie widzę sensu, aby z tym walczyć, zaczynam
się poddawać. Zaczynam wtedy wątpić we wszystko. Ale za każdym
razem, kiedy jestem w Leśniowie i kiedy klęczę przed tronem Maryi,
to wtedy wszystko mija. Zaczynam czuć w sercu wielką skruchę, wielki
żal i smutek, że jestem takim podłym człowiekiem w stosunku do Boga.
I w tych momentach wydaje mi się zawsze, że nie jestem już godny
tego, aby być bliżej, że nie mam już u Niego żadnych szans. Zawsze
wtedy wypowiadam do Maryi takie słowa: „ składam swoje dłonie w
Twoje dłonie, spraw Maryjo, aby zawsze czyniły dobro”. I po jakimś
czasie wszystko mija, zaczynam w sercu czuć wielką radość i może
tego nie widać po mnie na zewnątrz i od razu, ale w środku jestem
szczęśliwy. Patrzę wtedy na świat innymi oczami i widzę wszystko w
innych barwach. Leśniów jest dla mnie takim „ cichym tabernakulum
Maryi”, dlatego ponieważ tak jak Maryja opiekowała się Jezusem z
miłością, to tak tutaj w tym miejscu doświadczam ogromnej miłości,
takiej prawdziwej i matczynej, że ciężko jest mi to dokładnie
określić. Jest to tak silne i dziwne uczucie, że objawia się to
łzami w oczach. Czasem wtedy mówię sobie – tylko się nie rozpłacz,
bo przecież ile masz lat. J ja wiem, że ktoś może powiedzieć, że
Maryja wszędzie się opiekuje mną i ja się z tym zgodzę, ale w tym
miejscu wylewa jeszcze więcej swoich łask na mnie i każdego, kto się
do Niej zgłosi o pomoc. Teraz już wiem, dlaczego znajomi tutaj tak
często przyjeżdżali. I każdemu mogę powiedzieć, że Maryja bardzo
mocno działa w moim życiu i jeśli tylko będziesz chciał i pragnął z
całego serca, to i w twoim życiu może jeszcze bardziej działać
wystarczy tylko tego chcieć. Poproś Ją a sam się przekonasz. Dlatego
za to miejsce i za tych, którzy mnie tutaj przywieźli chwała Panu.
Piotr z Myszkowa
|